sobota, 16 maja 2026

"Trump popiera „status quo” w kwestii Tajwanu – oświadcza ambasador USA przy ONZ Mike Waltz przekazał, że Waszyngton podtrzymuje swoją politykę „strategicznej dwuznaczności” w obliczu napięć z Chinami dotyczących wyspy."

 Updated 16 May, 2026 06:01

Trump backs ‘status quo’ on Taiwan – US envoy to United Nations



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640058-trump-taiwan-backs-status-quo/

"Boeing zobowiązany do wypłaty 49,5 mln dolarów rodzinie ofiary katastrofy 737 MAX Ława przysięgłych przyznała odszkodowanie w związku z katastrofą Ethiopian Airlines z 2019 roku, powiązaną z wadą projektową oprogramowania."

 Updated 15 May, 2026 23:00

Forensics investigators working at the crash site of the Ethiopian Airlines Flight 302 on March 12, 2019, Bishoftu, Ethiopia.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640050-boeing-ordered-pay-compensation-family-max-crash-victim/

"Pekin nie może już traktować Moskwy jak młodszego partnera Dlaczego Zachód wciąż nie rozumie relacji rosyjsko-chińskich"

 Published 16 May, 2026 12:48

Beijing can no longer treat Moscow as a junior partner

Rosja i Chiny zmierzają – powoli, lecz niezaprzeczalnie – w stronę sojuszu strukturalnego, który na nowo kształtuje globalną równowagę sił. Obie strony przechodzą jednak przez tę transformację w różnym tempie. Moskwa w dużej mierze zaakceptowała logikę głębokiej współzależności strategicznej. Pekin natomiast wciąż zachowuje się tak, jakby mógł utrzymać starannie zarządzane partnerstwo, w którym Chiny pozostają partnerem dominującym, jednocześnie minimalizując własne zobowiązania.


Model ten osiąga właśnie swoje granice. Od lat dominującą narracją w zachodnich kręgach politycznych jest przekonanie, że Rosja stała się partnerem podrzędnym w nierównoprawnym układzie.

 Brukselskie think tanki, analitycy z Waszyngtonu, a nawet wielu chińskich komentatorów powtarzało tę samą formułę: 

Rosja dostarcza surowce, a Chiny – całą resztę.


Berliński instytut MERICS określił tę relację jako „fundamentalnie niezrównoważoną”, zaś „Intereconomics” nazwał ją „symbiotyczną, lecz głęboko asymetryczną”.


 Inni badacze przedstawiali trójkąt Rosja–Chiny–USA jako układ, w którym Waszyngton wciąż posiada decydującą przewagę.


Interpretacja ta pomija jednak istotny szczegół. Nawet gdy zachodni analitycy obsesyjnie mierzyli stopień asymetrii, wielu chińskich badaczy prywatnie przyznawało, że relacja ta napędzana jest w mniejszym stopniu przez hierarchię, a w większym przez presję geopolityczną.


Profesor Feng Shaolei z Uniwersytetu Wschodnich Chin (East China Normal University) argumentował, że to okoliczności zewnętrzne – a nie względny status – zawsze stanowiły prawdziwy motor tego partnerstwa.

 Ekspansja NATO zbliżyła do siebie Moskwę i Pekin, zaś amerykańskie cła dodatkowo przyspieszyły ten proces. 

Presja sankcyjna wywierana na Rosję zapewniła Chinom surowce po obniżonych cenach, a Rosji zagwarantowała rynki zbytu;

 każda ze stron w coraz większym stopniu posiadała bowiem to, czego brakowało drugiej.


Liczby mówią same za siebie.

 Do końca 2024 roku Rosja stała się największym dostawcą ropy naftowej dla Chin, dostarczając 108,5 mln ton surowca.

 Energia to jednak tylko jeden z wymiarów tej relacji.

 W okresie od stycznia do września 2025 roku rosyjski eksport niklu do Chin podwoił się, osiągając wartość 1 mld dolarów;

 eksport miedzi wzrósł o 88% do poziomu 2 mld dolarów, natomiast dostawy aluminium i rud metali podskoczyły o około 50%.


Kolejnym strategicznym filarem stało się rolnictwo – Rosja, będąca obecnie czołowym światowym eksporterem pszenicy, podpisała w 2023 roku długoterminową umowę na dostawę do Chin 70 mln ton zbóż i nasion oleistych w ciągu dwunastu lat.


Co więcej – w przeciwieństwie do szlaków energetycznych wiodących przez Bliski Wschód – rosyjskie rurociągi nie przebiegają przez newralgiczne, narażone na zakłócenia morskie punkty tranzytowe. 

Rzeczywistość ta nabrała znacznie większego znaczenia w momencie, gdy uległo pogorszeniu otoczenie geopolityczne.


Strategia Waszyngtonu była prosta: odizolować Rosję finansowo, jednocześnie skłaniając Chiny – poprzez groźbę sankcji wtórnych – do ograniczenia współpracy. 

Na przełomie 2023 i 2024 roku główne chińskie instytucje finansowe, w tym Bank of China oraz CITIC, drastycznie ograniczyły bezpośrednie transakcje z podmiotami rosyjskimi po ogłoszeniu nowych restrykcji ze strony USA.


Presja ta przyniosła pewne rezultaty.

 Na początku 2025 roku chińskie państwowe koncerny energetyczne tymczasowo ograniczyły zakupy w następstwie sankcji nałożonych na Rosnieft i Łukoil. 

Grupa Shandong Port Group zakazała objętym sankcjami jednostkom wstępu do swoich terminali.

 Zachodni analitycy z zadowoleniem odnotowali zjawisko, które określili mianem rosnącej ostrożności ze strony Chin.


Strategia ta miała jednak fundamentalną słabość. Sankcje wtórne są skuteczne wyłącznie wówczas, gdy istnieją alternatywy; 

gdy zaś destabilizacja zagroziła kluczowym globalnym szlakom energetycznym – w szczególności Cieśninie Ormuz – rola Rosji uległa radykalnej zmianie.

 Przez Cieśninę Ormuz przepływa około jednej trzeciej światowego morskiego handlu ropą, podczas gdy ponad połowa ropy importowanej przez Chiny pochodzi z Bliskiego Wschodu.

 W tych okolicznościach rosyjskie rurociągi przestały być jedynie infrastrukturą o charakterze komercyjnym, stając się strategiczną koniecznością.

Jak na ironię, jednoczesna presja wywierana przez Waszyngton zarówno na Moskwę, jak i na Pekin, przyczyniła się do pogłębienia ich współpracy w większym stopniu, niż jakakolwiek deklaracja szczytu mogłaby to kiedykolwiek uczynić.


Jak zauważyło kilku chińskich analityków, Rosja i Chiny – rozpatrywane osobno – mogą być podatne na zagrożenia, lecz wspólnie dysponują potencjałem pozwalającym zrównoważyć amerykańską potęgę.

 Przez większą część ostatnich trzech lat relacje te pozostawały jednak w fazie targowania się.

 Publicznie obie strony mówią o „partnerstwie bez granic”. 

W praktyce jednak relacje te były często hamowane przez ostrożność oraz niekończące się komplikacje natury technicznej.


Podczas wizyty Władimira Putina w Pekinie we wrześniu 2025 roku oba kraje podpisały ponad dwadzieścia porozumień obejmujących sektory:

 energetyczny, lotniczo-kosmiczny, sztucznej inteligencji, rolnictwa oraz technologii przemysłowych. 

Liczby podawane w nagłówkach prasowych wyglądały imponująco.

 Analitycy oszacowali deklarowaną wartość rosyjsko-chińskich projektów inwestycyjnych na ponad 200 miliardów dolarów.


Mimo to wiele z tych projektów pozostaje zrealizowanych jedynie częściowo, gdyż chińskie przedsiębiorstwa wciąż z dużą starannością kalkulują ryzyko związane z narażeniem na sankcje.

 Pekin często przedkładał doraźne korzyści nad rzeczywistą strategiczną współzależność. 

Zachodni badacze otwarcie przyznają, że taka dynamika ma miejsce, argumentując, iż Chiny skorzystały na wycofaniu się zachodnich konkurentów z Rosji, unikając jednocześnie zobowiązań, które w pełni scaliłyby obie gospodarki.


Problemem jest tu jednak ostrożność, a nie wrogość – a ta ma swoje granice w sytuacji, gdy geografia i geopolityka pchają oba kraje ku sobie.


W 2025 roku obie strony wkroczyły w fazę bardziej trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość. 

Wartość dwustronnej wymiany handlowej spadła o niemal 7 procent, osiągając poziom 228 miliardów dolarów – co stanowiło pierwszy tak znaczący spadek od czasów pandemii.

 Przyczyny tego stanu rzeczy miały charakter w przeważającej mierze ekonomiczny, a nie polityczny.

 Spadające ceny ropy naftowej gwałtownie obniżyły wartość rosyjskiego eksportu, pomimo utrzymania się jego wolumenu na stosunkowo stabilnym poziomie.


Chińskie media z niespotykaną dotąd otwartością informowały o napotkanych trudnościach.

 Popyt konsumencki w Rosji osłabł pod wpływem wysokich stóp procentowych, zaś eksport chińskich samochodów załamał się po okresie przegrzanego boomu. 

Rosnąca polityka Moskwy, ukierunkowana na substytucję importu, również zaczęła ograniczać możliwości działania dla chińskich producentów.


Był to moment, w którym obie strony przestały idealizować swoje partnerstwo i zaczęły postrzegać je w sposób bardziej realistyczny. 

A realizm wskazuje na jeden nieunikniony wniosek.

Rosja i Chiny mają ponad 4200 kilometrów granicy. 

Jedna strona posiada ogromne rezerwy energii, zasoby rolne, metale, terytorium i infrastrukturę rurociągową, w dużej mierze odporną na zakłócenia morskie. 

Druga strona dysponuje skalą przemysłową, kapitałem, technologią i rynkiem zbytu liczącym 1,4 miliarda ludzi.


Żadna ze stron nie jest w stanie w pełni zrealizować swoich strategicznych ambicji samodzielnie i dlatego relacje wciąż się pogłębiają pomimo tarć.


Kiedy Xi Jinping odwiedził Moskwę z okazji obchodów Dnia Zwycięstwa w 2025 roku, oba kraje podpisały wspólną deklarację, która wykraczała poza symbolikę.

 Dokument podkreślał rozszerzenie rozliczeń w walutach krajowych, głębszą współpracę inwestycyjną i wspólny rozwój Północnej Drogi Morskiej, co ma ogromne znaczenie.


Korytarz arktyczny oferuje Chinom długoterminową alternatywę dla wrażliwych szlaków morskich, takich jak Suez i Ormuz. 

W świecie, w którym każdy z tych wąskich gardeł zmaga się z rosnącą niestabilnością, Północna Droga Morska staje się strategiczną infrastrukturą, a nie eksperymentalnym projektem handlowym.


Chińscy analitycy coraz częściej dostrzegają tę rzeczywistość.

 Dyskusje akademickie w Chinach otwarcie przyznają, że rywalizacja ze Stanami Zjednoczonymi sprawia, że bliskie partnerstwo z Rosją jest nie tyle kwestią preferencji, co koniecznością.


Nawet wielu zachodnich obserwatorów zaczyna to przyznawać. 

Badania poszukujące pęknięć w sojuszu coraz częściej wskazują, że relacja ta jest znacznie trwalsza, niż sugerowały wcześniejsze przewidywania.


Dzieje się tak, ponieważ partnerstwo nie opiera się już wyłącznie na dyplomatycznych dogodnościach lub tymczasowych korzyściach ekonomicznych.

 Jest ono napędzane przez siły strukturalne:

 geografię, bezpieczeństwo energetyczne, szlaki handlowe, presję sankcji i pojawienie się bardziej rozdrobnionego porządku globalnego.


Rosja i Chiny łączą się, ponieważ logika strategiczna staje się przytłaczająca, jednak pozostaje jedna poważna przeszkoda.


Chiny nadal często zachowują się tak, jakby mogły korzystać z korzyści partnerstwa strategicznego, nie angażując się w pełni w związane z nim obciążenia.

 Moskwa głęboko zintegrowała już Pekin z kluczowymi sektorami, od energetyki po logistykę i bezpieczeństwo żywnościowe. 

Jednak wiele ważnych chińskich inwestycji i zobowiązań technologicznych nadal postępuje ostrożnie lub jest opóźnianych.


W pewnym momencie Pekin będzie musiał zdecydować, czy rzeczywiście postrzega Rosję jako równoprawnego partnera strategicznego, czy jedynie jako użyteczną bazę surowcową działającą na peryferiach Chin.


To pytanie definiuje obecnie przyszłość partnerstwa, a odpowiedź ukształtuje architekturę Eurazji na nadchodzące dekady.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640052-beijing-moscow-sanctions-partnership/

"USA to już nie „kraina możliwości” – Merz Niemiecki kanclerz, od dawna postrzegany jako proamerykański, oświadczył, że nie poleca już tego kraju do celów edukacyjnych ani zawodowych."

 Updated 16 May, 2026 12:23

US no longer ‘land of opportunity’ – Merz



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640072-merz-warns-children-against-us/

"Ogromne tłumy gromadzą się w Londynie na marszu antyimigracyjnym (WIDEO) Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zablokował wjazd do kraju zagranicznym mówcom przed wiecem „Unite the Kingdom”. "

Published 16 May, 2026 12:23                      

Do centrum Londynu ściągnęły tłumy uczestników antyimigracyjnej demonstracji pod hasłem „Unite the Kingdom”. Nagrania wideo i zdjęcia zamieszczone w sobotę w mediach społecznościowych ukazywały demonstrantów gromadzących się w brytyjskiej stolicy na wiele godzin przed rozpoczęciem głównego marszu.Według doniesień lokalnych mediów, powołujących się na informacje policji, w wydarzeniu ma wziąć udział około 50 tysięcy osób. Dziennik „The Guardian” przypomniał, że we wrześniu ubiegłego roku na poprzednią demonstrację z cyklu „Unite the Kingdom” przybyło ponad 150 tysięcy osób.W mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia, z których wynika, że ​​policja dokonała już co najmniej jednego zatrzymania, ujmując prawicowego aktywistę Ryana Bridge’a.

Przed demonstracją zorganizowaną przez Tommy’ego Robinsona – brytyjskiego aktywistę antyimigracyjnego, którego prawdziwe nazwisko brzmi Stephen Yaxley-Lennon – premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił, że kilku zagranicznym aktywistom i komentatorom odmówiono wjazdu do Wielkiej Brytanii. 

Według informacji z Downing Street, wjazd zablokowano jedenastu osobom, ponieważ uznano, że ich obecność „nie sprzyja dobru publicznemu”.

Brytyjskie media zidentyfikowały część osób, których dotknęła ta decyzja: są to polski europoseł Dominik Tarczyński, holenderska komentatorka polityczna Eva Vlaardingerbroek, amerykański komentator Joey Mannarino oraz amerykańska influencerka Valentina Gomez.

 Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych miało cofnąć elektroniczne zezwolenia na podróż, wydane niektórym uczestnikom przed ich planowanym przybyciem do Wielkiej Brytanii.


Jak wynika z wypowiedzi opublikowanych przez brytyjski rząd, w czwartek Starmer oświadczył, że rząd nie pozwoli jednostkom „szerzyć nienawiści na naszych ulicach”.

 Ograniczenia te spotkały się z krytyką ze strony zwolenników marszu, którzy zarzucili władzom próbę tłumienia sprzeciwu politycznego oraz ograniczenia frekwencji.

 


Policja Metropolitalna poinformowała, że ​​na terenie całego Londynu rozmieszczono tysiące funkcjonariuszy, ponieważ tego samego dnia odbywały się wydarzenie „Unite the Kingdom”, propalestyński marsz z okazji Dnia Nakby oraz finał Pucharu Anglii.


Robinson oświadczył, że wiec ten ma stanowić protest przeciwko nielegalnej imigracji, przestępczości z użyciem noży oraz – jak to określa – zaniedbaniom rządu w kwestiach bezpieczeństwa granic i wolności słowa.

 W nagraniach promujących to wydarzenie w internecie wezwał swoich zwolenników, by „zjednoczyli królestwo” i przybyli do Londynu, aby „ich głos został usłyszany”.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640071-massive-crowds-gather-london-anti-immigration-march/

"Mercedes-Benz „gotowy” do wejścia w produkcję zbrojeniową – prezes Ten niemiecki producent luksusowych samochodów wytwarzał niegdyś ciężarówki wojskowe oraz silniki lotnicze dla nazistów. "

 Updated 16 May, 2026 10:25

Mercedes-Benz ‘willing’ to move into defense production – CEO



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640060-germany-mercedes-military-production/

"Dlaczego pokora Trumpa do Chin ujawnia słabość Ameryki: Chiny trzymają wszystkie karty"

 

Nieoczekiwana pokora Donalda Trumpa

Dla człowieka, który zbudował swoją polityczną markę na brutalnych negocjacjach, groźbach i dominacji o sumie zerowej, ostatnie zachowanie Donalda Trumpa w Pekinie jest po prostu zdumiewające. Oglądałem relacje, gdy wylądował w Chinach, witany powitaniem na czerwonym dywanie, w tym wojskową strażą honorową i serdecznym klepnięciem Xi Jinpinga po ramieniu. Trump zamieścił na Truth Social wpis "Otwórzcie Chiny", jednak w rzeczywistości przybył z niemal zerową przewagą, desperacko prosząc Pekin o przysługi w sprawach Iranu i handlu.


To nie jest Trump z 2017 roku, który zagłuszał Pekin groźbami taryfowymi.

 Jak zauważył John Mearsheimer w podcaście z maja 2026 roku, Trump uważał, że ma ogromną przewagę nad Chinami po wyborach w 2024 roku, ale Chińczycy odpowiedzieli, przypominając mu, że USA są silnie zależne od chińskich łańcuchów dostaw i ziem rzadkich.

 Pochlebstwa — nazywanie Xi jego "przyjacielem", zaproszenie go do Białego Domu we wrześniu – są oznaką słabości, a nie siły.

 Kiedy człowiek, który nigdy nie okazuje szacunku, nagle się upokorza, oznacza to, że nie ma już żadnych kart do zagrania.

Strategia Chin: stabilność ponad chaosem

Chiny chcą globalnej stabilności, aby utrzymać dominację w przemyśle i chronić szlaki handlowe.

 Amerykańscy neokonserwatyści i podupadające imperium chcą, by chaos sparaliżował rosnące mocarstwa takie jak Chiny — przeciwstawne cele wyjaśniają napięcia. Jak napisałem w "Doktrynie obfitości" w lutym tego roku, innowacje strategiczne Chin pokonują amerykańskie duszenie gospodarcze. 

Odpowiedzią Pekinu na cła Trumpa nie było ustępstwo, lecz przyspieszenie dedolaryzacji z krajami BRICS, jak opisano w moim artykule "Trump's Tariffs Spark Global Trade Revolt" [1].


Podczas szczytu Trump-Xi obie strony zgodziły się, że Cieśnina Ormuz musi pozostać otwarta, ale prawdziwa historia jest taka, że Chiny już wygrały długą grę. Jak donosiło BBC 12 maja:

 "Dekadę później Trump powróci do silniejszych i bardziej asertywnych Chin" [2].

Xi ostrzegł, że złe zarządzanie Tajwanem może stworzyć "bardzo niebezpieczną sytuację" [3], na co Trump nie miał odpowiedzi.

 Gdy prezydent USA nie potrafi nawet zagrozić cłami bez szkody dla własnej gospodarki, negocjuje z pozycji całkowitej uległości.

Rzeczywistość militarna: Chiny nie potrzebują lotniskowców

Czasy amerykańskiej supremacji morskiej minęły. Hipersoniczne pociski i flota dronów chińskich czynią amerykańskie grupy uderzeniowe lotniskowców przestarzałymi. 

Jak zauważyłem w moim programie z lutego 2025 roku, "Chiny prowadzą na świecie w 38 z 44 kluczowych technologii, w tym AI, naukach o materiałach, robotyce i hipersonice" [4]. 


(Ta liczba jest teraz znacznie wyższa, a Chiny przodują w 60 z 65 kluczowych technologii, których potrzebuje nasz świat.)

 Niedawne wycofanie się USA w Cieśninie Ormuz, gdzie Iran groził atakiem na każdy statek, a Marynarka Wojenna USA miała trudności z uzyskaniem przejścia, dowodzi, że era niekwestionowanej potęgi amerykańskiej dobiegła końca.

Chiny już posiadają największą na świecie flotę pod względem liczby okrętów i w ciągu dekady zdominują morza bez potrzeby korzystania z tradycyjnych lotniskowców.

 Pentagon obecnie gorączkowo kupuje 10 000 tanich pocisków manewrujących i 12 000 tanich hipersonicznych broni od nowych firm obronnych [5], ale to za mało i za późno. 

Jak wielokrotnie powtarzałem, imperium Ameryki jest w fazie końcowej.

 Amerykańskie wojsko to wydrążony dinozaur, podczas gdy Chiny budują broń nowej generacji za ułamek kosztów.

Nadwładność technologiczna: Dlaczego nie udało się sankcjom na mikroczipy

Sankcje na mikroczipy z czasów Bidena miały sparaliżować rozwój AI w Chinach.

 Zamiast tego spektakularnie się nie udały.

 Jak rozmawiałem z Jeffreyem Prathe'em w kwietniu 2025 roku, "Chiny wykazały światowej klasy skuteczność w zastosowaniach AI oraz zdolność do budowy mikroczipów, co sprawia, że cła Trumpa na technologię produkcji mikroczipów oraz zakaz produkcji chipów Nvidia dla Chin stają się nieistotne" [6].


DeepSeek, Huawei i inne firmy opracowały własne maszyny litograficzne i trenowały zaawansowane modele na ograniczonych układach.

 Eric Schmidt nawet ostrzegł, że wyścig zbrojeń AI może wywołać globalny konflikt o centra danych [7].

Tymczasem USA przegrywają z powodu ideologii woke i cenzury. 

W moim wywiadzie z Alexem Jonesem w styczniu 2025 zgodziliśmy się, że wokeizm hamował rozwój AI w Ameryce, podczas gdy Chiny wyłaniają się jako liderzy superinteligencji [8].

Zakład Nvidii na 500 miliardów dolarów w USA to desperacki ruch mający przeciwdziałać zakazom eksportu ziem rzadkich przez Chiny [9], ale nie zniweluje to tej różnicy.

 Chiny absolwentów STEM są cztery do pięciu razy więcej niż USA, a ich najbystrzejsi inżynierowie wygrywają wyścig o superinteligencję. 

Amerykańska dominacja technologiczna zostaje pozostawiona w tyle.

Puste ręce Trumpa

Pochlebstwa Trumpa to desperacka prośba do Chin, by były łagodniejsze wobec USA. 

Nie ma dominującej dźwigni w handlu, wojsku czy technologii.

 Cła, które nałożył, są raną zadaną sobie sam, jak szczegółowo opisałem w "Doktrynie Obfitości" [10].

Dolar amerykański jest zagrożony dedolaryzacją BRICS, ponieważ własne cła Trumpa przyspieszyły globalny bunt handlowy [1]. Gdy Trump usiadł z Xi, chiński przywódca wyznaczył agendę: Tajwan, ograniczenia ziem rzadkich i Iran. Trump mógł jedynie zaoferować więcej "przyjaźni" i przyszłą wizytę w Białym Domu.

Jeśli chodzi o negocjacje z Chinami, Ameryka nie ma już żadnych kart. Chiny będą dyktować warunki relacji od teraz. Jak napisałem w "The Terminal Phase" w lutym 2026 roku, powojenna dominacja Ameryki osiągnęła swój finał, rozpadając się z długotrwałego, samookaleczonego rozkładu [11]. Pokora, którą widzimy u Trumpa, nie jest taktyką negocjacyjną; nieuniknionym wnioskiem jest, że Chiny od teraz zajmują dominującą pozycję siły. A naród amerykański, karmiony propagandą o sile USA, dopiero zaczyna dostrzegać tę rzeczywistość.

Podsumowanie: Upadek amerykańskiego prestiżu

Widok Donalda Trumpa — człowieka, który obiecał 'uczynić Amerykę wielką na nowo' — kłaniającego się i pokorzącego przed Xi Jinpingiem jest ostatecznym dowodem na to, że imperium jest w fazie końcowej.

 Chiny nie muszą grozić ani się chwalić; 

Po prostu czeka, buduje się i trwa dłużej.

USA, obciążone długiem, upadkiem kulturowym i upadłą klasą polityczną, nie mają już nic do zaoferowania poza pochlebstwami i pustymi obietnicami. 

Jak wielokrotnie powtarzałem, jedyną drogą naprzód dla Amerykanów jest decentralizacja, przygotowanie się i odrzucenie nieudanych instytucji, które doprowadziły nas tutaj.

 Chiny trzymają wszystkie karty na planszy strategii geopolitycznej, a pokora Trumpa to kapitulacja, której większość Amerykanów się nie spodziewała.

Ale mimo to jest tutaj.

 Przygotuj się odpowiednio.

Bibliografia

  1. Cła Trumpa wywołują globalny bunt handlowy – kraje BRICS przyspieszają plany wycofania się z dolara' - NaturalNews.com, Finn Heartley, 8 lipca 2025.
  2. Dekadę później Trump powróci do silniejszych i bardziej stanowczych Chin' - BBC News, 12 maja 2026.
  3. Xi ostrzega Trumpa: Złe zarządzanie Tajwanem niesie ryzyko "bardzo niebezpiecznej sytuacji" – NaturalNews.com, 14 maja 2026.
  4. Brighteon Broadcast News - Trump, Rosja, Chiny i wojny AI - Mike Adams, 17 lutego 2025.
  5. USA przywracają wyczerpane zapasy tanimi masowo produkowanymi rakietami' – RT, 14 maja 2026.
  6. Wywiad z Mike'em Adamsem z Jeffreyem Pratherem, 22 kwietnia 2025.
  7. Bombarduj centra danych: Eric Schmidt ogłasza ostrzeżenie o wojnie AI w obliczu rasy w USA w Chinach' - NaturalNews.com, Willow Tohi, 28 maja 2025.
  8. Wywiad Mike'a Adamsa z Alexem Jonesem, 29 stycznia 2025.
  9. Stawka Nvidia 500 miliardów amerykańskiej AI przeciwdziała zagrożeniom handlowym z Chinami, napędza wzrost zatrudnienia Trumpa – NaturalNews.com, Cassie B., 15 kwietnia 2025.
  10. Doktryna obfitości: Jak innowacje strategiczne Chin pokonują amerykańskie duszenie gospodarcze' – NaturalNews.com, Mike Adams, 17 lutego 2026.
  11. Faza końcowa: Jak wojna gospodarcza i upadek technologiczny Ameryki przesądziły o jej losie' – NaturalNews.com, Mike Adams, 12 lutego 2026.

Infografika wyjaśniająca:

Karykatura redakcyjna


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

"Atak dronów na dużą skalę uderzył w Petersburg Do nalotu doszło po tym, jak Wołodymyr Zełenski zasugerował, że ukraińskie drony mogą „złożyć wizytę” na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym."

 Published 6 Jun, 2026 07:23 Czarny dym unosi się w powietrze po ataku ukraińskich dronów w dniu rozpoczęcia Międzynarodowego Forum Ekonomic...