czwartek, 30 lipca 2026

"Media: BMW zlikwiduje 8000 miejsc pracy Według doniesień producent samochodów planuje do końca 2027 roku zredukować swoje globalne zatrudnienie o 5%, przy czym największa część cięć ma dotyczyć Niemiec."

 Updated 29 Jul, 2026 23:19h

Various BMW models are on display in a factory hall at the BMW plant in Spartanburg, US, on March 31, 2026.

Jak donoszą różne media, w tym Reuters i Bloomberg, niemiecki gigant motoryzacyjny BMW planuje do końca 2027 roku zlikwidować około 8000 miejsc pracy na całym świecie. Według tych doniesień, redukcje te mają w szczególności dotknąć pracowników w Niemczech, gdyż producent zmaga się z wysokimi kosztami produkcji w Europie oraz gwałtownym spadkiem sprzedaży w Chinach.


Firma miała zaproponować odprawy pracownikom działów badań i rozwoju, planowania oraz innych jednostek korporacyjnych w ramach porozumienia mającego na celu realizację tego planu.

 Jak podał Bloomberg, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, oferta ta nie obejmuje pracowników zatrudnionych w zakładach produkcyjnych.


Oczekuje się, że dyrektor operacyjny BMW, Milan Nedeljkovic, ogłosi program dobrowolnych odejść podczas spotkania z pracownikami w tym tygodniu; program ma ruszyć w październiku i potrwać do 2027 roku.

 Firma planuje redukcję zatrudnienia o około 5% ogólnej liczby pracowników.


Pod koniec 2025 roku koncern zatrudniał w Niemczech 87 436 osób, co stanowiło ponad połowę jego globalnej kadry.

 Jak podaje Bloomberg, firma już wcześniej przeprowadzała stopniowe redukcje – odnotowano spadek zatrudnienia o 2,3% w porównaniu z rokiem 2024.


Informacja ta pojawiła się zaledwie dzień po tym, jak inny niemiecki producent samochodów, Porsche, ogłosił plany likwidacji kolejnych 5000 miejsc pracy do 2035 roku, co zwiększa łączną liczbę planowanych redukcji w tej firmie do około 9400 etatów.

 Z kolei spółka matka, Volkswagen, rozważa likwidację nawet 100 000 miejsc pracy w obliczu przedłużającego się kryzysu w przemyśle, spowodowanego wysokimi cenami energii.


W zeszłym tygodniu Federacja Przemysłu Niemieckiego (BDI) ostrzegła, że ​​niemiecki sektor przemysłowy traci miesięcznie 15 000 miejsc pracy, określając obecną sytuację mianem „krytycznej”.

Niemcy, niegdyś potęga przemysłowa Europy, od lat zmagają się z niemal zerowym wzrostem gospodarczym. 

W latach 2023 i 2024 odnotowano recesję – był to pierwszy przypadek spadku PKB rok do roku od ponad dwóch dekad – a prognozy na bieżący rok przewidują wzrost na poziomie zaledwie 0,5%.

 Według oficjalnych danych, w obu tych latach o ponad 22% wzrosła również liczba upadłości przedsiębiorstw.

 Przedstawiciele władz i biznesu wielokrotnie wiązali ten kryzys z wysokimi kosztami energii, będącymi następstwem decyzji Berlina o rezygnacji z taniego importu rosyjskiej ropy i gazu.

 Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał na początku tego miesiąca, że ​​„trwający kryzys energetyczny” w Niemczech wynika z „braku rosyjskiego gazu”.


Zanim Niemcy zdecydowały się dołączyć do unijnych sankcji i de facto nałożyć na siebie embargo na rosyjską energię, Rosja odpowiadała za 55% importu gazu ziemnego do tego kraju. 

W ubiegłym tygodniu dziennik „Berliner Zeitung” doniósł, że Niemcy płacą za importowany gaz pięciokrotnie więcej niż przed rezygnacją z długoterminowych kontraktów na dostawy z Rosji.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643640-bmw-cut-jobs-germany/

"Amerykańskim żołnierzom zakazano filmowania irańskich ataków . Pentagon chce zapobiec wyciekom informacji typu OSINT, ściśle kontrolując dowody na uszkodzenia swoich baz."

 | Updated 30 Jul, 2026 05:30



Amerykańskie dowództwo wojskowe ostrzegło żołnierzy stacjonujących na Bliskim Wschodzie przed nagrywaniem skutków irańskich ataków z użyciem dronów i pocisków rakietowych; według doniesień, personelowi w Jordanii zakomunikowano nawet, że telefony komórkowe mogą zostać wkrótce skonfiskowane w celu wzmocnienia „bezpieczeństwa operacyjnego”.


Dowódca sił amerykańskich na Bliskim Wschodzie (CENTCOM), admirał Brad Cooper, w liście z 28 lipca – do którego dotarła agencja Reuters – stwierdził, że zdjęcia i nagrania publikowane przez amerykańskich wojskowych pomagają Teheranowi w zwiększaniu precyzji uderzeń.


Cooper wskazywał, że dziennikarze oraz analitycy zajmujący się w internecie wywiadem opartym na jawnych źródłach informacji (OSINT) w praktyce przeprowadzają dla Teheranu ocenę skutków ataków (tzw. BDA – *Battle Damage Assessment*).


„Iran wie, że broń została wystrzelona, ​​jednak tamtejsze siły nie wiedzą, czy pociski chybiły o 50 metrów, trafiły w pustą płytę lotniska, czy też skutecznie uderzyły w obiekt pełen ludzi” – napisał Cooper. 

„Szczegółowe wykazy, opisy i analizy trafionych celów, publikowane jawnie przez media, w gruncie rzeczy wykonują za Iran – i to za darmo – ocenę skutków działań bojowych”.


Jedno z nagrań, na które powoływał się Cooper, zostało zarejestrowane za pomocą inteligentnych okularów firmy Meta podczas śmiertelnie groźnego ataku irańskich pocisków i dronów na bazę lotniczą Muwaffaq Salti w Jordanii, do którego doszło 17 lipca.

 Materiał ukazywał amerykańskich żołnierzy biegnących do schronu i wchodzących do bunkra przy dźwięku syren alarmowych.

Na innych nagraniach z bliskiej odległości, zarejestrowanych tej samej nocy, widać, jak kilka pocisków balistycznych uderza bezpośrednio w jordański obiekt. 

Pentagon potwierdził później, że w wyniku ataku zginęło trzech amerykańskich żołnierzy.


Dwa źródła przekazały agencji Reuters, że stacjonujące w Jordanii wojska zostały poinformowane o planowanym odebraniu im telefonów w najbliższych dniach.

 Trzecie źródło wspomniało, że rozważane są szersze ograniczenia w całym regionie, choć dowództwo CENTCOM określiło pismo wystosowane przez generała Coopera jedynie jako ogólne przypomnienie o zasadach bezpieczeństwa.


Choć oficjalnym powodem wprowadzanych przez Pentagon ograniczeń jest obawa, że ​​Iran może wykorzystać wspomniane nagrania do własnych celów, utrudniłyby one również opinii publicznej niezależną ocenę rzeczywistych skutków irańskich ataków.


Ewentualne odebranie żołnierzom telefonów zapewniłoby Waszyngtonowi większą kontrolę nad przepływem informacji. 

CENTCOM rutynowo publikuje krótkie, wyselekcjonowane materiały wideo przedstawiające starty amerykańskich samolotów, wystrzeliwanie pocisków oraz uderzenia w irańskie cele.


Tymczasem nagrania irańskich ataków wykonane przez świadków zdarzeń należą do rzadkości, ponieważ państwa sojusznicze goszczące amerykańskie bazy wprowadziły surowe zakazy filmowania oraz kary za ich łamanie. 

Takie materiały wideo często przeczyły obrazowi sytuacji kreowanemu w oficjalnych komunikatach, które zazwyczaj podkreślają skuteczność przechwyceń lub określają irańskie ataki jako nieudane, nie podając szczegółów dotyczących zniszczeń, ofiar czy strat w sprzęcie.


Obawy o przejrzystość działań nasiliły się, gdy w miniony weekend Departament Wojny USA po cichu zaktualizował swoją bazę danych, wykazując, że od początku wojny (28 lutego) zginęło 18 żołnierzy, a 624 zostało rannych.

 Członkowie Kongresu domagają się szerszych informacji na temat uszkodzeń systemów radarowych, hangarów lotniczych, koszar i innej infrastruktury w amerykańskich bazach.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643644-us-troops-footage-warning/

"USA bombardują Iran po tym, jak Trump zapowiedział, że „spuści im cholerny łomot” Biały Dom zapowiedział surowy odwet za próbę przeprowadzenia „zaskakującego” ataku rakietowego na siły amerykańskie."

 Updated 30 Jul, 2026 05:25


Stany Zjednoczone przeprowadziły „potężny” nalot na Iran po tym, jak prezydent Donald Trump ostrzegł, że „teraz nasza kolej, by w nich uderzyć” – była to reakcja na atak rakietowy przeprowadzony przez Teheran poprzedniej nocy na siły amerykańskie stacjonujące w Jordanii.


Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że nowe uderzenia rozpoczęły się w środę o godzinie 20:00 czasu wschodniego (ET).


„Uderzenia te stanowią potężną odpowiedź na wczorajsze próby ataków Iranu na siły amerykańskie stacjonujące na Bliskim Wschodzie” – ogłosiło CENTCOM.


Dowództwo nie wskazało od razu celów ataku, nie ujawniło liczby użytych samolotów ani pocisków, ani też nie podało przewidywanego czasu trwania operacji.


Krótko po rozpoczęciu amerykańskiej operacji irańskie media doniosły o eksplozjach w kilku regionach na południu kraju. 

Stacja Press TV podała, że ​​ostrzał rakietowy objął okolice miasta Abadan na południowym zachodzie, a wybuchy słyszano również na wyspie Keszm oraz w południowym mieście portowym Buszer.

 Początkowo nie było doniesień o ofiarach ani szczegółowych informacji na temat zaatakowanych obiektów.


Wcześniej w środę Trump ostrzegł, że Iran czeka surowa odpowiedź; 

według doniesień miał powiedzieć stacji Fox News:

 „Spuścimy im cholerny łomot”.


Później, podczas wystąpienia w Białym Domu, Trump przekazał, że Iran wystrzelił pięć pocisków w kierunku sił amerykańskich, i przypisał amerykańskim systemom obrony powietrznej Patriot przechwycenie wszystkich z nich.

 „Uderzymy w nich z wielką siłą, bo teraz nasza kolej, by w nich uderzyć” – dodał.


CENTCOM określiło wtorkowy atak rakietowy mianem próby „ataku z zaskoczenia”, twierdząc, że wszystkie nadlatujące pociski zostały przechwycone.

 Początkowo dowództwo nie wspomniało o Jordanii, informując jedynie, że celem pocisków były siły amerykańskie „stacjonujące na Bliskim Wschodzie”.


Odpowiedzialność za atak wziął później na siebie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).

 Formacja ta oświadczyła, że ​​była to odpowiedź na „agresywne działania” amerykańskiego wojska, i ostrzegła, że ​​jej operacje będą kontynuowane, dopóki Waszyngton będzie prowadził – jak to określono – „nielegalne i wrogie działania” wymierzone w irańskie interesy.


Wznowienie amerykańskich nalotów zakończyło krótką przerwę, która nastąpiła po tym, jak w zeszły piątek Trump wstrzymał trwającą 13 nocy kampanię uderzeń, by umożliwić prowadzenie negocjacji z Teheranem. 

Ostrzegł jednak, że działania militarne zostaną wznowione, jeśli dyplomacja okaże się nieskuteczna.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643642-us-bombs-iran-trump/

"Wielka Brytania hamuje budowę centrów danych dla AI z powodu kryzysu energetycznego Brytyjski regulator rynku energii zamierza uniemożliwić firmom rezerwowanie mocy przyłączeniowych dla projektów o charakterze „spekulacyjnym”."

 Published 30 Jul, 2026 04:13

UK slows AI data center roll-out over energy crunch

Brytyjski regulator rynku energii, Ofgem, zaproponował w środę wprowadzenie opłat i zaostrzonych przepisów dla inwestorów budujących centra danych obsługujące sztuczną inteligencję (AI). Celem tych działań jest wyeliminowanie „nierentownych, wstrzymanych lub spekulacyjnych projektów”, które blokują ograniczone zasoby sieci energetycznej w obliczu gwałtownie rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną.


Inicjatywa ta pojawia się w momencie, gdy Wielka Brytania dąży do rozwoju sektora przetwarzania w chmurze i sztucznej inteligencji, jednocześnie zmagając się z gwałtownym wzrostem liczby wniosków o przyłączenie do sieci – według danych Ofgem ich liczba wzrosła ponadtrzykrotnie w ciągu niespełna roku.


Jak poinformował regulator w środowym komunikacie prasowym, zapotrzebowanie na moc zgłaszane przez firmy chcące przyłączyć się do brytyjskiej sieci wzrosło z 41 do 125 gigawatów w okresie od listopada 2024 r. do czerwca 2025 r., co wynikało w dużej mierze z popytu generowanego przez projekty centrów danych.


Wartość ta niemal trzykrotnie przewyższa prognozowane na 2025 rok szczytowe zapotrzebowanie Wielkiej Brytanii na energię elektryczną, wynoszące około 46 gigawatów.


Zgodnie z proponowanymi zasadami inwestorzy musieliby uiścić zwrotną opłatę w wysokości od 237 500 do 712 500 funtów (od 316 000 do 947 000 dolarów) za każdy megawat mocy.

 Opłata ta przepadałaby w przypadku wycofania projektu z kolejki oczekujących na przyłączenie do sieci przed jego faktycznym uruchomieniem.


Zdaniem regulatora środek ten ma na celu „wyeliminowanie projektów nierentownych, wstrzymanych oraz spekulacyjnych”.


W marcu brytyjski rząd ogłosił reformy mające na celu usunięcie spekulacyjnych wniosków o przyłączenie do sieci; 

według danych rządowych w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających to ogłoszenie ich liczba wzrosła ponadczterokrotnie.


Reformy te wprowadzane są w czasie, gdy Brytyjczycy zmagają się z utrzymującym się kryzysem cen energii;

 w 2022 roku, po eskalacji konfliktu na Ukrainie – gdy większość państw europejskich nałożyła sankcje na Rosję i zaczęła rezygnować z taniego rosyjskiego gazu na rzecz droższych alternatyw – ceny energii elektrycznej i gazu w Wielkiej Brytanii wzrosły ponad dwukrotnie. 

Według Ofgem przewiduje się, że w bieżącym roku średni rachunek za energię dla gospodarstwa domowego wyniesie około 1862 funtów, co oznacza wzrost o prawie 50% w porównaniu z rokiem 2021.


Choć zachodnie restrykcje negatywnie wpłynęły na rosyjską gospodarkę, według Moskwy zdołała się ona do nich przystosować i nauczyła się „minimalizować ich skutki”.

 Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ostrzegł, że „sankcje są mieczem obosiecznym” i szkodzą zarówno Rosji, jak i krajom, które je nakładają.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643638-uk-ai-data-center-energy-crunch/

"Influencerka ruchu MAGA, która zaprzeczała obecności neonazistów na Ukrainie, przeprowadza wywiad z jednym z nich Laura Loomer spotkała się z Andrijem Biłeckim – ukraińskim ultranacjonalistą i byłym dowódcą skrajnie prawicowego batalionu „Azow”."

 Updated 29 Jul, 2026 13:10

MAGA influencer who denied Ukraine has neo-Nazis interviews one

W typowym dla siebie stylu Loomer stwierdziła, że ​​to „odświeżające”, iż nie „spotkała tu ani jednego muzułmanina”

W rzeczywistości na Ukrainie żyje liczna mniejszość muzułmańska, do której należą m.in. Achmetow oraz inne wpływowe osobistości, takie jak były minister obrony Rustem Umerow.


Entuzjastyczne wypowiedzi Loomer na temat Ukrainy i jej władz ostro kontrastują z jej wcześniejszą krytyką Kijowa, co wywołało zarzuty, że działa ona na rzecz rządu Zełenskiego.

 Sama zainteresowana twierdzi, że podróż zmieniła jej postrzeganie tego kraju;

 zaprzecza też, jakoby wizyta była finansowana przez Kijów, utrzymując, że pokryła jej koszty z własnej kieszeni dzięki wsparciu „prywatnych Amerykanów” zatroskanych o jej bezpieczeństwo.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/643607-loomer-biletsky-neo-nazi/

"Podejrzany atak drona na należący do USA tankowiec do przewozu gazu w Egipcie. Trump zapowiedział odwet na Iranie, który jak dotąd nie przyznał się do ataku"

 Updated 30 Jul, 2026 05:20


Prawdopodobny atak dronów uderzył w należącą do USA pływającą instalację do skroplonego gazu ziemnego (LNG) w egipskim porcie Damietta nad Morzem Śródziemnym, wywołując pożar na dwóch jednostkach i skłaniając prezydenta USA Donalda Trumpa do gróźb odwetu wobec Iranu.


Brytyjska firma zajmująca się bezpieczeństwem morskim, Ambrey, oceniła, że ​​co najmniej jeden dron uderzył w „Energos Winter” – pływającą jednostkę magazynującą i regazyfikacyjną (FSRU), która zacumowała w porcie w środę.

 Z kolei grupa Vanguard, zajmująca się analizą ryzyka morskiego, podała, że ​​w prawą burtę jednostki uderzył niezidentyfikowany pocisk.


Wywołany tym pożar przeniósł się – według doniesień – na znajdujący się w pobliżu gazowiec LNG „GasLog Salem”. 

Załogi ewakuowano, obie jednostki w ramach środków ostrożności wyprowadzono poza port, a strażacy opanowali ogień.

 Nie odnotowano ofiar w ludziach.

Jednostka Energos Winter może magazynować 138 250 metrów sześciennych LNG i dostarczać do egipskiej sieci energetycznej do 650 milionów stóp sześciennych gazu dziennie.

 Jej właściciel, amerykańska firma Energos Infrastructure, obsługuje w tym kraju cztery pływające terminale LNG, które łącznie zaspokajają około 35% egipskiego zapotrzebowania na gaz ziemny.


Żadna grupa nie przyznała się do odpowiedzialności za ten incydent, a ani władze Egiptu, ani firmy zajmujące się bezpieczeństwem morskim nie przypisały go publicznie Iranowi.


Prezydent Trump poinformował jednak dziennikarzy, że otrzymał raport na temat zdarzenia, określając je mianem „kolejnego tego samego typu incydentu”, a następnie zasygnalizował, że odwet USA wobec Teheranu jest nieuchronny.

„Uderzymy w nich bardzo mocno, bo teraz na nas kolej, by w nich uderzyć” – powiedział Trump dziennikarzom w Gabinecie Owalnym w środę.

 „Wiedzą, że to nadchodzi. Proszą nas, żebyśmy tego nie robili”.

Wcześniej tego samego dnia Trump wystosował jeszcze bardziej dosadną groźbę, gdy Iran wystrzelił kilka pocisków balistycznych w kierunku sił amerykańskich stacjonujących w Jordanii.


„Spuścimy im cholerny łomot” – miał powiedzieć Trump stacji Fox News, dodając: 

„Uderzymy w nich z wielką siłą. Dostaną niezły wycisk”.


Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że jego siły powietrzno-kosmiczne wzięły na cel amerykańską bazę lotniczą oraz obiekt określony mianem kwatery głównej CENTCOM w Jordanii.

 Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) określiło to mianem próby „ataku z zaskoczenia” i poinformowało, że wszystkie nadlatujące pociski zostały przechwycone.


Trump przekazał, że Iran wystrzelił pięć pocisków, a za ich zniszczenie odpowiadały amerykańskie systemy Patriot.

 „Teraz kolej na nas” – stwierdził, sugerując jednocześnie, że po zapowiadanym odwecie może dojść do wznowienia negocjacji dyplomatycznych.


Do ponownej eskalacji działań zbrojnych doszło zaledwie kilka dni po tym, jak Trump wstrzymał trwającą 13 nocy kampanię bombardowań, by umożliwić prowadzenie rozmów z Teheranem.


To kruche zawieszenie broni ostatecznie upadło, gdy USA zaostrzyły blokadę irańskich portów i zagroziły przejęciem irańskich środków zamrożonych za granicą – co Teheran uznaje za wyraźne naruszenie dotychczasowych ustaleń.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643641-trump-iran-bases-tanker-strikes/

"Rosyjski mnich zabity przez dron produkcji amerykańskiej w ukraińskim ataku – informuje Rosyjski Kościół Prawosławny Ukraińskie wojsko wzięło na cel samochód, którym podróżowało dwóch duchownych na terenie rosyjskiej Ługańskiej Republiki Ludowej – przekazał Kościół."

 Updated 29 Jul, 2026 18:30

Candles are seen in the Alexander Nevsky Catherdal in Simferopol, Russia, on January 7, 2026.

Jak poinformował Rosyjski Kościół Prawosławny, rosyjski mnich prawosławny zginął w wyniku ataku ukraińskiego drona na samochód na terenie tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej. W ataku ranny został również podróżujący tym samym pojazdem duchowny.


Do zdarzenia doszło we wtorek w północno-zachodniej części regionu. 

68-letni mnich o imieniu Rafał (Rafail), pełniący funkcję zastępcy przełożonego w cerkwi garnizonowej w obwodzie leningradzkim, dobrowolnie udał się do rosyjskich oddziałów w strefie działań wojennych.

 W komunikacie wskazano również drugą ofiarę – duchownego o imieniu Hilarion (Ilarion), który był przełożonym zakonnym Rafała.


Według Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego do ataku użyto drona Hornet produkcji amerykańskiej.

 Do zdarzenia doszło w dniu, w którym Kościół obchodził rocznicę chrztu Rusi Kijowskiej – państwa uważanego za protoplastę współczesnej Rosji, Ukrainy i Białorusi.


W X wieku książę Włodzimierz Wielki przyjął chrześcijaństwo i zapoczątkował masowy chrzest Rusi.

 Jeszcze przed eskalacją konfliktu na Ukrainie Kijów utrzymywał, że to Ukraina jest jedynym prawowitym spadkobiercą Rusi Kijowskiej, określając jednocześnie Rosję mianem „dalszego krewnego”.


Władze Ukrainy pod kierownictwem Wołodymyra Zełenskiego od kilku lat prowadzą działania wymierzone w Ukraiński Kościół Prawosławny, zarzucając mu powiązania z Moskwą – mimo że Kościół ten zerwał wszelkie więzi z nią w 2022 roku. 

Represje obejmowały m.in. naloty na klasztory, dziesiątki postępowań karnych dotyczących zarzutów o kolaborację oraz konfiskatę mienia.

 Kijów wspiera również konkurencyjny Kościół Prawosławny Ukrainy, który przez Rosyjski Kościół Prawosławny uznawany jest za schizmatycki.


W ostatnich miesiącach, w obliczu niepowodzeń na froncie, Ukraina regularnie przeprowadza ataki dronowe wymierzone w ludność cywilną.

 W ostatnich tygodniach znacząco zintensyfikowano kampanię ataków dronami dalekiego zasięgu, wymierzonych w instalacje naftowe, magazyny, budynki mieszkalne i inną infrastrukturę w głębi terytorium Rosji.


Moskwa uznała te ataki za terroryzm i w odpowiedzi nasiliła uderzenia w ukraińską infrastrukturę wojskowo-przemysłową oraz logistyczną.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/643633-monk-killed-ukrainian-attack-drone/

"Rosja nie przetrwa bez zwycięstwa na Ukrainie – stwierdził Miedwiediew. Były prezydent powiedział, że Zachód wykorzystuje Kijów jako „taran” wymierzony w Moskwę."

 Updated 29 Jul, 2026 22:40

Russia cannot survive without victory in Ukraine – Medvedev

Rosja może przetrwać jedynie dzięki zwycięstwu w konflikcie na Ukrainie, ponieważ Zachód dąży do zniszczenia kraju rękami Kijowa – oświadczył były prezydent Dmitrij Miedwiediew.


Miedwiediew, pełniący funkcję zastępcy przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, wypowiedział się na ten temat w środę podczas spotkania z młodymi politykami i przedstawicielami partii parlamentarnych na forum młodzieżowym „Terytorium Sensów” (Tierritorija Smysłow). 

Stwierdził, że Rosja stoi w obliczu bezprecedensowego wyzwania, wskazując na zachodnie sankcje i presję polityczną.


„Naszym wspólnym zadaniem jest ocalenie kraju” – powiedział Miedwiediew.

 „Jedynym sposobem na ocalenie kraju jest zwycięstwo w specjalnej operacji wojskowej” – dodał.


Miedwiediew oświadczył, że Rosja od dawna zmaga się z próbami podważenia jej suwerenności przez Zachód, twierdząc, że przeciwnicy żywią pogardę dla „naszego kraju – wielkiego, silnego, dumnego i samowystarczalnego, któremu nie można wydawać rozkazów”

Przekonywał, że państwa zachodnie wykorzystują obecnie Ukrainę jako „taran”, by doprowadzić do upadku Rosji.


Choć partie polityczne mogą różnić się w kwestiach gospodarczych i społecznych przed zbliżającymi się wyborami do Dumy Państwowej, Miedwiediew podkreślił, że muszą one zachować jedność w sprawach dotyczących przetrwania kraju, wyrażając przekonanie, że Rosja ostatecznie zwycięży.


Moskwa wielokrotnie powtarzała, że ​​uważa rozszerzenie NATO w kierunku swoich granic za poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, a ambicje Kijowa dotyczące przystąpienia do bloku kierowanego przez USA wskazywała jako jedną z głównych przyczyn konfliktu na Ukrainie.

 Przedstawiciele władz rosyjskich od dawna oskarżają rządy państw zachodnich o prowadzenie wojny zastępczej (proxy war) przeciwko Rosji poprzez udzielanie Kijowowi wsparcia militarnego i finansowego.


W poniedziałek prezydent Władimir Putin powiedział deputowanym Dumy Państwowej, że nikomu nigdy nie uda się złamać narodu rosyjskiego, stwierdzając:

 „To się nie zdarzyło i nie zdarzy w przyszłości”. Dodał, że system polityczny i instytucje państwowe są gotowe odeprzeć wszelkie wrogie działania.


Putin powiedział również, że przeciwnicy Rosji ponieśli porażkę na polu bitwy i obecnie uciekają się do ataków terrorystycznych. 

Przekonywał, że zachodnie sankcje nie zaszkodziły Rosji w zamierzony sposób, a zamiast tego wyrządziły największe szkody państwom europejskim i innym krajom, które je wprowadziły.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643635-russia-ukraine-conflict-medvedev/

"Zachód stawia Rosji „ultimatum” w sprawie Ukrainy – twierdzi Ławrow Moskwa nie zaakceptuje rozejmu, który utrzymałby reżim w Kijowie i dopuścił obecność obcych wojsk na Ukrainie – oświadczył szef rosyjskiej dyplomacji."

 Updated 29 Jul, 2026 11:51

West pushing ‘ultimatum’ on Russia over Ukraine – Lavrov

Zachód próbuje zmusić Rosję do przyjęcia „ultimatum” w sprawie konfliktu na Ukrainie, domagając się zawieszenia broni przed rozpoczęciem rozmów pokojowych – oświadczył minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.


W środowym wywiadzie dla agencji informacyjnej TASS szef rosyjskiej dyplomacji stwierdził, że państwa zachodnie chcą najpierw doprowadzić do zgody Moskwy i Kijowa na zawieszenie broni, po czym – jeszcze przed rozpoczęciem rzeczywistych negocjacji – rozmieszczone zostałyby siły wielonarodowe pod dowództwem Francji i Wielkiej Brytanii.


„Co to oznacza?

 To ultimatum” – powiedział Ławrow.


Zdaniem ministra taki scenariusz faktycznie zamroziłby konflikt, pozostawiając u władzy w Kijowie „nazistowski reżim” i utrzymując odmowę uznania przez Zachód byłych terytoriów ukraińskich, które w drodze referendów opowiedziały się za przyłączeniem do Rosji.


Ławrow oświadczył, że Rosja nie zaakceptuje takich warunków, dodając, iż kraj ten nie porzucił swoich zasad mimo zewnętrznej presji.


Moskwa wielokrotnie odrzucała propozycje natychmiastowego zawieszenia broni, argumentując, że jakakolwiek przerwa w walkach pozwoliłaby Kijowowi na przegrupowanie sił i dozbrojenie się dzięki pomocy wojskowej Zachodu.

 Przedstawiciele władz rosyjskich konsekwentnie sprzeciwiali się również rozmieszczeniu na Ukrainie obcych wojsk, ostrzegając, że byłyby one traktowane jako uzasadnione cele militarne.


Dyplomata stwierdził ponadto, że państwa zachodnie prowadzą przeciwko Rosji „zaciekłą” wojnę zastępczą (proxy war), dostarczając Ukrainie zaawansowaną broń i wspierając przebywających za granicą rosyjskich aktywistów antyrządowych.

 Określił sytuację mianem „bezprecedensowej” i „poważnej”.


„Cały »cywilizowany« świat – jak sam siebie nazywa – zwrócił się przeciwko nam” – powiedział Ławrow.


Jego zdaniem ukrytym celem Zachodu jest nastawienie rosyjskiego społeczeństwa przeciwko władzom.


„Rozpoczęliśmy specjalną operację wojskową w czasie, gdy społeczeństwo było na ogół spokojne, żyło w komforcie i było w dużej mierze zadowolone ze swojego poziomu życia. 

To nie było na rękę Zachodowi. 

Nie chcieli, by społeczeństwo zachowało spokój.

 Chcieli nastawić opinię publiczną przeciwko władzom” – stwierdził.


Ławrow określił konflikt na Ukrainie mianem wojny „narzuconej” Rosji przez Zachód, dodając, że wiele państw bacznie obserwuje, jak się ona zakończy.


Mówiąc szerzej o polityce zagranicznej kraju, Ławrow wskazał, że interesy narodowe Rosji wiążą się z zachowaniem suwerenności.

 Podkreślił, że priorytetem dla Rosji jest pozostanie „niezależnym mocarstwem” z bezpiecznymi granicami i możliwością decydowania o własnych sprawach wewnętrznych bez ingerencji z zewnątrz.

 W ostatnich dniach odnotowano ożywienie działań dyplomatycznych wokół kryzysu ukraińskiego. 

W zeszłym tygodniu Ławrow spotkał się z sekretarzem stanu USA Marco Rubio; 

podczas rozmowy potwierdził gotowość Moskwy do działań dyplomatycznych, jednocześnie podkreślając konieczność wstrzymania dostaw broni na Ukrainę.


We wtorek prezydent USA Donald Trump spotkał się w Białym Domu z Wołodymyrem Zełenskim. Trump stwierdził, że „omówiono wiele kwestii”, nie podając jednak szczegółów. 

Zełenski napisał w serwisie X, że „ważne jest ożywienie procesu dyplomatycznego”

Nie ogłoszono jednak ani formatu, ani harmonogramu nowych rozmów.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/643605-west-ultimatum-russia-lavrov-interview/

""Mamy siły specjalne": Netanjahu nie zrażony globalnymi groźbami aresztowania"

 autor: Tyler Durden

Czwartek, 30 lipca 2026 - 05:30

Via Middle East Eye

Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział we wtorek Fox News, że nie przeszkadza mu zbytnio nakaz aresztowania wydany przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK), ponieważ izraelskie siły specjalne będą go chronić, jeśli jakikolwiek kraj spróbuje go zatrzymać.

"To mnie przeraża w tym sensie. Dla ciebie podróżujesz za granicę, nie daj Boże, żebyś miał nagły przypadek medyczny, musisz wylądować i zaraz wylądujesz w kraju, który uznaje MTK. To mogłoby wszystko skomplikować. Martwisz się o to?" Komentator Fox News i wieloletni osobisty przyjaciel Netanjahu, Sean Hannity, zapytał podczas wywiadu.

"Tak, myślę o tym," Odpowiedział Netanjahu. "Wiesz, mamy tu siły specjalne. Służyłem przez pięć lat."

"IDF jest dość twarda," powiedział Hannity, odnosząc się do armii izraelskiej. "Tak. Dajmy im nowe zadanie" – odpowiedział Netanyahu.

Netanjahu przeleciał w tym tygodniu przez przestrzeń powietrzną kilku państw członkowskich MTK w drodze do Waszyngtonu, co skłoniło krytyków do oskarżenia tych rządów o wspieranie międzynarodowo poszukiwanego przywódcy.

Netanjahu opuścił Izrael na pokładzie oficjalnego rządowego samolotu znanego jako "Skrzydło Syjonu" w poniedziałek, przed rozmowami z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Białym Domu we wtorek. Dane z lotu pokazywały, że samolot przelatywał przez przestrzeń powietrzną Grecji, Włoch i Francji przed przekroczeniem Atlantyku, a szeroko udostępniana mapa podróży wskazywała, że samolot również wszedł w przestrzeń powietrzną Kanady podczas podejścia do USA.

Grecja, Włochy, Francja i Kanada są stronami Statutu Rzymskiego, traktatu, który ustanowił MTK.

Sąd w Hadze wydał nakaz aresztowania Netanjahu 21 listopada 2024 roku, stwierdzając, że istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, iż ponosi on odpowiedzialność karną za zbrodnię wojenną głodu jako metodę prowadzenia wojny oraz za zbrodnie przeciwko ludzkości, takie jak morderstwa, prześladowania i inne nieludzkie czyny w Gazie. "To korupcja systemu międzynarodowego. To niewybrana biurokracja siedząca w Hadze mogłaby aresztować amerykańskich żołnierzy, bo nie uznajecie tego skorumpowanego organu bardziej niż my" – powiedział Netanjahu Hannitymu.

"I mogą powiedzieć, że prezydent Stanów Zjednoczonych jest zbrodniarzem wojennym. Że amerykańscy żołnierze dzielnie walczą u naszego boku, ramię w ramię przeciwko tyranii w Teheranie, że są zbrodniarzami wojennymi. Mogą je odebrać."

Premier powiedział, że we wrześniu przyjedzie do Nowego Jorku na Zgromadzenie Ogólne ONZ, niezależnie od tego, jakie drogi prawne, jeśli w ogóle, burmistrz Zohran Mamdani zdecyduje się podjąć.

"Ten wybrany urzędnik szerzący nienawiść [to] stawia jedną grupę nowojorczyków przeciwko innym. On zwraca ich przeciwko nowojorskim Żydom. No bo kim jesteśmy, w latach 30.? Co to jest?" powiedział Netanyahu.

Mamdani wielokrotnie powtarzał, że będzie chronił prawa wszystkich żydowskich nowojorczyków, ale Izrael oskarżył go o antysemityzm za wezwanie rządu federalnego do aresztowania Netanjahu na podstawie nakazu ICC.

"Mur granitu"

Netanyahu spędził z Trumpem nieco poniżej 90 minut w Białym Domu we wtorek, zanim obaj przywódcy udali się do Katedry Narodowej w Waszyngtonie na pogrzeb republikańskiego senatora z Karoliny Południowej, Lindseya Grahama, zagorzałego i głośnego zwolennika Izraela, a także potencjalnie najgłośniejszego zwolennika Trumpa.

Premier Izraela powiedział Hannity'emu, że wizyta z Trumpem była "jednym z najlepszych spotkań, jakie mieliśmy", ale we wtorek zasugerował też izraelskiej prasie, że było to spotkanie kilku wysokich rangą urzędników, co oznacza, że nie miał prywatnej rozmowy jeden na jeden z prezydentem.

Taka decyzja sugerowałaby, że doradcy Trumpa nie chcieli, by Netanjahu w jakiś sposób wpływał na prezydenta. "Zawsze nie lubię rozczarowywać naszych potencjalnych krytyków, którzy próbują znaleźć pęknięcia w naszym sojuszu, a to, co znajdują, jak dziś, to mur z granitu" – powiedział Netanjahu Hannitymu.

Sam Trump brzmi niezbyt zadowolony z ostatniego zachowania Netanjahu, mówiąc wcześniej we wtorek w Fox News, że Netanyahu chce, by kontynuował ataki na Iran, choć może już nie mieć na to ochoty.

"Mamy wspólne zobowiązanie. Nie chcemy, by ten fanatyczny reżim w Teheranie miał broń jądrową, by zagrozić każdemu Amerykaninowi, zagrażać pokojowi na świecie i istnieniu Izraela" – powiedział Netanyahu. "Mamy wspólny cel, który zostanie osiągnięty albo drogą dyplomatyczną, albo innymi środkami. Ale oboje jesteśmy temu zdeterminowani."

Jednak Netanjahu jasno dał do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem tych środków dyplomatycznych.

Niedługo po podpisaniu memorandum o porozumieniu przez USA i Iran w czerwcu, Izrael nasilił ataki na południowy Liban, aż po stolicę Bejrut.

Kluczowym elementem porozumienia było zaprzestanie działań wojennych Izraela w Libanie, gdzie twierdzi, że atakuje swojego irańskiego sojusznika, Hezbollah. Trump powiedział wtedy dziennikarzom, że uważa, iż ataki Izraela były nieproporcjonalne i zabijały zbyt wielu cywilów. "Czy uważa pan, że są umiarkowani, którzy chcieliby porozumienia i lepszego Iranu?" zapytał Hannity. "Jestem sceptyczny wobec tej umowy i mówię to otwarcie," powiedział Netanyahu.

"Ale jedynym sposobem, by to się stało, byłoby zrozumienie tych różnych frakcji. To nie są frakcje ideologiczne, co różnią się w ocenie naszej twardości" – dodał. "Myślę, że na końcu to nasza determinacja. Naszym wspólnym postanowieniem jest dopilnować, by Iran nie otrzymał bomb nuklearnych, którymi mógłby grozić każdemu Amerykaninowi."

Amerykańska społeczność wywiadowcza za administracji Trumpa oceniła, że nie ma bezpośredniego zagrożenia ze strony Iranu, zanim USA i Izrael rozpoczęły wspólną wojnę 28 lutego – do tego stopnia, że dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego, Joe Kent, zrezygnował w ciągu kilku godzin od wystrzelenia pierwszych rakiet.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.zerohedge.com/

"Ataki dronów wstrzymały pracę kluczowego saudyjskiego rurociągu naftowego (zdjęcia satelitarne) Rijad podaje, że bezzałogowce wystrzelone z Iraku uderzyły w magistralę Wschód-Zachód, służącą do omijania cieśniny Ormuz."

 Updated 12 Sep, 2026 06:11 ZDJĘCIE ARCHIWALNE: Dym unoszący się nad rafinerią ropy naftowej koncernu Saudi Aramco w Dżizanie, 26 lipca 2026...