sobota, 8 listopada 2025

"Amerykańskie loty obserwacyjne nad Meksykiem sygnalizują eskalację represji wobec karteli pod rządami Trumpa"

 

  • Samolot zwiadowczy P-8 Poseidon został zauważony krążący wokół szlaków przemytu narkotyków w pobliżu Tijuany w Meksyku. Schemat lotu sugeruje zbieranie danych wywiadowczych przed potencjalnymi atakami dronów lub tajnymi operacjami przeciwko przywódcom kartelu.
  • Meksyk szybko wstrzymał cła, wysłał 10 000 żołnierzy na granicę i dokonał ekstradycji szefów karteli. Analitycy sugerują, że żądania Trumpa są poparte ukrytymi groźbami militarnymi, a nie dyplomacją.
  • Amerykańscy urzędnicy potwierdzają wczesny etap szkolenia w zakresie operacji wymierzonych w infrastrukturę i przywódców karteli. Wcześniejsze ataki dronów na rozkaz Trumpa (np. na Wenezuelę) stworzyły precedens dla jednostronnych działań.
  • Kartele posiadają broń klasy wojskowej (RPG, rakiety, drony) i mogą brać odwet na amerykańskich cywilach lub infrastrukturze. Bezpośrednia interwencja USA grozi destabilizacją Meksyku, podobnie jak nieudane wcześniejsze próby, takie jak Inicjatywa Mérida.
  • Kolejna faza może obejmować pociski hipersoniczne, uderzenia dronów, a nawet operacje naziemne. Meksyk może przedstawiać działania USA jako "inwazję", odzwierciedlając rosyjskie usprawiedliwienie dla Ukrainy – obnażając hipokryzję.

Samolot zwiadowczy P-8 Poseidon należący do Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych został w tym tygodniu zauważony krążący wokół szlaków przemytu narkotyków u wybrzeży Meksyku, co wzbudziło spekulacje na temat zbliżającej się eskalacji militarnej przeciwko kartelom.

 Lot, wykryty we wtorek w pobliżu Tijuany – punktu zapalnego przestępczości zorganizowanej – pojawił się wśród doniesień, że administracja Trumpa przygotowuje tajne operacje wymierzone w przywódców karteli, w tym potencjalne ataki dronów.

Szybkie ustępstwa Meksyku, takie jak rozmieszczenie wojsk i ekstradycja szefów karteli, sugerują, że za zamkniętymi drzwiami wywierana jest presja o wysoką stawkę.

 W sytuacji, gdy napięcia już narastają w związku z cłami i bezpieczeństwem granic, misja obserwacyjna wskazuje na bardziej agresywną postawę USA.

P-8 Poseidon, zbudowany przez Boeinga samolot wyposażony w zaawansowane czujniki do wykrywania na morzu i łodziach podwodnych, wykonywał pętle w pobliżu granicy morskiej między USA a Meksykiem – osławionego korytarza handlu narkotykami.

 Dane lotu ujawniły, że odrzutowiec wystartował z waszyngtońskiej Naval Air Station Whidbey Island, przeleciał przez Zachodnie Wybrzeże i zatrzymał się w pobliżu Baja California, zanim wrócił.

 Chociaż Marynarka Wojenna nie potwierdziła celu misji, schemat jest zgodny z gromadzeniem danych wywiadowczych przed operacjami kinetycznymi.

Jak podaje NBC News, amerykańscy urzędnicy ujawnili, że trwa wczesny etap szkolenia pod kątem potencjalnego wdrożenia wymierzonego w infrastrukturę kartelu i dane o wysokiej wartości.

 Chociaż żadne wojsko nie wkroczyło jeszcze do Meksyku, plan podobno obejmuje ataki dronów wymagające wsparcia naziemnego – taktykę wcześniej stosowaną przez Trumpa przeciwko wenezuelskim siatkom przemytniczym.

Powtarzające się loty P-8 nad terytorium kartelu Sinaloa, w tym podobne trasy na początku października, sugerują ciągły rekonesans przed akcją.

Uległość Meksyku i niewypowiedziane groźby

Ostatnie ustępstwa Meksyku – zniesienie ceł, ekstradycja przywódców karteli i mobilizacja 10 000 żołnierzy – wskazują na intensywne zakulisowe negocjacje. Analitycy spekulują, że żądania Trumpa są poparte ukrytymi groźbami, w tym być może użyciem siły militarnej.

 W tym roku Trump rozszerzył cła na całym świecie, jednocześnie utrzymując presję na Meksyk, łącząc kary handlowe z bezpieczeństwem granic.

 Tymczasowe przerwy nastąpiły po współpracy z Meksykiem, ale nowe taryfy na samochody ciężarowe o dużej ładowności w listopadzie sygnalizują nierozwiązane tarcia.

"Szybkość reakcji Meksyku sugeruje przymus, a nie dyplomację" – powiedział analityk ds. bezpieczeństwa zaznajomiony z rozmowami dwustronnymi, wypowiadający się anonimowo ze względu na delikatność sprawy.

 "Kiedy Trump mówi o "zatrzymaniu narkotyków", ma na myśli biznes – a ten biznes może obejmować pociski hipersoniczne, jeśli kartele się nie wycofają.

Stany Zjednoczone mają burzliwą historię interwencji w Ameryce Łacińskiej, od wojen zastępczych z czasów zimnej wojny po niedawne kampanie dronów.

 Enoch z BrightU.AI jako przykład podaje ataki Trumpa na wenezuelskie statki w 2020 roku.

 Stworzyły one precedens dla jednostronnych działań, podczas gdy meksykańskie kartele – uzbrojone w broń klasy wojskowej i imperia warte miliardy dolarów – stanowią wyjątkowo potężne zagrożenie.

 Wcześniejsze współprace, takie jak inicjatywa M érida z 2007 r., nie doprowadziły do rozbicia sieci przemytniczych, co podsyciło sceptycyzm co do zdolności Meksyku do działania w pojedynkę.

Jednak bezpośrednie zaangażowanie wojskowe USA grozi konsekwencjami:

 kartele mogą brać odwet na ludności cywilnej lub rozszerzać sojusze z zagranicznymi przeciwnikami.

 Sam kartel Sinaloa kontroluje ogromne połacie terytorium i infiltruje meksykańskie instytucje.

 Wszelkie błędy w namierzaniu mogą jeszcze bardziej zdestabilizować region.

W miarę nasilania się amerykańskiej inwigilacji, nad Meksykiem unosi się widmo działań wojskowych.

 Loty P-8 w połączeniu z ujawnionymi planami ataków dronów sugerują, że Trump przygotowuje dramatyczną eskalację swojej wojny z kartelami.

 Szybkie ustępstwa Meksyku ujawniają, jak wysoka stawka – i niewypowiedziane ultimatum – kształtują ten tajny konflikt.

 Niezależnie od tego, czy dojdzie do tajnych operacji, czy też z użyciem siły, następna faza tej bitwy może na nowo zdefiniować bezpieczeństwo transgraniczne i przetestować granice suwerenności w najbardziej śmiercionośnym rozdziale wojny narkotykowej.

Obejrzyj poniższy film, który mówi o tym, jak Trump ogłasza konflikt zbrojny z kartelami narkotykowymi.

Ten film pochodzi z kanału The Appearance na Brighteon.com.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

Nieprzewidywalność Trumpa wytrąca Pekin z równowagi: analitycy"

 Autor: Tyler Durden

sobota, lis 08, 2025 - 03:45

Autor: Terri Wu za pośrednictwem The Epoch Times (podkreślenie nasze),

Od pierwszego dnia urzędowania prezydent Donald Trump zabrał Pekin na przejażdżkę kolejką górską w zakresie ceł i kontroli eksportu. Dla reżimu, który już teraz zmaga się ze stagnacją gospodarczą i rynkiem międzynarodowym coraz bardziej nieufnym wobec chińskiego dumpingu, działania Trumpa dodały dodatkową warstwę niepewności.

Prezydent Donald Trump i przywódca KPCh Xi Jinping wychodzą po rozmowach w bazie lotniczej Gimhae w Busan w Korei Południowej 30 października 2025 r. Andrew Caballero-Reynolds/AFP via Getty Images

Obie strony przeszły przez wiele rund eskalacji i deeskalacji. 

W zeszłym miesiącu zawarli wstępny roczny rozejm.

Poziomy ceł spadły – ogółem o około 47 procent na towary chińskie i 33 procent na towary amerykańskie.

 Chiny wstrzymają szeroko zakrojoną kontrolę eksportu metali ziem rzadkich, ograniczą przepływ prekursorów fentanylu do Stanów Zjednoczonych, a także będą kupować soję od amerykańskich rolników.

 W zamian Stany Zjednoczone zawieszą opłaty portowe za chińskie statki i zasadę 50 procent, zakazującą eksportu do wszelkich firm należących w 50 procentach lub więcej do podmiotów znajdujących się na liście zastrzeżonej.

Przed spotkaniem Trump-Xi 30 października minister spraw zagranicznych Chin nazwał Trumpa "światowej klasy mężem stanu". Na spotkaniu w Busan w Korei Południowej Xi nazwał Trumpa "sternikiem".

 Xi powiedział również, że rozwój Chin jest "równoległy i nie jest sprzeczny" z kampanią Trumpa "Make America Great Again".

Radzenie sobie z nieprzewidywalnością Trumpa jest wyzwaniem dla Pekinu, powiedział Dennis Wilder, były wysoki rangą urzędnik ds. bezpieczeństwa narodowego USA ds. Chin, który służył zarówno pod prezydentami Republikanów, jak i Demokratów.

"To było interesujące, jak Xi Jinping schlebiał Trumpowi tym razem, a nie słyszałem wcześniej, żeby schlebiał amerykańskiemu prezydentowi" – powiedział Wilder w wywiadzie dla "The Epoch Times".

 "To było dość uderzające i pokazuje, że Chińczycy trochę boją się Trumpa i faktu, że nie gra według tradycyjnych zasad".


Alexander Campbell, globalny inwestor makro, oszacował, że z powodu kryzysu na rynku nieruchomości chińskie banki potrzebują koła ratunkowego w wysokości 1 biliona dolarów rocznie, co jest wspierane przez nadwyżkę handlową tej samej wielkości.

 W związku z tym uważa, że znaczenie eksportu dla reżimu i groźba wysokich stawek celnych są niedoceniane.

 Wcześniej pracował jako szef działu surowców w amerykańskiej firmie zarządzającej inwestycjami Bridgewater Associates.

Jego zdaniem niestabilne podejście Trumpa zmusiło Chiny do ujawnienia swoich udziałów w metalach ziem rzadkich, co stworzyło poczucie pilnej potrzeby osiągnięcia przez Stany Zjednoczone niezależności łańcucha dostaw.

Chaos jako strategia

Zgodnie z teorią gier, nieprzewidywalność jest tym, czego chce silniejszy gracz w sytuacji rywalizacji, powiedział Campbell.

 Dodał, że słabszy gracz w tym przypadku potrzebuje przewidywalności do centralnego planowania, co sprawia, że nieprzewidywalność staje się egzystencjalnym zagrożeniem dla autorytarnego reżimu.

"Trump gra coś, co nazywamy strategią mieszaną, jak pokerzysta, gdzie nie wiesz, kiedy zamierzają blefować lub sprawdzić, i nie wiesz, kiedy mają dobrą rękę, a kiedy złą rękę" – powiedział Campbell w wywiadzie dla The Epoch Times.

"I to jest dokładnie to, w jaki sposób podchodzi do negocjacji i tak podchodzi do tego rodzaju dynamiki konkurencji".

Wszystko zaczęło się od "Dnia Wyzwolenia", jak powiedział inwestor makro, kiedy Trump "oddzielił przyjaciół od wrogów".

2 kwietnia Trump nałożył wzajemne cła na prawie wszystkie kraje, w tym na Chiny. Wielu zasiadło do stołu, aby negocjować ze Stanami Zjednoczonymi; 

Chiny były jednymi z niewielu, które odpowiedziały odwetem.

Kluczową słabością Chin jest to, że chcą wyglądać na silne, powiedział Campbell;

 w związku z tym, po kilku rundach eskalacji, Chiny ujawniły swoją najlepszą kartę:

 metale ziem rzadkich.

Niemal monopol Pekinu na minerały krytyczne niezbędne dla nowoczesnej produkcji, od samochodów i elektroniki po zaawansowane systemy uzbrojenia, podkreśla strategiczne znaczenie metali ziem rzadkich w gospodarce światowej.

9 października Chiny ogłosiły, że ograniczą eksport wszelkich produktów ziem rzadkich zawierających 0,1 procent lub więcej chińskiej zawartości metali ziem rzadkich lub wyprodukowanych przy użyciu chińskiej technologii.

"Przesadzili, ponieważ zamiast utrzymać ten dwustronny charakter to zrobili, uczynili to globalnym. I przestraszyli cały świat tymi nowymi restrykcjami, które miały wejść w życie pod koniec roku" – powiedział Wilder.

"A to po prostu sprowadza wszystkich na stronę amerykańską.

 Myślę, że to był duży błąd ze strony Chińczyków.

 Powinni byli zachować dwustronną relację".

Zdaniem Campbella Trump nakłonił Chiny do skorzystania z karty metali ziem rzadkich, pokazując światu, że jeśli Chiny użyją jej jako dźwigni do nałożenia ceł, mogą jej użyć również w innych kwestiach.

 Dzięki działaniom Pekinu ból związany z byciem poddanym temu, co Chińczycy nazywają "wąskim gardłem ziem rzadkich", stał się realny.

Alexander Campbell postrzega poczucie pilności wywołane działaniami Chin jako katalizator dla Stanów Zjednoczonych do szybkiego i zdecydowanego działania.

"Myślę, że Zachód jest w rzeczywistości bardzo dobry w rozwiązywaniu poważnych problemów, kiedy są one postrzegane jako dotkliwe" – dodał. 

"Operacja Warp Speed na metalach ziem rzadkich nie byłaby możliwa w styczniu".

Likwidacja luki w zabezpieczeniach związanej z pierwiastkami ziem rzadkich

Oprócz spotkania z Xi w Korei Południowej, Trump odwiedził również kilka krajów azjatyckich i osiągnął porozumienia ramowe dotyczące metali ziem rzadkich, w tym z Japonią i Malezją.

Prezydent podpisał również umowę z Australią przed podróżą do Azji w sprawie większego dostępu do australijskich rezerw i infrastruktury.

Ian Lange, profesor w Colorado School of Mines i ekspert w dziedzinie minerałów krytycznych, powiedział The Epoch Times, że wierzy, iż porozumienia z innymi krajami są korzystne. Mimo to uważa, że krajowe wysiłki USA są wystarczające, aby osiągnąć samowystarczalność w zakresie metali ziem rzadkich w ciągu dwóch lat.

Australijska firma Lynas Rare Earths Ltd. jest właścicielem rafinerii ciężkich pierwiastków ziem rzadkich w Malezji, jedynej na świecie, która nie jest kontrolowana przez Chińczyków.

 Pomoże w tym również współpraca z Japonią, potęgą technologiczną.

Ponadto powiedział, że recykling pierwiastków ziem rzadkich może zaspokoić 20 procent popytu na rynku amerykańskim, a wkrótce pojawi się więcej umów, takich jak ta, którą Departament Wojny zawarł z MP Materials z siedzibą w Las Vegas.

 Pentagon zagwarantował minimalną cenę minimalną produktów i minimalny zysk dla nowej fabryki magnesów MP.

24 października brazylijska firma Aclara Resources Inc. ogłosiła, że zbuduje rafinerię ciężkich metali ziem rzadkich w Luizjanie. Budowa ma się zakończyć do końca 2027 roku.

Trump powiedział, że Stany Zjednoczone mogą zakończyć swoją zależność od chińskich metali ziem rzadkich w ciągu najbliższych 18 miesięcy.

Te krytyczne minerały będą napędzać przyszłą konkurencję między gospodarką rynkową prowadzoną przez Stany Zjednoczone a gospodarką nierynkową kierowaną przez Chiny, twierdzi Yeh Yao-Yuan, profesor nauk politycznych i studiów międzynarodowych na Uniwersytecie St. Thomas.

To, w jaki sposób Trump przekona inne kraje do produkcji metali ziem rzadkich pomimo wysokiego zanieczyszczenia w procesie rafinacji, będzie kluczowe do obserwowania przez całą jego kadencję, powiedział Yeh w wywiadzie dla The Epoch Times.

Co dalej?

Profesor z University of St. Thomas powiedział, że jego zdaniem Chiny będą nadal używać karty metali ziem rzadkich jako broni, czy to w celu przeciwdziałania napięciom w USA, wywierania presji na Tajwan, czy też odwracania uwagi Chińczyków od wewnętrznych problemów gospodarczych.

Ale jeśli Chiny będą się przeciągać, to stracą, ponieważ chiński rynek nie jest tak duży jak rynek amerykański i ma mniejszą zdolność do wytrzymania negatywnych wpływów.

"A co, jeśli jednodniowa nadwyżka mocy produkcyjnych dotyczy również metali ziem rzadkich?" – zapytał.

 "Skoro inne kraje nie potrzebują chińskich metali ziem rzadkich, to co jeszcze mają Chiny, aby trzymać resztę świata w niewoli?"

Wilder zgadza się z tym stwierdzeniem.

Metale ziem rzadkich są "najlepszą kartą", jaką mają Chiny, ale Stany Zjednoczone mają inne karty, takie jak restrykcje dotyczące zaawansowanych technologii i sankcje finansowe.

Obecne stosunki amerykańsko-chińskie balansują na delikatnej równowadze.

Wilder postrzega rozejm jako "taktyczną pauzę" z oczekującymi szczegółami.

 Powiedział, że omawiane wzajemne wizyty państwowe – wizyta Trumpa w Chinach w kwietniu i przyjazd chińskiego przywódcy Xi Jinpinga do Stanów Zjednoczonych późną jesienią – "pomagają utrzymać wojnę handlową w zawieszeniu".

"Oczekiwania są po obu stronach, a jeśli nie zostaną spełnione, sytuacja może się znowu nakręcić.

Trump może opóźnić swoją podróż do Pekinu, ponieważ nie musi tam jechać w kwietniu..



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.zerohedge.com/politica

"Turcja wydaje nakaz aresztowania Netanjahu za „ludobójstwo” Ankara oskarżyła dziesiątki izraelskich urzędników o „systematyczne” zbrodnie przeciwko cywilom w Strefie Gazy"

 Türkiye issues ‘genocide’ arrest warrant for Netanyahu



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/627488-turkiye-netanyahu-arrest-warrant/

"Duński europoseł mówi Trumpowi, żeby się „odpieprzył” Anders Vistisen wezwał UE do jednoznacznego odrzucenia ambicji Waszyngtonu dotyczących Grenlandii"

  Anders Vistisen, duński poseł do Parlamentu Europejskiego. © Getty Images / Emanuele Cremaschi / Współpracownik Duński poseł do Parlamentu...