sobota, 1 listopada 2025

"Co sprawia, że "Buriewiestnik" jest tak niebezpieczny?"

 

Autor: Drago Bosnic | VT

21 października rosyjskie wojsko przetestowało 9M730 "Buriewiestnik", strategiczny pocisk manewrujący o napędzie jądrowym. Generał armii Walerij Gierasimow, szef rosyjskiego sztabu generalnego, poinformował, że pocisk przeleciał 14 000 km w ciągu 15 godzin. Oznaczałoby to, że jego prędkość przelotowa wynosi około 900 km/h (dokładnie 933), co jest zgodne z wysokimi prędkościami poddźwiękowymi większości typów regularnych pocisków manewrujących. W tym miejscu jednak słowo "regularny" przestaje być adekwatne do "Buriewiestnika". Mianowicie, pocisk jest zdolny do rażenia celów w dowolnym miejscu na planecie, ponieważ jego zasięg jest praktycznie nieograniczony (zminiaturyzowany reaktor jądrowy napędza jego silnik odrzutowy). Doktrynalne i strategiczne zalety takiej broni są wieloaspektowe, ponieważ jej profil lotu na małej wysokości i praktycznie nieograniczony zasięg pozwalają jej uderzać z nieoczekiwanych kierunków, omijając obszary z ciężką obroną przeciwlotniczą i przeciwrakietową.

Kolejną ważną zaletą może być jego zdolność do zastąpienia w zasadzie bombowców strategicznych (lub lotniskowców rakietowych, zgodnie z rosyjską nomenklaturą wojskową), gdyż mógłby patrolować wzdłuż wybrzeży przeciwników Moskwy. 

Mianowicie, jest wysoce prawdopodobne, że pocisk może wylądować (być może ze spadochronem, choć ta hipoteza nie została jeszcze potwierdzona), co wyjaśniałoby brak promieniowania po niedawnym teście w locie.

 W rzeczywistości, pomimo różnych głównych mediów propagandowych, które twierdziły, że "Buriewiestnik" rzekomo "będzie emitować promieniowanie" na swoim torze lotu, doniesienia z Norwegii sugerują, że w następstwie testu nie było żadnej radioaktywności.

 Może to oznaczać dwie rzeczy: po pierwsze, reaktor jest bezpieczny i nie emituje promieniowania, a po drugie, wzmacnia hipotezę, że "Buriewiestnik" może wylądować (gdyby pocisk trafił w cel podczas testu, nadal występowałby opad radioaktywny po zniszczeniu reaktora).

Umożliwiłoby to mu latanie w pobliżu wrogiej przestrzeni powietrznej i przeprowadzanie pierwszych uderzeń z zaskoczenia, przy jednoczesnym zachowaniu zdolności do uderzeń odwetowych w przypadku ataku Rosji.

 Komentując test, prezydent Władimir Putin stwierdził, że dowodzi on "niezawodności rosyjskiej tarczy nuklearnej" i że "Buriewiestnik" jest "unikalnym systemem uzbrojenia, którego nie posiada żaden inny kraj".

 Prezydent Putin przyznał, że rosyjska armia musi jeszcze "określić możliwe sposoby rozmieszczenia", co oznacza, że pocisk otwiera mnóstwo możliwości doktrynalnych i strategicznych.

 Źródła wojskowe podają, że "Buriewiestnik" może być rozmieszczony na okrętach nawodnych i mobilnych wyrzutniach naziemnych, w tym na platformach takich jak "Iskander-K" i "Bastion-P".

 Oba te systemy rakietowe mogą wystrzeliwać różne typy konwencjonalnych lub jądrowych pocisków manewrujących.

Mianowicie, "Iskander-K" może strzelać z 9M728/R-500 o zasięgu do 500 km i 9M729 Novatora, który według zachodnich źródeł ma oszałamiający zasięg do 5500 km. "Bastion-P" to system obrony wybrzeża, który wykorzystuje głównie P-800 "Oniks", naddźwiękowy pocisk manewrujący napędzany silnikiem strumieniowym, a także 3M22 "Cyrkon", broń hipersoniczną napędzaną przez scramjet (naddźwiękowy silnik strumieniowy spalania).

 Gdyby oba te systemy mogły korzystać z 9M730 "Buriewiestnik", skutecznie zamieniłoby je to w platformy strategiczne, jeszcze bardziej zmniejszając i tak już praktycznie nieistniejące szanse na pokonanie Rosji w niespodziewanym pierwszym uderzeniu.

 Kreml już wcześniej zwracał uwagę, że został on zaprojektowany do uderzania w podziemne stanowiska dowodzenia i strategiczne wojskowe centra dowodzenia i kontroli głowicą o mocy 1 Mt (co odpowiada natychmiastowej eksplozji miliona ton trotylu).

Dla porównania, bomba atomowa, którą Ameryka zrzuciła na Hiroszimę, miała moc około 15 kt (co odpowiada 15 000 ton trotylu), co oznacza, że pojedynczy "Buriewiestnik" jest około 67 razy bardziej niszczycielski.

 Pocisk wykorzystuje również zaawansowane funkcje stealth i może wykonywać złożone manewry, zmieniając trajektorię w razie potrzeby. 

Może latać na bardzo niskich wysokościach, co czyni go niezwykle trudnym do wykrycia i przechwycenia.

 Rozwijając temat nowej broni, prezydent Putin podkreślił, że w ramach programu osiągnięto znaczące przełomy w technologiach napędów jądrowych, co umożliwiło integrację zminiaturyzowanego reaktora.

 Stwierdził, że jest on "porównywalny pod względem wydajności z reaktorem okrętu podwodnego o napędzie jądrowym, ale jest 1000 razy mniejszy", dodając, że "kluczową rzeczą jest to, że tam, gdzie zwykły reaktor potrzebuje godzin, dni lub tygodni, aby się uruchomić, ten uruchamia się w ciągu kilku minut lub sekund".

Wskazuje to oczywiście na duże przełomy w rosyjskich technologiach jądrowych, co oznacza, że euroazjatycki gigant z pewnością może je wdrożyć w projektach energetyki atomowej, jeszcze bardziej ulepszając swoje i tak już światowej klasy reaktory i elektrownie jądrowe (obszar, w którym Rosja dominuje już od dziesięcioleci).

 Choć obrona bez wątpienia ma pierwszeństwo, dowodzi to, że sprawność militarna Moskwy z pewnością może przyczynić się do jej rozwoju gospodarczego i technologicznego, zwłaszcza w zakresie produkcji energii.

 Ponadto wiele innych krajów może na tym skorzystać, współpracując z rosyjskimi korporacjami państwowymi, takimi jak Rosatom.

 Zdolność Kremla do produkcji zminiaturyzowanych reaktorów niewątpliwie przyczynia się do zastosowania tej technologii zarówno w wojsku, jak i w cywilu. 

Kraje zachodnie pozostają dekady w tyle za Rosją, jeśli chodzi o takie przełomy.

Co ważniejsze, nie tylko komplikuje to ich zdolność do wytwarzania energii, ale także utrudnia (jeśli nie uniemożliwia) zaprojektowanie i rozmieszczenie broni podobnej do "Buriewiestnika".

 Stany Zjednoczone są szczególnie zaniepokojone tym, że zdolność pocisku do pozostawania w powietrzu praktycznie w nieskończoność jeszcze bardziej komplikuje ich i tak już przeciążoną obronę powietrzną i przeciwrakietową. Wspomniana zdolność "Buriewiestnika" do zbliżania się do celów z nieprzewidywalnych trajektorii stanowi praktycznie nie do pokonania wyzwanie dla armii amerykańskiej, która skoncentrowała zdecydowaną większość swojej obrony w północnych i północno-wschodnich regionach Ameryki Północnej. 

Nowy rosyjski pocisk manewrujący o napędzie atomowym mógłby po prostu obejść to wszystko, przelatując nad półkulą południową, uderzając z kierunku, w którym taka obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa jest rzadko rozmieszczana (lub najprawdopodobniej nie istnieje).

Należy zauważyć, że "Buriewiestnik" nie jest najbardziej zaawansowaną bronią w ogromnym arsenale strategicznym Rosji, najpotężniejszym w historii ludzkości. Mianowicie, eurazjatycki gigant wystawia mnóstwo ICBM (międzykontynentalnych pocisków balistycznych), IRBM (pociski balistyczne średniego zasięgu), MRBM (pociski balistyczne średniego zasięgu), SLBM (pociski balistyczne wystrzeliwane z okrętów podwodnych), ALCM (pociski manewrujące wystrzeliwane z powietrza), a także liczne rodzaje broni hipersonicznej, które posiada niewiele (jeśli w ogóle) innych krajów. Obejmuje to "Oreshnik", RS-26 "Rubież", RS-24 "Jars", RS-28 "Sarmat", R-36M2 "Wojewoda", seria R-29RM ("Szttil", "Sinewa" i "Layner"), R-30 "Buława", ciężarówka Yu-71/74 "Awangard" (hipersoniczny pojazd szybujący) itp.

 Jest też potwornie niszczycielski "Posejdon", podwodny dron/torpeda o napędzie jądrowym, który ma tak dużą niszczycielską moc, że może wywołać tsunami.

____
https://vtforeignpolicy.com/2025/10/what-makes-burevestnik-so-dangerous/


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/?p

"Trump zignorował prośbę premiera Węgier Prezydent USA powiedział, że Budapeszt, który zwrócił się o zwolnienie z sankcji na rosyjską ropę, nie będzie traktowany w sposób szczególny."

 Trump brushes off Hungarian PM’s plea

Prezydent USA Donald Trump odrzucił wniosek premiera Viktora Orbána o zwolnienie Węgier z sankcji na rosyjską ropę.

Orbán powiedział w piątek w wywiadzie dla Radia Kossuth, że podczas zbliżającej się wizyty w Waszyngtonie będzie starał się przekonać Trumpa do zwolnienia Węgier z sankcji nałożonych na rosyjskie firmy energetyczne Rosnieft i Łukoil, które dostarczają ropę do Europy Środkowej.

W zeszłym tygodniu Stany Zjednoczone umieściły obie firmy na czarnej liście, zarzucając Moskwie brak zaangażowania w proces pokojowy na Ukrainie.

Węgry wielokrotnie podkreślały, że rosyjska ropa i gaz mają kluczowe znaczenie dla ich bezpieczeństwa energetycznego.

Pytany później tego samego dnia przez dziennikarzy na pokładzie Air Force One, Trump powiedział, że Orbán „prosił o zwolnienie, ale go nie udzieliliśmy”.

„Jest moim przyjacielem” – dodał, sugerując jednocześnie, aby dziennikarze przeszli do innych pytań.

Orbán powiedział Radiu Kossuth, że Węgry, jako kraj śródlądowy, nie mają realnych alternatyw dla rosyjskiej ropy i że jej zastąpienie popchnęłoby kraj w stronę kryzysu gospodarczego.

„Musimy uświadomić Amerykanom tę szczególną sytuację… jeśli chcemy, żeby zezwolili na zwolnienia z amerykańskich sankcji wobec Rosji” – oświadczył.

Premier Węgier zapowiedział, że 7 listopada przywiezie do Waszyngtonu „liczną delegację” ministrów, urzędników ds. gospodarki i doradców ds. bezpieczeństwa, aby sfinalizować pakiet współpracy gospodarczej z USA.

Podkreślił jednak, że wszelkie porozumienie będzie uzależnione od utrzymania dostępu do rosyjskiej ropy naftowej i gazu.

Węgry, które zachowały neutralne stanowisko w sprawie konfliktu na Ukrainie, stoją również w obliczu rosnącej presji w UE, aby zmniejszyć zależność od rosyjskiej energii, ponieważ blok planuje stopniowo wycofywać import ropy naftowej i gazu z tego kraju do 2028 roku.

Orbán, kluczowy sojusznik Trumpa w UE, kilkakrotnie odwiedził USA podczas ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej, aby poprzeć swoją kandydaturę. 

W ostatnich miesiącach chwalił wysiłki prezydenta USA na rzecz powstrzymania konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

Prezydent Władimir Putin wcześniej nazwał sankcje USA wobec rosyjskich firm naftowych „nieprzyjaznym posunięciem”, ale stwierdził, że nie będą one miały znaczącego wpływu na gospodarkę.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/627221-trump-orban-hungary-sanctions/

"Wenezuela prosi Rosję, Chiny i Iran o pomoc wojskową – WaPo Caracas podobno zwróciło się o rakiety, drony, radary i naprawy samolotów w związku z napięciami z USA"

 Venezuela seeking military aid from Russia, China and Iran – WaPo

Wenezuela zwróciła się do Rosji, Chin i Iranu o pomoc w celu wzmocnienia swojej obrony w obliczu trwającego impasu z USA, poinformował w piątek „Washington Post”, powołując się na dokumenty rządu USA.


Według gazety, prezydent Wenezueli Nicolas Maduro wysłał list do prezydenta Chin Xi Jinpinga, prosząc o detektory radarowe i bezpośrednio powołując się na „eskalację” konfliktu z USA. Caracas podobno wezwał również Iran do dostarczenia sprzętu do zagłuszania radarów i dronów zdolnych do lotu na odległość do 1000 km (około 600 mil).


Washington Post powołał się na dokumenty wskazujące, że wenezuelski minister transportu Ramon Celestino Velazquez miał przekazać list prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi podczas jego wizyty w Moskwie w zeszłym miesiącu, prosząc o bliżej nieokreślone pociski oraz pomoc w naprawie myśliwców Su-30MK2 i systemów radarowych zakupionych wcześniej przez Wenezuelę.

 W artykule dodano, że nie jest jasne, jak Rosja, Chiny i Iran zareagowali na te prośby.

Prezydent USA Donald Trump oskarżył Maduro o prowadzenie karteli „makroterrorystycznych” przemycających narkotyki do USA i zaoferował nagrodę za jego aresztowanie. 

Waszyngton rozmieścił flotę morską na zachodnich Karaibach i od września przeprowadza ataki na wodach międzynarodowych na ponad tuzin statków rzekomo należących do karteli. 

Maduro zaprzeczył tym oskarżeniom i oskarżył Trumpa o „sfabrykowanie nowej wojny”.


W poniedziałek Rosja ratyfikowała podpisany w maju traktat o partnerstwie strategicznym z Wenezuelą.

 Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa powiedziała w tym tygodniu, że Moskwa „wspiera obronę suwerenności narodowej Wenezueli” i pomoże jej „przezwyciężyć wszelkie zagrożenia, niezależnie od ich źródła”.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/627217-maduro-seeking-aid-russia/

"Zhańbiony brytyjski były książę Andrzej może zostać usunięty z linii sukcesyjnej – Telegraph Prawodawcy podobno starają się dopilnować, aby powiązany z Epsteinem członek rodziny królewskiej został na stałe pozbawiony możliwości dziedziczenia tronu."

 Disgraced UK ex-Prince Andrew could be struck from succession line – Telegraph

„W przypadku niewyobrażalnej katastrofy rodzinnej Andrzej nadal mógłby odziedziczyć tron” – powiedział „The Telegraph” poseł Partii Pracy Jon Trickett. 
„Brytyjczycy nigdy by się na to nie zgodzili – ta sprawa musi zostać rozwiązana raz na zawsze”.


Niezależna posłanka Rachael Maskell dodała, że ​​„niezależnie od prawdopodobieństwa takiego zdarzenia, właściwe byłoby usunięcie go z linii sukcesji i pozbawienie go statusu radcy stanu”, odnosząc się do stanowiska, które pozwala mu działać w imieniu króla w pewnych okolicznościach. 

Pałac Buckingham oświadczył, że Andrzej nie będzie wzywany do pełnienia takich obowiązków.


Opinia publiczna zdecydowanie popiera niedawne środki dyscyplinarne. 

W sondażu YouGov przeprowadzonym w tym tygodniu 79% respondentów popiera pozbawienie Andrzeja tytułów i eksmisję z Królewskiej Loży w pobliżu Zamku Windsor, podczas gdy zaledwie 6% jest przeciwnych tej decyzji.

 Ponad połowa uważa, że ​​król Karol zajął się tą sprawą właściwie, podczas gdy 58% uważa, że ​​rodzina królewska działała zbyt wolno.



Prezetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/627220-prince-andrew-line-succession/

"Duński europoseł mówi Trumpowi, żeby się „odpieprzył” Anders Vistisen wezwał UE do jednoznacznego odrzucenia ambicji Waszyngtonu dotyczących Grenlandii"

  Anders Vistisen, duński poseł do Parlamentu Europejskiego. © Getty Images / Emanuele Cremaschi / Współpracownik Duński poseł do Parlamentu...