Reporter jednego z najbardziej poczytnych rosyjskich serwisów informacyjnych został zatrzymany i jest przetrzymywany przez władze na Białorusi. Chociaż szczegóły aresztowania są niejasne, jego redaktorzy z Komsomolskiej Prawdy twierdzą, że został uprowadzony w Moskwie.
W weekend matka Giennadija Możejki powiedziała dziennikarzom, że jej syn jest przetrzymywany w izolatce w Mińsku. Mozheiko, obywatel Białorusi pracujący dla lokalnego oddziału gazety, przebywał w hotelu w stolicy Rosji, kiedy jego mieszkanie w domu zostało napadnięte przez policję pod zarzutem podżegania do nienawiści i znieważania urzędnika państwowego.

Komsomolskaja Prawda poinformowała, że jej korespondent został zatrzymany w Moskwie. „Nikt nam nic nie mówi, a my prosimy wszystkich” – powiedział redaktor naczelny tabloidu Vladimir Sungorkin. „Oczekujemy tego od Mińska, ale nie możemy uzyskać żadnego potwierdzenia z Moskwy”.
Opozycja białoruska chciała, aby kraj zwrócił się na Zachód. Zamiast tego Mińsk jest bardziej zależny od Rosji niż kiedykolwiek wcześniej
Kreml od tego czasu zaprzeczył jakiemukolwiek udziałowi w zatrzymaniu Możejki, a rzecznik prezydenta Władimira Putina Dmitrij Pieskow odmówił wykluczenia możliwości, że został on schwytany i wywieziony za granicę. „Nie mamy żadnych wiarygodnych informacji o tym, gdzie miało miejsce aresztowanie dziennikarza” – powiedział. „Po prostu nie wiemy”.
Pieskow stwierdził też bez ogródek, że „w tej chwili nie ma poczucia, że w Mińsku słychać nasze stanowisko”. Potwierdził, że sam Putin zdaje sobie sprawę z sytuacji wokół dziennikarza, zaznaczając, że takie działania przeciwko prasie nie powinny być aprobowane, ale Kreml nie zna szczegółów.
Jednocześnie Pieskow wyjaśnił, że ponieważ Możeiko jest obywatelem Białorusi, Moskwa nie ma prawa żądać dostępu konsularnego. „Nie mamy możliwości dochodzenia za pośrednictwem naszej misji dyplomatycznej ani ochrony jego interesów” – powiedział sekretarz prasowy Kremla.
Dodał, że Kreml jasno określił swoje stanowisko w sprawie delegalizacji Komsomolskiej Prawdy na Białorusi i oczekuje szybkiego zniesienia ograniczeń.
W zeszłym miesiącu konsultant IT Andrey Zeltser otworzył ogień do agentów bezpieczeństwa, którzy próbowali napaść na jego mieszkanie w Mińsku, zabijając oficera KGB Dmitrija Fedosiuka, zanim sam został zastrzelony. Władze białoruskie uznały go za terrorystę i aresztowały dziesiątki osób za komentarze w mediach społecznościowych po incydencie, który nastąpił po miesiącach rozprawiania się władz z aktywistami i zwolennikami opozycji.
1,5 roku za kratkami za tweet: białoruski sąd skazuje Rosjankę na karę więzienia za „zniesławienie” Łukaszenki na Twitterze
W następnych dniach Możejko opublikował w Komsomolskiej Prawdzie wywiad z kolegą ze szkoły Zeltsera, który opisał Zeltsera, że zawsze występował w obronie siebie i twierdził, że jego poglądy polityczne nie są dobrze znane. Następnego dnia białoruskie Ministerstwo Informacji nakazało zablokowanie Komsomolskiej Prawdy w kraju.
Od tego czasu Moskwa wyraziła zaniepokojenie tym krokiem, a zarówno Pieskow, jak i rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa wezwały do cofnięcia decyzji.
Przetlumaczyla GR przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/russia/536554-komsomolskaya-pravda-reporter-detained-belarus/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz