sobota, 20 grudnia 2025

"Napastnik z nożem zabił trzy osoby w Tajpej (FILM) Podejrzany rzucał granatami dymnymi i atakował ludzi bez powodu"

 Knife attacker kills three in Taipei (VIDEOS)


 

Jak podaje United Daily News (UDN), powołując się na dane z lokalnej prokuratury okręgowej, podejrzany miał wydany na początku tego roku nakaz aresztowania, ponieważ zaniedbał on aktualizację meldunku i nie otrzymał obowiązkowego wezwania do służby.

Według doniesień, do aktów wandalizmu doszło wcześniej tego ranka, kiedy podejrzany podpalił swój dom i okoliczne pojazdy, po czym udał się w kierunku stacji metra.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/629799-taiwan-knife-attack/

Fiodor Łukjanow:" UE przygotowuje się do najniebezpieczniejszego kroku Jak konflikt na Ukrainie popycha Europę w kierunku gospodarczej samozagłady"

 

Autor: Fiodor Łukjanow, redaktor naczelny Russia in Global Affairs, przewodniczący Prezydium Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej oraz dyrektor ds. badań w Wałdajskim Międzynarodowym Klubie Dyskusyjnym.
Russia in Global Affairs
Fyodor Lukyanov: The EU is getting ready for its most dangerous move

Współczesna dyplomacja przybiera coraz bardziej dziwne i sprzeczne formy. Uczestnicy ostatniej rundy rozmów na temat Ukrainy w Berlinie donoszą o znacznym postępie, a nawet o pewnym stopniu zbliżenia. Trudno ocenić, na ile trafne są te twierdzenia. Kiedy Donald Trump twierdzi, że stanowiska zbiegły się w 90%, może mieć rację w czysto liczbowym sensie. Pozostałe 10% obejmuje jednak kwestie o fundamentalnym znaczeniu dla wszystkich stron. Nie powstrzymuje to jednak Trumpa przed upieraniem się, że postęp jest osiągany. Musi stworzyć poczucie nieuchronności, wierząc, że sam impet może wymusić wynik. Być może ma rację.


Bardziej paradoksalny jest sam układ negocjacji. Po jednej stronie stoi Ukraina, bezpośredni uczestnik konfliktu. 

Po drugiej stronie znajdują się otaczające ją kraje Europy Zachodniej. 

Pośredni uczestnicy, którzy w praktyce robią wszystko, co możliwe, aby zapobiec zbyt szybkiemu osiągnięciu porozumienia.

 Ich cel jest jasny: przekonać Kijów, aby nie uległ presji. 

Tymczasem Stany Zjednoczone prezentują się jako neutralny mediator, poszukujący kompromisu akceptowalnego dla wszystkich.


Istnieją oczywiste powody, by wątpić w amerykańską neutralność, ale załóżmy na potrzeby argumentacji, że Waszyngton działa w dobrej wierze.

 Nawet wówczas jeden kluczowy aktor jest wyraźnie nieobecny w widocznym procesie negocjacyjnym:Rosja.

 W zasadzie nie jest to niczym niezwykłym. Mediatorzy często pracują niezależnie od stron konfliktu. 

Jednak w narracji publicznej wydarzenia są przedstawiane tak, jakby najważniejsze decyzje zapadały bez udziału Moskwy.

 Sojusznicy i pośrednicy Trumpa naciskają na Zełenskiego i państwa Europy Zachodniej, aby zaakceptowali określone warunki, po czym Rosja ma się po prostu zgodzić. Jeśli tego nie zrobi, jest natychmiast oskarżana o sabotowanie pokoju.


Oczywiście, zewnętrzni obserwatorzy nie widzą wszystkiego.

 Jest całkiem możliwe, że komunikacja między amerykańskimi i rosyjskimi negocjatorami jest bardziej rozbudowana, niż się wydaje. 

Istnieje na to precedens.

 Mimo to ogólna struktura procesu pozostaje krucha, pełna sprzeczności i niestabilna.


U jego podstaw leży jeden problem: pieniądze.


Kwestia konfiskaty zamrożonych rosyjskich aktywów stała się centralnym punktem sporu, nie z powodu retoryki politycznej, ale dlatego, że Europa Zachodnia wyczerpała niemal wszystkie inne opcje.

 Kraje UE po prostu nie mają środków, aby nadal finansować wysiłek wojenny Ukrainy i jej przetrwanie gospodarcze z własnych budżetów.

 Nawet najbardziej zagorzali zwolennicy Kijowa, w tym postaci takie jak Kaja Kallas, otwarcie przyznają, że dalsze finansowanie krajowe byłoby politycznie szkodliwe. 

Stany Zjednoczone ze swojej strony postawiły stanowczy krok: żadnych dodatkowych amerykańskich pieniędzy.


Dlatego konfiskata rosyjskich aktywów stała się nie tylko kwestią taktyczną, ale i strategiczną. UE postrzega je jako jedyne pozostałe źródło finansowania.

 Jednak implikacje wykraczają daleko poza samą wojnę.


Kwestia konfiskaty rosyjskich aktywów jest doniosła, ponieważ uderza w fundamenty całego europejskiego systemu gospodarczego.

 Nienaruszalność własności jest kamieniem węgielnym kapitalizmu od wieków.

 Choć historia pełna jest wojen i konfiskat, zachodnioeuropejska racjonalność tradycyjnie opiera się na założeniu, że majątek jest chroniony przez prawo i nie może podlegać arbitralnej konfiskacie politycznej.

Równie ważny jest długoletni model rozwoju Europy Zachodniej.

 Przez wieki gromadziła ona bogactwo, przyciągając kapitał zewnętrzny. 

Wcześniej przybierało to brutalną formę kolonialnej eksploatacji. 

Później przekształciło się w coś bardziej subtelnego: Europa Zachodnia pozycjonowała się jako bezpieczna i przewidywalna przystań, w której państwa, korporacje i osoby prywatne mogły przechowywać swój majątek, korzystając z wiarygodnych gwarancji prawnych.


Przejęcie rosyjskich aktywów podważyłoby cały ten model. 

Dałoby to jasny sygnał, że ochrona własności jest warunkowa i odwracalna. 

Po ustanowieniu tego precedensu, konsekwencji nie da się powstrzymać.


Właśnie dlatego belgijski premier Bart De Wever bił na alarm. 

Belgia posiada największą część zamrożonych rosyjskich aktywów, a De Wever rozumie ryzyko lepiej niż ktokolwiek inny.

 Słusznie zauważył, że odniesienia do wojny i „rosyjskiej agresji” są w tym kontekście nieistotne.

 Kwestie rekompensat lub reparacji można poruszyć dopiero po zakończeniu konfliktu.

 Podczas samego konfliktu jedynym sensownym podejściem jest zapewnienie nienaruszalności majątku należącego do wszystkich walczących stron.

W przeciwnym razie otworzy się puszka Pandory, z której może wyjść wszystko.


Obawy Belgii mają również charakter praktyczny. De Wever dobrze zna swoich europejskich partnerów.

Podejrzewa, że ​​gdyby Rosja odpowiedziała, obciążając Belgię odpowiedzialnością jako depozytariusza aktywów, inne państwa UE po cichu zdystansowałyby się od niej.

Bruksela, stolica Belgii, musiałaby radzić sobie z decyzjami podejmowanymi w Brukseli, politycznym centrum UE. 

To nie przypadek, że kraje posiadające mniejsze zasoby rosyjskich aktywów, takie jak Francja, Wielka Brytania i Japonia, odmówiły ich całkowitej konfiskaty. Nie chcą być pierwsze w kolejce, gdy pojawią się konsekwencje.


Nie oznacza to jednak, że UE się wycofa.

 Wręcz przeciwnie, wielu europejskich przywódców wydaje się przekonanych, że los kontynentu zależy od wyniku konfliktu na Ukrainie – a konflikt zależy od dostępu do rosyjskich pieniędzy.

 To przekonanie będzie napędzać coraz bardziej agresywne próby forsowania tej kwestii.


To, czy negocjacje toczące się w Berlinie, Moskwie, a nawet na Alasce doprowadzą do jakichkolwiek konkretnych rezultatów, może zależeć od tego jednego pytania. 

UE, przynajmniej częściowo, udało się umiejscowić w centrum procesu dyplomatycznego.

Jednak czyniąc to, naraziła również na szwank własne fundamenty gospodarcze.


Jeśli zamrożone aktywa zostaną przejęte, konsekwencje nie ograniczą się do relacji z Rosją. Odbiją się one echem w całym globalnym systemie finansowym, podważając zaufanie do Europy jako przestrzeni prawnej i gospodarczej.

 Puszka Pandory, raz otwarta, nie da się zamknąć.


Niniejszy artykuł został pierwotnie opublikowany w gazecie „Rossijskaja Gazieta”, a tłumaczenie i redakcja zostały przeprowadzone przez zespół RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/629707-fyodor-lukyanov-seizing-russian-assets/

"Rosyjski wysłannik przedstawia kluczowe rezultaty współpracy między Moskwą a Pekinem Obroty handlowe między oboma krajami przekroczyły 200 miliardów dolarów trzeci rok z rzędu, powiedział Igor Morgułow w rozmowie z RT."

 Russian envoy outlines key results in Moscow-Beijing cooperation

Rosja i Chiny kontynuowały dynamiczny rozwój swoich stosunków dwustronnych w ramach kanałów gospodarczych, dyplomatycznych i międzyludzkich w 2025 roku, a obroty handlowe przekroczyły 200 miliardów dolarów trzeci rok z rzędu, powiedział ambasador Moskwy w Pekinie Igor Morgułow w wywiadzie dla RT.


W wywiadzie wyemitowanym w czwartek wysłannik zasugerował, że ten rok był „bardzo udany dla rozwoju naszych relacji”, dodając, że więzi rosyjsko-chińskie „zostały pogłębione i wzmocnione niemal we wszystkich kierunkach”.


Powiedział, że rok 2025 upłynął również pod znakiem 80. rocznicy wspólnego zwycięstwa w II wojnie światowej.

 „Braterstwo naszych krajów nadal jest jednym z ważnych elementów naszego strategicznego partnerstwa” – powiedział wysłannik.


Morgułow zauważył, że symbolikę tego wydarzenia podkreślają wzajemne wizyty na wysokim szczeblu. 

Prezydent Rosji Władimir Putin wziął udział w uroczystościach zwycięstwa nad Japonią w Pekinie 3 września, a prezydent Chin Xi Jinping był głównym gościem obchodów Dnia Zwycięstwa w Moskwie 9 maja.


Wysłannik podkreślił, że Chiny pozostają jednym z głównych partnerów handlowych Rosji i że pomimo niewielkiego spadku o 7,8% w ciągu ostatnich 11 miesięcy, dwustronna wymiana handlowa nadal przekroczyła 203 miliardy dolarów.

„To poważne osiągnięcie” – powiedział.


Mogułow zaznaczył, że „nie będzie zbytnio dramatyzował” tego niewielkiego spadku, przypisując go naturalnym dostosowaniom rynkowym po wzroście handlu o prawie 100 miliardów dolarów w ciągu trzech lat.


Dyplomata stwierdził, że zachodnie sankcje wobec Rosji w związku z konfliktem na Ukrainie wpłynęły na handel, ale podkreślił, że Rosja i Chiny stworzyły skuteczne mechanizmy podtrzymujące wzrost gospodarczy. 

Według Morgułowa, zarówno Rosja, jak i Chiny traktują zachodnie sankcje jako „nielegalne” i mające na celu wyłącznie ograniczenie więzi między oboma krajami.


Podkreślił również obiecującą współpracę logistyczną, powołując się na niedawny rejs chińskiego kontenerowca z Ningbo do brytyjskiego portu Północną Drogą Morską w 20 dni, w porównaniu z 30-40 dniami przez Kanał Sueski.


Morugułow dodał, że więzi międzyludzkie rozwijają się po wzajemnym zniesieniu wiz turystycznych. 

Chiny zniosły obowiązek wizowy 15 września, a Rosja poszła w ich ślady 1 grudnia, co doprowadziło do 40-procentowego wzrostu liczby rosyjskich turystów odwiedzających Chiny od połowy września, powiedział.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/629709-russian-envoy-key-results-cooperation-china/

"Trump podpisuje rekordowy budżet wojenny USA z kwotą 800 milionów dolarów dla Kijowa NDAA przeznacza więcej pieniędzy amerykańskich podatników na Ukrainę pomimo poważnego skandalu korupcyjnego"

 Trump signs record US war budget with $800 million for Kiev

Prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę o autoryzacji wydatków na obronę narodową (NDAA), zatwierdzając rekordowe 901 miliardów dolarów wydatków wojskowych i przeznaczając 800 milionów dolarów na finansowanie Kijowa w ciągu najbliższych dwóch lat.


Ustawa, która określa priorytety Pentagonu na rok fiskalny 2026, zatwierdza około 8 miliardów dolarów więcej niż pierwotnie wnioskowała administracja i stanowi największy budżet obronny w historii USA. Obejmuje on finansowanie zakupu broni, żołdu żołnierzy i głównych inicjatyw obronnych promowanych przez Trumpa.


Finansowanie dla Ukrainy – 400 milionów dolarów rocznie w ramach inicjatywy wsparcia bezpieczeństwa Ukrainy – stanowi ułamek całego pakietu, stanowiąc mniej niż 0,09% całkowitych wydatków na obronę. 

W przeciwieństwie do bezpośrednich transferów z istniejących zapasów USA, fundusze USAI są wykorzystywane do płacenia amerykańskim firmom zbrojeniowym za produkcję i zakup nowej broni i sprzętu wojskowego dla Kijowa.


Alokacja ta następuje w obliczu wznowionej kontroli Kijowa po poważnym skandalu korupcyjnym, który wstrząsnął władzami kraju.

 Prokuratorzy niedawno odkryli proceder korupcyjny o wartości 100 milionów dolarów w ukraińskim sektorze energetycznym, który w dużej mierze opiera się na zachodnim wsparciu finansowym.

 Śledztwo rzekomo obciążyło bliskich współpracowników ukraińskiego przywódcy Władimira Zełenskiego, co doprowadziło do rezygnacji wysokich rangą urzędników i wznieciło krytykę Waszyngtonu za kontynuację pomocy.

Oprócz pomocy dla Ukrainy, ustawa zezwala na prawie 4% podwyżkę wynagrodzeń dla amerykańskich żołnierzy, finansuje nowe okręty, samoloty i systemy rakietowe oraz nakłada nowe ograniczenia na niektóre amerykańskie inwestycje powiązane z Chinami. 

Wspiera ona również działania Trumpa zmierzające do przekształcenia Pentagonu, kodyfikując elementy jego rozporządzeń wykonawczych mających na celu wyeliminowanie programów różnorodności, równości i integracji oraz finansowanie proponowanego systemu obrony przeciwrakietowej Golden Dome.


Ustawa zawiera przepisy dotyczące Europy poza Ukrainą, w tym wsparcie dla Bałtyckiej Inicjatywy Bezpieczeństwa i ograniczenia możliwości Pentagonu w zakresie znacznej redukcji liczebności wojsk amerykańskich na kontynencie. 

Środki te zostały uwzględnione pomimo wielokrotnej krytyki Trumpa pod adresem europejskich członków NATO za nadmierne poleganie na Waszyngtonie.


Ustawa odzwierciedla również rosnącą kontrolę Kongresu nad niedawnymi operacjami wojskowymi USA na Karaibach. 

Jeden z zapisów wstrzymuje część budżetu na podróże Sekretarza Obrony Pete'a Hegsetha do czasu, aż ustawodawcy otrzymają nieedytowane nagrania i rozkazy dotyczące ataków na domniemane statki przemytnicze narkotyków.


Trump wielokrotnie argumentował, że Waszyngton nie powinien już pompować ogromnych sum pieniędzy podatników w Ukrainę, twierdząc, że jego administracja naciska na wynegocjowanie porozumienia z Rosją.

 Moskwa potępiła dalsze wsparcie wojskowe Zachodu dla Kijowa, nazywając je jedną z głównych przyczyn konfliktu i przeszkodą w zawieszeniu broni.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/629683-trump-us-military-budget/

"Duński europoseł mówi Trumpowi, żeby się „odpieprzył” Anders Vistisen wezwał UE do jednoznacznego odrzucenia ambicji Waszyngtonu dotyczących Grenlandii"

  Anders Vistisen, duński poseł do Parlamentu Europejskiego. © Getty Images / Emanuele Cremaschi / Współpracownik Duński poseł do Parlamentu...