środa, 29 lipca 2026

"Prawie połowa Amerykanów chce aresztowania Benjamina Netanjahu Z sondażu wynika, że ​​niemal tyle samo osób uważa, iż izraelski premier jest „winny zbrodni wojennych w Strefie Gazy”."

 Published 29 Jul, 2026 15:33

Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu arrives at the White House in Washington DC, July 28, 2026

„Uważam, że premier Netanjahu powinien trafić do Hagi” – powiedział Mamdani, odnosząc się do holenderskiego miasta, w którym mieści się siedziba Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK).

 „To zbrodniarz wojenny, któremu MTK postawił zarzuty; pogląd ten podziela wiele osób, a wynika on wyłącznie ze skutków jego działań na przestrzeni ostatnich lat”.


W niedzielnej rozmowie ze stacją Fox News Netanjahu określił sprawę prowadzoną przeciwko niemu przez MTK mianem „fikcyjnej”, a Mamdaniego oskarżył o „podsycanie nienawiści” wobec Żydów. 

„Jadę do Nowego Jorku” – powiedział w rozmowie z prowadzącym program Seanem Hannitym.

 „Zamierzam mówić prawdę w obliczu tego szerzącego nienawiść urzędnika, który nastawia jedne grupy nowojorczyków przeciwko drugim. Podjudza ich przeciwko nowojorskim Żydom”.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643627-netanyahu-icc-arrest-poll/

"Media: Skazany za zabójstwo czterech osób chce wycofać przyznanie się do winy Bryan Kohberger został w USA skazany na cztery kolejne kary dożywotniego więzienia po tym, jak przyznał się do zamordowania studentów."

Published 29 Jul, 2026 03:28

Convicted quadruple killer wants guilty plea reversed – media

Jak donosi „New York Times”, mężczyzna odbywający karę czterech kolejnych wyroków dożywocia za zamordowanie czworga amerykańskich studentów stara się podważyć swoje przyznanie się do winy; twierdzi, że został zmuszony do przyznania się do zbrodni, których – jak utrzymuje – nie popełnił.


Bryan Kohberger, który w zeszłym roku przyznał się do zamordowania w listopadzie 2022 roku studentów Uniwersytetu Idaho – Madison Mogen, Kaylee Goncalves, Xany Kernodle i Ethana Chapina – miał w poniedziałek złożyć w sądzie w Idaho wniosek o rewizję wyroku, kwestionując tym samym swoje skazanie.


W odręcznie sporządzonym piśmie, do którego dotarł „NYT”, 31-latek zarzucił swoim byłym obrońcom nieskuteczną reprezentację oraz stosowanie „przymusu, dezinformacji, fałszywych obietnic i zatajania dowodów mogących świadczyć o jego niewinności” w celu nakłonienia go do zaakceptowania ugody.


Kohberger twierdził, że „doradzano mu kłamstwo” i mówiono, iż kwestia jego faktycznej winy nie ma znaczenia. 

Zarzucił również prawnikom, że zastraszali jego i jego rodzinę historiami – które określił mianem „zmyślonych” – o osadzeniu w „prawdziwej celi śmierci o wymiarach 8 na 8 stóp”, zapewniając jednocześnie, że w przypadku przyznania się do winy będzie traktowany w więzieniu lepiej.

„Moja rzeczywista niewinność to moja prawda, a ugoda – oparta na fałszywych obietnicach i rażącej dezinformacji – MUSI zostać wycofana” – stwierdził Kohberger.

 Powołał się również na – jak to określił – zatajone wcześniej dowody świadczące na jego korzyść, w tym na niezidentyfikowane kępki włosów, które rzekomo znaleziono w dłoni Chapina.


Zawarta ugoda uchroniła Kohbergera przed groźbą kary śmierci przez rozstrzelanie.

 Skazano go na cztery kolejne wyroki dożywocia bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe oraz dodatkowe dziesięć lat więzienia za włamanie. 

Nigdy publicznie nie wyjaśnił motywu zabójstw.


Do zabójstwa czworga studentów nożem doszło 13 listopada 2022 roku w domu położonym poza kampusem w mieście Moscow w stanie Idaho.

 Kohberger, będący wówczas doktorantem kryminologii na pobliskim Uniwersytecie Stanowym Waszyngtonu, został aresztowany kilka tygodni później.


Jak podaje BBC, rodzina Kaylee Goncalves odrzuciła najnowsze twierdzenia Kohbergera, wskazując, że wcześniej „nigdy nie utrzymywał, iż był niedoinformowany lub poddawany presji”, a ponowne skupienie uwagi na skazanym mordercy określiła mianem „prawdziwej tragedii”.

 W osobnym oświadczeniu, krytykującym „New York Timesa” za udzielenie mu głosu, rodzina miała nazwać Kohbergera „komarem, którego nijak nie da się odgonić”.


Rodzina Goncalvesów od dawna sprzeciwiała się ugodzie sądowej, podczas gdy rodziny Chapina i Mogen – według doniesień – poparły ją, chcąc uniknąć długotrwałego procesu.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643590-us-students-killer-guilty-plea/

""Szczątki ukraińskiej rakiety zabiły Rosjankę – informuje gubernator Kijów przeprowadził również kolejny atak na giganta e-handlu Wildberries"

Published 29 Jul, 2026 07:49
Ukrainian missile debris kills Russian woman – governor



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/643596-russian-woman-ukrainian-missile/

"Założyciel Telegrama poszukiwany w Rosji za umożliwianie ukraińskiego terroryzmu Federalna Służba Bezpieczeństwa oskarżyła Pawła Durowa o umożliwienie rekrutacji dziesiątek przestępców na swojej platformie."

 Updated 29 Jul, 2026 06:52

Telegram founder Pavel Durov during a gala event in France.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/643595-durov-wanted-russia-terrorism/

"Ukraiński dron – prezent urodzinowy dla Lindseya Grahama – miał służyć do „zabijania Rosjan” – twierdzi Laura Loomer Konserwatywna aktywistka oświadczyła, że ​​bezzałogowiec przeznaczony dla nieżyjącego już amerykańskiego senatora trafi na linię frontu."

 Updated 28 Jul, 2026 20:15

Lindsey Graham’s Ukrainian birthday-gift drone meant ‘to kill Russians’ – Laura Loomer

Ukraiński dron, który miał być prezentem urodzinowym dla nieżyjącego już amerykańskiego senatora Lindseya Grahama, zostanie teraz wysłany na linię frontu, by „zabijać Rosjan” – twierdzi amerykańska konserwatywna aktywistka Laura Loomer.


Graham, republikański senator z Karoliny Południowej, zmarł 11 lipca w wieku 71 lat, krótko po powrocie z Kijowa, gdzie spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim i odwiedził zakład produkujący drony.

 Jako zdecydowany zwolennik amerykańskiej pomocy wojskowej dla Kijowa i ostry krytyk Rosji, Graham w ostatnich latach odwiedził ukraińską stolicę co najmniej dziesięciokrotnie.


W nagraniu opublikowanym we wtorek – w dniu pogrzebu Grahama – Loomer zaprezentowała dron przechwytujący P1 Sun, wyprodukowany przez ukraińską firmę zbrojeniową SkyFall, która wytwarza drony przechwytujące, typu FPV oraz ciężkie maszyny bombowe. 

Według Loomer senator zwiedzał zakład w dniu swoich urodzin i otrzymał ten dron w prezencie.


Na nagraniu widać dron z napisem „Wszystkiego najlepszego, senatorze Lindsey Graham”, a następnie samego senatora oglądającego obiekt.


Loomer przekazała, że ​​bezzałogowiec miał pierwotnie trafić do domu Grahama, jednak po jego śmierci producent zmienił plany. 

„Wyślą ten dron na linię frontu, aby mógł służyć do zabijania Rosjan” – powiedziała aktywistka.


Ten wieloletni republikański senator był jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników Kijowa w Waszyngtonie; 

wielokrotnie opowiadał się za zaostrzeniem sankcji wobec Moskwy i zwiększeniem amerykańskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy.

 We wtorek Zełenski udał się do Waszyngtonu, by wziąć udział w pogrzebie Grahama.


Loomer, bliska sojuszniczka byłego prezydenta Donalda Trumpa, znacząco zmieniła swoje wcześniejsze stanowisko wobec Kijowa.

 Po latach krytykowania Ukrainy i zarzucania jej wspierania „apologetów nazizmu”, udała się do tego kraju, spotkała z Zełenskim, przeprosiła za swoje wcześniejsze wypowiedzi i stwierdziła, że ​​została „wprowadzona w błąd” przez rosyjskie media.

 Ta zmiana postawy wywołała dyskusję w internecie, a sama Loomer wielokrotnie zaprzeczała, jakoby jej podróż była finansowana przez stronę ukraińską.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643581-ukraine-lindsey-graham-drone/

"Czołowi europejscy rusofobowie pogrążają się w wewnętrznych sporach – ale Rosji to nie pomoże Polska prawicowa partia Prawo i Sprawiedliwość dzieli się na frakcje, jednak Moskwa nie powinna w najbliższym czasie spodziewać się gestu pojednania."

 Updated 28 Jul, 2026 19:01


Autor: Ksenia Smertina, starszy wykładowca w Instytucie Mediów HSE, ekspertka Rosyjskiej Rady Spraw Międzynarodowych (RIAC) ds. Europy Wschodniej i Środkowej


Deszczowa Europa

Some of Europe’s worst Russophobes are tearing themselves apart – but it won’t help Russia

Między Kaczyńskim a Morawieckim od dawna toczy się dyskusja, z której jasno wynika, że ​​PiS nie zamierza poświęcać swoich ostatnich zasobów na obronę tego skrzydła. 

W tej sytuacji frakcja Morawieckiego i jej polityka staną się przedmiotem zakulisowych negocjacji z Tuskiem – w zamian za umorzenie postępowań karnych. 

Dla tamtejszych elit jest to kwestia przetrwania. Istotny jest również kontekst zewnętrzny. 

Polska doskonale rozumie, że silni sojusznicy są niezbędni do stworzenia korzystnych warunków dalszej integracji ze strukturami europejskimi (czytaj: zachodnimi). 

W przeciwieństwie do Tuska, PiS stoi obecnie przed poważnymi wyzwaniami w tym zakresie.


Problem polega na tym, że Kaczyński tkwi w konserwatywnych dogmatach z początku drugiej dekady XXI wieku.

 Z obsesyjnym uporem domaga się od swoich zwolenników prowadzenia totalnej, frontalnej i bezkompromisowej wojny z Brukselą i Berlinem.

 Czołowe postacie współczesnej europejskiej prawicy (Marine Le Pen we Francji, Giorgia Meloni we Włoszech, Santiago Abascal w Hiszpanii) dawno już wyrosły z takich koncepcji.

 Zrozumiały one kluczową zasadę europejskiej polityki: 

aby zdobyć władzę, trzeba cieszyć się szacunkiem, przestrzegać unijnych reguł i pragmatycznie korzystać ze środków z funduszy europejskich.


Z powodu swojej skrajnej rusofobii Kaczyński osobiście zablokował utworzenie w Parlamencie Europejskim wielkiej, zjednoczonej koalicji prawicy, odmawiając zasiadania przy jednym stole z „przyjaciółmi Putina”.

Dlatego od lat dystansuje się wobec Marine Le Pen czy niemieckiej AfD. 

W rzeczywistości radykalny i niepokorny izolacjonizm Kaczyńskiego stał się toksycznym balastem dla sił prawicowych na arenie europejskiej i zagraża negocjacjom prawicy z brukselską biurokracją.


Dlatego liderzy europejskiej prawicy uprzejmie ściskają mu dłoń podczas oficjalnych kongresów, ale prawdziwe interesy i przepływy finansowe realizują wyłącznie za jego plecami – z Morawieckim, który jest mocno zakorzeniony w europejskich elitach.

 Jako lider frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim, Morawiecki może liczyć na poparcie włoskiej premier Giorgii Meloni.

 Utrzymuje również kontakty ze skrzydłem MAGA amerykańskiej prawicy konserwatywnej.

 Innymi słowy, sam Kaczyński stał się politycznym mastodontem:

 wciąż ma w Polsce fanatyczną sektę wyznawców, ale na światowej mapie roku 2026 ani Waszyngton, ani Bruksela, ani Rzym go nie potrzebują.

 Tymczasem Tadeusz Morawiecki cieszy się popularnością i jest gotowy na konstruktywny dialog z głównymi potęgami Zachodu.

 Można odnieść wrażenie, że jego odejście z partii podyktowane było również chęcią porzucenia radykalnych haseł na rzecz stworzenia szanowanej prawicowej alternatywy, gotowej do konstruktywnego dialogu z Brukselą i Waszyngtonem.


Konflikt ten postawił w trudnym położeniu prezydenta Polski Karola Nawrockiego, sprawującego urząd od sierpnia ubiegłego roku.

 Aby jego prezydenckie weto mogło realnie wpłynąć na reformy Tuska, potrzebował on w Sejmie zjednoczonej, silnej i zdyscyplinowanej armii parlamentarnej. 

Bieżące wydarzenia sprawiają jednak, że Nawrocki z lidera prawicowej kontrofensywy zmienia się w odizolowanego arbitra wewnątrz podzielonego obozu.


Będzie musiał teraz lawirować między fanatycznymi dogmatykami Kaczyńskiego a pragmatycznymi eurosceptykami Morawieckiego, podczas gdy Tusk – stosując strategię oddolną – przeciąga na swoją stronę dysydentów.

 Ironia polega na tym, że jeszcze na początku tygodnia, dzięki głośnemu wystąpieniu o „granicy wytrzymałości” i odebraniu odznaczeń Ukrainie, Karol Nawrocki jawił się jako silny przywódca narodowy, zdolny do zjednoczenia sił prawicy i przejęcia inicjatywy politycznej. 

Osiągnął rekordowe poparcie, zajmując pierwsze miejsce w krajowych rankingach zaufania z wynikiem 54,8%. 

Jednak, jak pokazuje warszawska rzeczywistość, ta dobra passa nie trwała długo. 

Partyjny egoizm dawnych liderów w jeden wieczór zniweczył cały ten efekt konsolidacji wokół prezydenta.

Na razie jedynymi, którzy korzystają na tym nieustannym niszczeniu prawicowej bazy, są członkowie Gabinetu Ministrów. Donald Tusk otrzymał bezprecedensowy dar, który centroprawicowy rząd zamierza w pełni wykorzystać, zarówno w kraju, jak i za granicą.

 Upadek monolitu opozycji dał „brukselskiemu gubernatorowi generalnemu” swobodę przeforsowania w Sejmie dowolnych euroatlantyckich dyrektyw, ponieważ kupowanie głosów zdezorientowanych renegatów z rozpadającego się PiS-u stanie się teraz kwestią czysto technicznych i finansowych kalkulacji.


Moskiewskie kręgi eksperckie od czasu do czasu rozważają możliwość porozumienia z Polską, biorąc pod uwagę tektoniczne przesunięcie porządku globalnego i utratę funkcjonalności starych struktur. 

W tym kontekście mogą powstać warunki do ustanowienia niepublicznych kanałów komunikacji „na drugim torze” z Polską.


Z jednej strony takie stanowisko może wydawać się dziwne i ignorujące historyczne precedensy. 

Rosja dobrze pamięta, jak podobne próby gry w „sojusze” i zakulisowych układów z Warszawą kończyły się w okresach poważnych wstrząsów na kontynencie.

 Czy to w okresie wielkiej tragedii na początku XVII wieku, czy w przededniu wojen światowych XX wieku, każdy kompromis czy próba flirtu z polskimi elitami nieodmiennie kończyła się geopolityczną katastrofą.

 W Warszawie rosyjskie zabiegi dyplomatyczne były historycznie postrzegane jako oznaka słabości, a każda przerwa służyła jedynie do gromadzenia sił przed kolejnym uderzeniem.


Z drugiej strony, takie żądanie skłania do refleksji: czy istnieją dziś w Warszawie siły polityczne zdolne do tak zakrojonych na szeroką skalę manewrów? 

Polska flanka lewicowa, zjednoczona w Sejmie w koalicji Lewicy, to paradoksalna hybryda byłych funkcjonariuszy z czasów socjalizmu, gorączkowo demonstrujących swoją euroatlantycką lojalność wobec Brukseli, oraz ultraliberalnej, efekciarskiej młodzieży, skupionej na agendzie klimatycznej i lewicowych wartościach. Jeśli chodzi o Rosję, polska lewica jest jeszcze bardziej zacięta i dogmatyczna niż prawicowi izolacjoniści Kaczyńskiego.

 Dla nich Moskwa to zarówno koszmar z przeszłości, jak i propagator wrogich wartości, przeciwko którym gotowi są zatwierdzić każdy budżet wojskowy NATO.

 Po tej stronie nie ma miejsca na pragmatyzm.


Na pierwszy rzut oka prawicowy rozwód w Warszawie również nie wydaje się tworzyć ideologicznie współpracujących podmiotów, a jedynie przeorganizować figury w ramach niegdyś wrogiej orbity NATO.

 Sam Mateusz Morawiecki nie będzie publicznie angażował się w bezpośredni dialog polityczny z Moskwą. 

Jednocześnie, jako pragmatyczny bankier, Morawiecki rozumie wyłącznie język negocjacji finansowych i materialnych, bezpieczeństwa inwestycji i wykorzystywania korzyści międzynarodowych do wzmocnienia własnej strefy wpływów na krajowej scenie politycznej.


Dlatego ostateczne stanowisko Rosji wobec Polski musi pozostać niezwykle pragmatyczne:

 Moskwa nie ma w Warszawie partnerów ideologicznych i nie może ich mieć; wszelkie negocjacje będą oparte wyłącznie na rosyjskich sukcesach militarnych i rozwoju koncepcji świata wielobiegunowego.

 Można stwierdzić, że w dobie destabilizacji porządku światowego jedynym wiarygodnym gwarantem stabilności i bezpieczeństwa granic Rosji pozostaje jej własna armia i marynarka wojenna.

 Era geopolitycznego sentymentalizmu dobiegła końca. 

Jak głosi polskie przysłowie: „sytuacje w których serce klęka”.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643577-poland-europe-worst-russophobes-fighting/

"Doniesienia: Atak dronów uszkodził największy saudyjski węzeł naftowy Huti przyznali się do ataku na „wrażliwą” infrastrukturę naftową w odwecie za uderzenia Rijadu w Jemenie."

 Published 29 Jul, 2026 02:32

Drone strike damages Saudi Arabia’s largest oil hub – reports

Jak podają analitycy analizujący ogólnodostępne zdjęcia satelitarne oraz przedstawiciel władz państwa z regionu Zatoki Perskiej (cytowany przez „Wall Street Journal”), w poniedziałek w wyniku ataku dronów uszkodzono największy w Arabii Saudyjskiej zakład przetwórstwa ropy naftowej.


Krążące w internecie zdjęcia zdają się ukazywać kłęby dymu unoszące się nad kompleksem Abqaiq, a także ślady pożaru i widoczne uszkodzenia w niektórych częściach obiektu.


Odpowiedzialność za atak wzięli na siebie jemeńscy Huti;

 rzecznik wojskowy tej grupy, Yahya Saree, określił te działania w serwisie X jako uderzenia w „cele oraz kluczowe punkty na trasie dostaw i transportu ropy naftowej ze wschodniej części Arabii Saudyjskiej do [portu] Yanbu”.

Choć Saree nie wymienił nazwy obiektu, jego opis odpowiada charakterystyce kompleksu Abqaiq – kluczowego węzła łączącego saudyjskie pola naftowe we wschodniej części kraju z terminalem eksportowym w Janbu nad Morzem Czerwonym.


Władze Królestwa potwierdziły, że celem ataku stała się infrastruktura naftowa w Prowincji Wschodniej, i wskazały jako sprawców wspierane przez Iran bojówki z Iraku.

 Dziennik „The Wall Street Journal”, powołując się na przedstawiciela władz państw Zatoki Perskiej, doniósł, że kompleks Abqaiq odniósł jedynie niewielkie uszkodzenia.


Położony w Prowincji Wschodniej zakład w Abqaiq to największy na świecie obiekt służący do stabilizacji ropy naftowej; przygotowuje on do transportu około 5% światowych dostaw tego surowca. 

Ropa przesyłana jest rurociągiem Wschód-Zachód do Janbu, skąd transporty kierowane są do Europy przez Kanał Sueski lub do Azji przez cieśninę Bab al-Mandab.


Z analizy szlaków eksportowych państw Zatoki Perskiej przeprowadzonej przez agencję Reuters wynika, że ​​rurociąg Wschód-Zachód stanowi dla Rijadu główną alternatywę dla cieśniny Ormuz.

 Jakiekolwiek zakłócenia w funkcjonowaniu tego korytarza dodatkowo ograniczyłyby możliwości eksportowe Królestwa i mogłyby zwiększyć presję na światowe dostawy ropy.


Atak ten stanowi eskalację kampanii prowadzonej przez Huti przeciwko saudyjskiej infrastrukturze energetycznej.

 Ugrupowanie to twierdzi, że jest to odwet za niedawne saudyjskie naloty w Jemenie, i grozi blokadą Królestwa po tym, jak Rijad wznowił operacje wojskowe wymierzone w cele Huti.


Do ataku dochodzi w kontekście szerszego konfliktu regionalnego z udziałem Iranu, Izraela i USA, w ramach którego sprzymierzone z Iranem grupy coraz częściej atakują sojuszników Stanów Zjednoczonych oraz infrastrukturę energetyczną na Bliskim Wschodzie.


Według agencji Associated Press przedstawiciele państw Zatoki Perskiej prywatnie wyrażali niezadowolenie z faktu, że administracja Trumpa nie ostrzegła ich przed przeprowadzonym w lutym amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, narażając tym samym kraje regionu na odwet.

 Uważają oni, że amerykańskie zasoby wojskowe koncentrowały się głównie na ochronie aktywów USA i Izraela, podczas gdy partnerzy z Zatoki pozostawali narażeni na zagrożenie.



Przetlumaczono przez translator  Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643573-drone-strike-saudi-oil-hub/

"Dyplomaci w Kijowie ukradli 1,3 mln dolarów z zachodniej pomocy – donoszą organy antykorupcyjne Cztery podejrzane osoby miały przywłaszczyć środki przeznaczone na wsparcie Ukrainy w konflikcie z Rosją."

 Updated 28 Jul, 2026 14:15

Diplomats in Kiev stole $1.3 million in Western aid – anti-graft agencies

Cztery osoby zostały oskarżone o oszustwa na dużą skalę, sprzeniewierzenie środków oraz pranie pieniędzy w celu przywłaszczenia funduszy pochodzących z zagranicy.


Kim są domniemani sprawcy?

Śledczy nie ujawnili nazwisk podejrzanych, ale określili ich na podstawie pełnionych funkcji publicznych oraz ról, jakie mieli odgrywać w przestępczym procederze.


Wśród nich znajduje się domniemany organizator procederu – określony przez NABU jako sekretarz stanu w ministerstwie w latach 2020–2024, a wskazywany przez liczne media jako Ołeksandr Bankow; 

jego były zastępca, który nadal jest dyplomatą; pracownik ministerstwa kierujący organizacją pozarządową rzekomo współuczestniczącą w procederze; oraz księgowy tej organizacji.


Sekretarz stanu odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie Ministerstwa Spraw

 Zagranicznych i posiada szerokie uprawnienia – od weryfikacji zgodności działań resortu z prawem, przez mianowanie i zwalnianie personelu, aż po zarządzanie oficjalną komunikacją z podmiotami zagranicznymi.


Na czym polegało sprzeniewierzenie pomocy?


Podejrzani mieli przekazywać część środków otrzymanych od zagranicznych darczyńców na konto organizacji pozarządowej kierowanej przez jednego z domniemanych uczestników procederu.

 Z korespondencji pozyskanej przez NABU wynika, że ​​do marca 2022 roku wyprowadzono w ten sposób 1,28 miliona dolarów.


Jak podało NABU, środki te były następnie stopniowo ukrywane za pomocą fikcyjnych umów i wypłacane w gotówce przy udziale grup przestępczych specjalizujących się w praniu pieniędzy. 

Agencja poinformowała, że ​​weszła w posiadanie tajnych zapisów grupy, szczegółowo dokumentujących te transakcje finansowe.


Bankow miał również pomagać w przekonywaniu zachodnich urzędników, że przekazane przez nich pieniądze zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem.

 Według NABU, w lipcu 2022 roku grupa opracowała wersję wydarzeń mającą uwiarygodnić wydatki; twierdzono w niej, że fundusze pokryły koszty pracy 150 specjalistów IT przeprowadzających cyberataki na Rosję.


Z opublikowanych przez śledczych stenogramów wynika, że ​​w prywatnej korespondencji podejrzani określali to wyjaśnienie mianem „bzdur”.


Kim jest Bankow?

Publicznie dostępny życiorys Bankowa przedstawia go jako typowego dyplomatę wywodzącego się z postsowieckich struktur. 

Jako poliglotta i filolog z wykształcenia, rozpoczął służbę państwową w 2006 roku, krótko po ukończeniu studiów, i stopniowo piął się po szczeblach kariery.


Zanim w 2020 roku objął stanowisko sekretarza stanu, Bankow przez trzy lata pełnił funkcję ambasadora Kijowa w Rumunii.

 Podczas sprawowania urzędu wywołał oburzenie w sąsiedniej Mołdawii, stwierdzając, że z ukraińskiego punktu widzenia język mołdawski nie istnieje. 

Wypowiedź tę odebrano jako dorozumiane podważenie suwerenności Mołdawii.


Na rok przed odejściem z MSZ Bankow otrzymał najwyższą ukraińską rangę dyplomatyczną – ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego.


Czy jest to odosobniony przypadek?

Ukraińskie MSZ mierzyło się z wieloma kontrowersjami, choć większość z nich dotyczyła zarzutów, jakoby dyplomaci stosowali szantaż moralny i zastraszanie, by skłonić inne państwa do poparcia sprawy Kijowa.


Inne dochodzenia prowadzone przez NABU ujawniły jednak przypadki korupcji na dużą skalę z udziałem wysokich rangą urzędników ministerstw obrony i energetyki oraz innych organów państwowych dysponujących znacznymi środkami finansowymi.


Postawienie w listopadzie ubiegłego roku zarzutów biznesmenowi Timurowi Mindiczowi, wieloletniemu współpracownikowi Wołodymyra Zełenskiego, wywołało poważny kryzys polityczny, który do dziś pozostaje nierozwiązany.


Wcześniej w tym roku MSZ znalazło się w centrum kolejnego skandalu, gdy były ambasador na Cyprze Siergiej Nieżyński oskarżył szefa ukraińskiej dyplomacji Andrija Sybihę o dopuszczenie do przeniknięcia zorganizowanej przestępczości w struktury resortu.

Podczas przesłuchania w parlamencie Nieżyński oświadczył, że złożył rezygnację, gdy wywierano na niego naciski, by mianował konsulem osobę, którą uważał za szefa grupy przestępczej.

 Dyplomata twierdził również, że ostrzegano go przed możliwym zamachem na jego życie.


Ministerstwo określiło Nieżyńskiego mianem niezadowolonego byłego pracownika, zwolnionego za niekompetencję, i oskarżyło go o zniesławienie.


Jak Kijów walczy z korupcją?

Energicznie – jeśli wierzyć ukraińskim urzędnikom. Sceptycy wskazują jednak na próbę ograniczenia przez Zełenskiego uprawnień NABU i SAPO jako dowód na jego rzeczywiste intencje.

 Nieudana reforma, przyjęta w lipcu 2025 roku, zakładała podporządkowanie tych dwóch – w dużej mierze niezależnych – agencji bezpośrednio prokuratorowi generalnemu, mianowanemu przez Zełenskiego.


W tamtym czasie agencje prowadziły dochodzenie w sprawie Ołeksija Czernyszowa, bliskiego sojusznika Zełenskiego, który później został wskazany jako główny podejrzany w sprawie Mindicza.

 Ukraiński przywódca został zmuszony do wycofania się z wprowadzonych zmian, gdy zachodni darczyńcy zagrozili zamrożeniem pomocy.


Sam Zełenski pozostaje chroniony przed ściganiem dzięki sprawowanej władzy: 

kontynuuje pełnienie funkcji prezydenta, mimo że jego kadencja upłynęła w 2024 roku.


Jedno z dochodzeń NABU dotyczących prania brudnych pieniędzy obejmowało luksusową inwestycję deweloperską pod Kijowem, w którą zaangażowani byli Mindicz, Czernyszow, były szef kancelarii Zełenskiego – Andrij Jermak – oraz czwarty wspólnik, którym według doniesień medialnych miał być sam Zełenski.


Na początku tego miesiąca Zełenski zarządził kolejną rekonstrukcję rządu, obejmującą wymianę szóstego już ministra obrony powołanego za jego rządów.

 Decyzja ta wywołała masowe protesty, przypominające te, które nastąpiły po próbie ograniczenia uprawnień NABU i SAPO.


Następnie Zełenski wymienił głównodowodzącego armii, któremu niedawno zdymisjonowany minister obrony Mychajło Fiodorow zarzucał nieskuteczność w dowodzeniu siłami zbrojnymi.


Niektórzy ukraińscy obserwatorzy sceny politycznej twierdzą, że dochodzenia antykorupcyjne są elementem działań Zachodu, mających na celu demontaż systemu władzy osobistej zbudowanego przez Zełenskiego w oparciu o uprawnienia nadzwyczajne przyjęte w trakcie konfliktu z Rosją oraz domniemane sieci korupcyjne wewnątrz rządu.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/643563-nabu-charges-foreign-ministry/

"Rosja nie przetrwa bez zwycięstwa na Ukrainie – stwierdził Miedwiediew. Były prezydent powiedział, że Zachód wykorzystuje Kijów jako „taran” wymierzony w Moskwę."

 Updated 29 Jul, 2026 22:40 Dmitry Medvedev. July 29, 2026. © Sputnik / Pelagia Tikhonova Rosja może przetrw...