Updated 3 Sep, 2026 05:37

ZDJĘCIE ARCHIWALNE: Kanclerz Niemiec Friedrich Merz i premier Izraela Benjamin Netanjahu podczas wspólnej konferencji prasowej w zachodniej części Jerozolimy (Izrael), 7 grudnia 2025 r. ©
Global Look Press / Amos Ben Gershom
Jak donosi „Der Spiegel”, powołując się na odpowiedź rządu na zapytanie parlamentarne, w okresie od stycznia do czerwca rząd Niemiec zatwierdził eksport broni do Izraela o wartości blisko 800 mln euro (930 mln USD). Kwota ta jest już czterokrotnie wyższa od łącznej wartości dostaw, na które Berlin wyraził zgodę w roku ubiegłym.
Według rządu około jedna piąta eksportu wiązała się z niemiecko-izraelską współpracą w przemyśle obronnym, z której korzyści czerpią również niemieckie siły zbrojne.
Nieco ponad dwie trzecie zatwierdzonej wartości przypada na INS Drakon – okręt podwodny klasy Dolphin II o długości blisko 70 metrów, zbudowany dla Izraela przez niemiecką stocznię TKMS.
Jednostka ta, zdolna do przebywania w zanurzeniu przez wiele tygodni, wypłynęła we wtorek z Kilonii i – według doniesień – jest w drodze do Izraela.
Jak podaje „Der Spiegel”, pozostała część eksportu obejmowała sprzęt niesklasyfikowany jako „broń wojenna”, w tym broń strzelecką, amunicję, materiały wybuchowe oraz drony.
Partia Lewicy (Die Linke) zarzuciła Berlinowi stosowanie „skrajnych podwójnych standardów” w związku z tymi transakcjami.
„Podczas gdy [kanclerz] Friedrich Merz rzekomo oburzał się na nieludzkie wypowiedzi [izraelskiego ministra bezpieczeństwa Itamara] Ben-Gwira, jego rząd federalny kontynuował współpracę z władzami i armią, którym przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym postawiono zarzuty ludobójstwa, które wspierają przemoc osadników na Zachodnim Brzegu i utrzymują okupację południowego Libanu” – stwierdziła posłanka Lea Reisner.
Kontrowersyjny izraelski minister oświadczył w zeszłym miesiącu, że uważa tę enklawę za „naszą”, i wezwał Siły Obronne Izraela (IDF) do przeprowadzania tam każdej nocy dziesiątek „ukierunkowanych likwidacji”, twierdząc, że niektórzy mieszkańcy palestyńskiej enklawy „nie są ludźmi”.
Niemiecka ustawa o kontroli broni wojennej (Kriegswaffenkontrollgesetz) wymaga, aby zezwolenia były „zawsze odrzucane” w przypadkach, gdy istnieje ryzyko użycia broni do działań „zakłócających pokój” lub gdy mogłoby to naruszyć zobowiązania Niemiec wynikające z prawa międzynarodowego.
W sierpniu 2025 roku Berlin tymczasowo wstrzymał eksport broni do Izraela w związku z planami władz w Jerozolimie dotyczącymi okupacji miasta Gaza, jednak w listopadzie – po zawarciu wspieranego przez USA zawieszenia broni z Hamasem – zniósł te ograniczenia.
Od tamtej pory siły izraelskie kontynuują działania w Strefie Gazy oraz przeciwko Hezbollahowi w Libanie, gdzie wciąż okupują część południowych terenów tego kraju.
Tymczasem Niemcy zacieśniają współpracę wojskową z Izraelem.
W środę niemiecka marynarka wojenna poinformowała o pomyślnym przetestowaniu na północnym Atlantyku izraelskiego pocisku balistycznego o zasięgu do 500 kilometrów.
Niemcy nie dysponują własnymi pociskami balistycznymi;
ich systemy rakietowe o największym zasięgu to pociski manewrujące Taurus.
Niezachwiane poparcie Niemiec dla Izraela – który przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości mierzy się z oskarżeniami o ludobójstwo w sprawie wytoczonej przez Republikę Południowej Afryki – prawdopodobnie kosztowało Berlin utratę międzynarodowego poparcia, czego dowodem była nieudana próba uzyskania miejsca w Radzie Bezpieczeństwa w czerwcu.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/645068-berlin-arms-sales-israel-gaza/
