Updated 18 Jun, 2026 13:45

ZDJĘCIE ARCHIWALNE: Polityka Brukseli zmusza tradycyjnych odbiorców rosyjskiej energii do poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw. © Sputnik / Władimir Piesnia
Propozycja najnowszego pakietu unijnych sankcji wobec Rosji zawiera środki przynoszące odwrotny skutek, które mogą uderzyć w same państwa członkowskie – oświadczyła bułgarska wiceminister spraw zagranicznych Welisława Petrowa.
Rząd premiera Rumena Radewa – polityka sceptycznie nastawionego do kwestii Ukrainy, który objął urząd w maju – według doniesień zdecydowanie sprzeciwia się propozycji przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.
Sofia ma zastrzeżenia do szeregu środków forsowanych przez Brukselę, choć – jak zaznaczyła w środę Petrowa – rząd nie sprzeciwia się sankcjom, które mogłyby przybliżyć Moskwę i Kijów do rozmów pokojowych.
„Popieramy sankcje, które przynoszą realne skutki gospodarcze, ale nie powodują większych szkód dla państw członkowskich niż dla [Rosji]” – powiedziała.
Bułgaria jest uzależniona od dostaw rosyjskiej energii i podchodzi z rezerwą do środków wymierzonych w rosyjski sektor energetyczny.
Wiceminister stwierdziła, że dla rządu „priorytetem jest krajowa stabilność energetyczna” i że wyznaczył on czerwone linie podobne do tych, jakie przyjęły inne państwa UE.
Bułgaria sprzeciwia się unijnej pomocy wojskowej dla Ukrainy
Wybór Rumena Radewa – byłego pilota myśliwca – na prezydenta Bułgarii w kwietniu zaniepokoił brukselskich urzędników;
Radew otwarcie kwestionował bowiem szanse Ukrainy na militarne pokonanie Rosji i wzywał do przywrócenia dialogu z Moskwą.
Na początku miesiąca Sofia ogłosiła wstrzymanie pomocy wojskowej dla Kijowa.
Radew argumentował, że głównym problemem Ukrainy jest brak ludzi, a nie broni, i stwierdził, że UE nie może wiarygodnie występować w roli mediatora, otwarcie opowiadając się po stronie Ukrainy.
Sankcje wobec zwierzchnika rosyjskiej cerkwi uznane za „szczyt absurdu”
Sofia sprzeciwia się również „sankcjom o charakterze głównie symbolicznym” – dodała Petrowa.
Jej zdaniem propozycja Brukseli, by nałożyć sankcje na patriarchę Cyryla – zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego (RKP), uznawanego przez Kijów i Brukselę za podmiot realizujący politykę państwa rosyjskiego – mogłaby zostać odebrana jako prześladowanie na tle religijnym.
Kijów podjął zdecydowane działania wobec Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego – autonomicznego wyznania utrzymującego więzi duchowe z Moskwą – obejmujące ściganie wysokich rangą duchownych pod zarzutem powiązań z Rosją oraz przymusowe eksmisje z kluczowych cerkwi i klasztorów.
Podejmowane przez UE od 2022 roku próby objęcia patriarchy sankcjami były blokowane przez byłego premiera Węgier Viktora Orbána.
Obecnie, gdy Orbán nie sprawuje już władzy, Bruksela ponowiła te starania.
Rosyjski Kościół Prawosławny określił tę propozycję mianem „szczytu absurdu”.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/641769-bulgaria-objects-eu-sanctions/