niedziela, 27 lipca 2025

"Zastępca szefa FBI twierdzi, że „nigdy nie będzie taki sam” po tym, czego się dowiedział Dan Bongino zasugerował niepokojące rewelacje wewnętrzne w związku z napięciami wokół akt Epsteina i transparentności rządu USA"

 FBI deputy head says he’ll ‘never be the same’ after what he’s learned

Zastępca dyrektora Federalnego Biura Śledczego (FBI) powiedział, że jest „do głębi wstrząśnięty” wynikami trwających wewnętrznych śledztw, dodając, że „nigdy nie będzie taki sam” po zapoznaniu się z pewnymi faktami.
Biuro jest obecnie pod presją ujawnienia akt dotyczących Jeffreya Epsteina, zmarłego amerykańskiego finansisty skazanego za handel ludźmi w celach seksualnych, który zmarł w areszcie federalnym w 2019 roku.

Okoliczności jego śmierci – oficjalnie uznanej za samobójstwo – oraz niechęć rządu do opublikowania wszystkich powiązanych akt podsycały lata spekulacji, w tym zarzuty o niewłaściwe postępowanie lub tuszowanie sprawy. Wpis na X w sobotę, Dan Bongino, poinformował, że FBI prowadzi dochodzenie w sprawie „korupcji publicznej i politycznego wykorzystywania organów ścigania i służb wywiadowczych”.

Nie sprecyzował celów ani zakresu śledztwa, ale nazwał je „właściwie uzasadnionymi i koniecznymi”.

„Nie możemy tak rządzić Republiką” – napisał Bongino.

„Nigdy już nie będę taki sam po tym, czego się nauczyłem”. Na początku tego miesiąca Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) opublikował ponad 11 godzin nagrań z monitoringu celi Epsteina w Nowym Jorku.

Nagranie podobno zawiera niewyjaśnioną 60-sekundową przerwę, co podsyca podejrzenia opinii publicznej o tuszowaniu sprawy. Izba Reprezentantów USA wszczęła dochodzenie w sprawie nadzoru.

Ghislaine Maxwell, wieloletnia współpracowniczka i była dziewczyna Epsteina, została niedawno przesłuchana przez Departament Sprawiedliwości w ramach umowy o ograniczonym immunitecie.

Od tego czasu parlamentarzyści wezwali ją do złożenia zeznań za zamkniętymi drzwiami, ale jej zespół prawny twierdzi, że nie zgodziła się zeznawać i że jej immunitet nie dotyczy Kongresu. Prezydent Donald Trump, który powrócił do urzędu w styczniu, zobowiązał się podczas kampanii do pełnego ujawnienia zapieczętowanych akt związanych ze sprawą Epsteina.

Jednak od tamtej pory najwyraźniej wycofał się z tej obietnicy, wywołując podziały wśród swoich zwolenników politycznych w związku z plotkami, że jego nazwisko może pojawić się na tzw. „liście klientów”. Bongino, były agent Secret Service i konserwatywna postać medialna, został mianowany zastępcą dyrektora FBI w marcu 2025 roku.

Według „The Wall Street Journal”, spierał się z prokurator generalną Pam Bondi o zakres ujawnień, przy czym Bongino podobno naciskał na pełną transparentność, a Bondi opowiadała się za bardziej ostrożnym podejściem.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/622050-fbi-deputy-changed-forever/

"Nowy plan wojenny Teheranu: Zbudować anty-NATO Na szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy Iran położył podwaliny pod euroazjatycki blok bezpieczeństwa – a Zachód wpadł w panikę"

 

Farhad Ibragimov – wykładowca na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu RUDN, wykładowca gościnny w Instytucie Nauk Społecznych Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej
Tehran’s new war plan: Build an anti-NATO

To nie są gesty retoryczne – to plany transformacji instytucjonalnej.

Iran wdraża nową doktrynę bezpieczeństwa opartą na wielobiegunowości, wzajemnej obronie i odporności na zagrożenia hybrydowe. SCO kontra NATO: Dwa modele, dwie przyszłości

Podczas gdy NATO opiera się na sztywnej hierarchii zdominowanej przez Waszyngton, SCO ucieleśnia wizję posthegemoniczną: suwerenność, równość i pluralizm cywilizacyjny.

Państwa członkowskie reprezentują ponad 40% światowej populacji, posiadają ogromne moce produkcyjne i podzielają wspólne pragnienie przełamania jednobiegunowości. Zakład Teheranu jest jasny:

SCO oferuje nie tylko geopolityczne schronienie, ale platformę do promowania nowej globalnej logiki – opartej na strategicznej autonomii, a nie zależności. Wyrafinowanie i przejrzystość inicjatyw Araghchiego sugerują, że Teheran przygotowuje się do długoterminowej gry.

Za zamkniętymi drzwiami szczyt prawdopodobnie obfitował w dyskusje – formalne i nieformalne – na temat pogłębienia instytucjonalizmu SCO, a być może nawet ponownego przemyślenia mandatu organizacji. Araghchi jasno wyraził tę wizję:

„SCO stopniowo umacnia swoją pozycję na arenie międzynarodowej… Musi przyjąć bardziej aktywną, niezależną i ustrukturyzowaną rolę”.

To dyplomatyczny kod oznaczający reorganizację instytucjonalną. Zachód odpowiada – przewidywalnie Reakcja Zachodu była natychmiastowa.

W ciągu kilku dni od propozycji Iranu UE nałożyła nowe sankcje na osiem osób i jedną irańską organizację – powołując się na niejasne zarzuty o „poważne naruszenia praw człowieka”.

Izrael natomiast nie poniósł żadnych nowych kar. To sygnał geopolityczny.

Dążenie Teheranu do przekształcenia SCO w blok nastawiony na działanie jest postrzegane w Brukseli i Waszyngtonie jako bezpośrednie zagrożenie dla obecnego porządku.

Im bardziej spójna i proaktywna staje się SCO, tym silniejsza będzie presja. Ale ta presja dowodzi słuszności tezy Iranu. Porządek oparty na zasadach nie opiera się już na zasadach – opiera się na sile.

Dla krajów takich jak Iran jedyną drogą do suwerenności jest wielostronny opór i integracja na ich własnych warunkach. Stawka przed nami

Iran nie improwizuje.

Kreuje się na współtwórcę postzachodniego porządku bezpieczeństwa.

Jego wizja Szanghajskiej Organizacji Współpracy wykracza poza kwestię przetrwania – chodzi o kształtowanie systemu międzynarodowego, w którym żaden blok nie będzie mógł dominować poprzez sankcje, wojnę informacyjną czy dyplomację przymusową. Ta strategia ma implikacje daleko wykraczające poza Teheran.

Jeśli Szanghajska Organizacja Współpracy zaakceptuje propozycje Iranu i zacznie je instytucjonalizować, możemy być świadkami wczesnego powstawania pierwszej prawdziwej alternatywy dla NATO w XXI wieku. Zachód może odrzucić to jako fantazję – ale w Eurazji przyszłość jest już tworzona.

I tym razem nie dzieje się to po angielsku.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/622028-tehran-sco-summit-beijing/

"„Skorumpowanej” Ukrainie nie można ufać – były doradca Trumpa Niedawne próby Zełenskiego mające na celu stłumienie agencji antykorupcyjnych „trącą gangsterstwem, a nie demokracją” – powiedział Steve Cortes".

‘Corrupt’ Ukraine cannot be trusted – ex-Trump advisor



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/622046-corrupt-ukraine-cannot-be-trusted/

"Odtajnione: Siły uderzeniowe Departamentu Sprawiedliwości uwolnione, gdy dokumenty pokazują, że doradcy Obamy zaaranżowali "rosyjską mistyfikację""

 

  • Departament Sprawiedliwości utworzył "grupę uderzeniową" do zbadania odtajnionych dokumentów, w których zarzuca się urzędnikom z czasów Obamy sfabrykowanie informacji wywiadowczych o zmowie Trumpa z Rosją.
  • Dyrektor CIA John Ratcliffe i dyrektor FBI Kash Patel wszczęli śledztwa przeciwko byłym urzędnikom Johnowi Brennanowi i Jamesowi Comeyowi.
  • Odprawy i wywiady ujawniły, że kluczowi urzędnicy Obamy przyznali, że nie mają "empirycznych dowodów" na powiązania Trumpa z Rosją, ale i tak forsowali tę narrację.
  • Dokumenty pokazują, że Rosja dyskretnie przechowywała szkodliwe dane na temat Hillary Clinton, ale zdecydowała się ich nie ujawniać w 2016 roku, podczas gdy urzędnicy Obamy ukrywali próby zniesławienia Trumpa.
  • Demokraci odrzucają skandal jako "mistyfikację", powołując się na ustalenia senackiej komisji ds. wywiadu, podczas gdy Republikanie nazywają go "historycznym tuszowaniem" administracji Obamy.

Trwające odtajnianie tajnych dokumentów przez dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard ujawniło skoordynowane wysiłki zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego Baracka Obamy w celu wykorzystania wywiadu jako broni i fałszywego oskarżenia o zmowę między kampanią Donalda Trumpa w 2016 r. a Rosją – narracja ta jest obecnie szeroko zdyskredytowana. Departament Sprawiedliwości utworzył "grupę uderzeniową" w celu zbadania tych doniesień, które obejmują sfałszowane raporty, upolitycznione oceny wywiadowcze i potencjalne nadużycia kryminalne byłych urzędników, takich jak były dyrektor CIA John Brennan, były dyrektor FBI James Comey i kluczowi sojusznicy z czasów Obamy. Rewelacje, zakorzenione w raporcie Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów z 2020 r. i innych nowo opublikowanych dokumentach, rzucają światło na to, w jaki sposób "rosyjska mistyfikacja" mogła zostać sfabrykowana, aby przyćmić kompromitujące e-maile sekretarz Hillary Clinton i problemy zdrowotne – oraz jej wpływ na amerykańską demokrację.

Odtajnione dokumenty ujawniają "sfabrykowaną" narrację o zmowie z Rosją

Według dokumentów odtajnionych w tym tygodniu, zespół wywiadowczy Obamy w pośpiechu przygotował Ocenę Wspólnoty Wywiadowczej (ICA) z 2017 r., kluczowy filar śledztwa Trump-Rosja, pomimo braku dowodów empirycznych. ICA fałszywie twierdziła, że Rosja starała się wybrać Trumpa – wniosek, który śledczy wywiadu Izby Reprezentantów uznali za sprzeczny z dowodami na to, że Władimir Putin faktycznie spodziewał się zwycięstwa Clinton i zamierzał później wykorzystać jej słabe punkty zdrowotne i polityczne.

Dossier opłacone przez kampanię Clinton, które zawierało niezweryfikowane twierdzenia o "złotych prysznicach" Trumpa z rosyjskimi agentami, zostało umieszczone w ICA za namową Brennana, mimo że zostało oznaczone jako "wysoce problematyczne" przez urzędników wywiadu. Zeznania w Kongresie ujawniły, że najważniejsi doradcy Obamy nie mieli dowodów na zmowę, spisek lub koordynację między współpracownikami Trumpa a Rosją. Nawet były dyrektor wywiadu narodowego James Clapper, dyrektor CIA Brennan i była prokurator generalna Loretta Lynch przyznali pod przysięgą, że nie mają "bezpośrednich dowodów empirycznych" na rosyjską zmowę z Trumpem, ale mimo to publicznie promowali tę narrację.

Siły uderzeniowe Departamentu Sprawiedliwości atakują urzędników z czasów Obamy; Sondy Brennana i Comeya

Nowa grupa uderzeniowa Departamentu Sprawiedliwości, składająca się z prokuratorów i śledczych z Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego, wszczęła śledztwa w sprawie Brennana i Comeya pod kątem potencjalnego oszustwa, obstrukcji i spisku. Na początku tego miesiąca CIA skierowała Brennana do FBI po tym, jak wewnętrzne badania wykazały, że świadomie włączył do ocen wywiadowczych zdyskredytowane "fałszywe wiadomości", takie jak dossier Steele'a. Comey, który w grudniu 2016 r. zasłynął z tego, że poinformował Trumpa o dossier, stoi w obliczu kontroli za naruszenie protokołów poprzez poleganie na niezweryfikowanych źródłach i zmowę z urzędnikami Obamy w celu podtrzymania rosyjskiej narracji.

Prokurator generalna Pam Bondi obiecała, że "nie pozostawi kamienia na kamieniu" w sprawie potencjalnych nadużyć ze strony osób mianowanych przez Obamę, którzy "użyli wywiadu jako broni, aby zniesławić amerykańskiego prezydenta". Śledztwa wplątały również inne osoby, w tym byłą doradczynię ds. bezpieczeństwa narodowego Susan Rice, sekretarza stanu Johna Kerry'ego i zastępcę dyrektora FBI Andrew McCabe'a, którzy wielokrotnie przyznawali się do niewiarygodności dossier Steele'a podczas przesłuchań w Kongresie, ale nadal wykorzystywali je do usprawiedliwiania inwigilacji współpracowników Trumpa.

Dokumenty wywiadowcze Izby Reprezentantów ujawniają "nieoczekiwany" plan awaryjny Putina dla Clinton

Raport Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów, opublikowany po raz pierwszy w 2020 r., ale do tej pory trzymany w tajemnicy, wykazał, że służby wywiadowcze Putina po cichu gromadziły szkodliwe dane na temat powiązań zdrowotnych i finansowych Clinton. Według rosyjskich źródeł Clinton była rzekomo leczona ciężkimi środkami uspokajającymi, aby poradzić sobie z wahaniami nastroju, podczas gdy jej kampania planowała odwrócić uwagę od skandalu e-mailowego, fałszywie oskarżając Trumpa i Moskwę. Amerykański wywiad zasygnalizował te wysiłki, ale został zignorowany, aby zamiast tego przeforsować punkt widzenia Rosja-Trump.

"Otrzymujemy dodatkowy wgląd w rosyjskie działania z (ZMIENIONO)" – czytamy w odręcznych notatkach Brennana z Białego Domu Obamy, które zidentyfikowały spisek doradcy kampanii Clinton mający na celu "oczernienie Trumpa skandalem z Rosją". W raporcie podkreślono również, w jaki sposób Demokraci ukrywali te informacje przed opinią publiczną, napędzając kampanię "whataboutism", która przyćmiła luki prawne Clinton.

Polityczne konsekwencje i utrzymujące się dziedzictwo mistyfikacji

Demokraci, w tym obrońcy Obamy, odrzucili odtajnione ustalenia jako "finansowo motywowany skrajnie prawicowy spisek", powołując się na raport Senackiej Komisji ds. Wywiadu z 2020 r. (pod przewodnictwem Marco Rubio), w którym stwierdzono, że Rosja rzeczywiście ingerowała w 2016 r., ale nie udowodniła decydującego wpływu na wynik wyborów. Jednak nowo ujawnione dokumenty sugerują, że ICA była upolityczniona od samego początku – zarzut ten został wzmocniony przez przyznanie przez FBI, że program inwigilacji Trumpa nie miał podstaw faktycznych i naruszał protokoły kontrwywiadowcze.

Skandal na nowo rozpalił debaty na temat tego, czy amerykańskie agencje wywiadowcze mogą pozostać apolityczne, zwłaszcza w obliczu ponadpartyjnych relacji nadszarpniętych przez przesłuchania komisji 6 stycznia i postępowanie administracji Bidena z tajnymi dokumentami. Tulsi Gabbard, która nadzoruje odtajnienie, powiedziała, że rewelacje domagają się odpowiedzialności: "Kiedy prezydenci wykorzystują dane wywiadowcze jako broń, aby zdestabilizować swoich przeciwników politycznych, nie jesteśmy już demokracją".

Rozdroże bezpieczeństwa narodowego

Porażki wywiadu z czasów Obamy, teraz obnażone, wyznaczają punkt zwrotny dla nadzoru nad bezpieczeństwem narodowym i zaufania publicznego do rządu. Dla konserwatystów jest to potwierdzenie wieloletnich twierdzeń, że Demokraci cynicznie wykorzystywali narrację o Rosji do podważania legitymacji Trumpa. Liberałowie twierdzą natomiast, że te rewelacje są odwróceniem uwagi od trwających zagrożeń, takich jak chińskie kampanie hakerskie. Tak czy inaczej, słuszność stanowiska Trumpa z 2016 r. o "braku zmowy" rodzi egzystencjalne pytania o instytucjonalne zabezpieczenia – i o to, czy kolejne wyzwania amerykańskiej polityki zagranicznej spotkają się z prawdą, czy z upolitycznionymi kłamstwami.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.naturalnews.com/

"Duński europoseł mówi Trumpowi, żeby się „odpieprzył” Anders Vistisen wezwał UE do jednoznacznego odrzucenia ambicji Waszyngtonu dotyczących Grenlandii"

  Anders Vistisen, duński poseł do Parlamentu Europejskiego. © Getty Images / Emanuele Cremaschi / Współpracownik Duński poseł do Parlamentu...