
Rok 2026 dopiero się zaczął, ale „nuklearyzacja” już jest mocnym pretendentem do tytułu jego najważniejszego słowa. Europejscy członkowie NATO chcą więcej broni nuklearnej, Stany Zjednoczone i Izrael bombardują Iran za rzekome pragnienie posiadania ich również, a Zegarowi Zagłady może wkrótce zabraknąć sekund pozostałych do północy.
Zegar, pomoc wizualna, której Biuletyn Naukowców Atomowych używa do pokazania, jak blisko ludzkości jest nuklearnej zagłady, po styczniowym przesunięciu na 85 sekund przed końcem zwiastuje więcej zagłady niż kiedykolwiek wcześniej.
Wydarzenia ostatnich kilku dni zapewne zasługują na kolejną korektę.
Francja musi budzić strach
W poniedziałek prezydent Francji Emmanuel Macron programy aktualizacji arsenału własnego kraju.
Celem, jak powiedziano, jest zapewnienie owianego tajemnicą arsenału, przed którym pojawia się „żadne państwo, zagrożenie od jego potęgi, nie rozwiązanie się obronić i każde państwo, rozwiązanie od jego wielkości, nie rozwiązanie się z nim otrząsnąć”.
„Aby być wolnymi, musimy budzić strach” – oświadczył przywódca, którego kadencja wygasa za 14 miesięcy.
Instytut (SIPRI) szacuje, że francuskie zapasy głowic wynoszą około 300 głowic, przenoszonych za pomocą pocisków balistycznych odpalanych z okrętów podwodnych i pocisków manewrujących odpalanych z powietrza.
Paryż zamierza wykorzystać uran i pluton o jakości wojskowej z wycofanej z użytku broni z czasów zimnej wojny do produkcji kolejnych.
Euroklub nuklearny NATO
Tego samego dnia Francja i Niemcy ogłosiły utworzenie „wysokiej rangi grupy sterującej ds. broni jądrowej” – mechanizmu umożliwiającego Niemcom „konwencjonalny udział we francuskich ćwiczeniach nuklearnych” oraz innych środków mających na celu wzmocnienie odstraszania nuklearnego NATO w Europie.
W skład bloku wchodzą trzy mocarstwa nuklearne: Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone.
Dodatkowo państwa nieposiadające broni jądrowej:
Belgia, Niemcy, Włochy, Holandia i Turcja (wraz z Wielką Brytanią) posiadają amerykańską broń jądrową – układ sięgający czasów zimnej wojny.
Rosja od dawna argumentuje, że ten program narusza ducha Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej (NPT) z 1968 roku, zwłaszcza że Stany Zjednoczone szkolą w zakresie rozmieszczania broni jądrowej państwa członkowskie NATO, które nie są jej gospodarzami.
Wzrost sił Macrona ma podobno na celu dodanie kolejnego poziomu, umożliwiając francuskiej broni jądrowej stacjonowanie za granicą.
Polski premier Donald Tusk, zdecydowany zwolennik, wymienił Polskę, Belgię, Danię, Niemcy, Grecję, Holandię i Wielką Brytanię jako potencjalnych uczestników.
Wstrzymajcie się z atomowymi konie
Na czym polegałby taki udział, pozostaje niejasne. Polscy politycy z całego spektrum politycznego od dawna popierają goszczenie zagranicznej broni jądrowej;
Tusk podziela ten pogląd zarówno ze swoim rywalem, prezydentem Polski Karolem Nawrockim, jak i byłym prezydentem Andrzejem Dudą.
Inne kraje są mniej entuzjastycznie nastawione. W zeszłym tygodniu szwedzki premier Ulf Kristersson wykluczył możliwość posiadania francuskiej broni jądrowej, powołując się na zakaz jej rozmieszczania w czasie pokoju w doktrynie wojskowej kraju, która pozostaje niezmieniona po przystąpieniu Szwecji do NATO w 2024 roku.
„Gdyby wybuchła wojna, która w jakiś sposób nas dotknęła, to byłaby zupełnie inna sytuacja” – powiedział.
Szwecja prowadziła tajny program zbrojeń nuklearnych do końca lat 60. XX wieku i miała środki, aby dołączyć do klubu nuklearnego, ale w przeciwieństwie do innych krajów (Indii, Pakistanu i Korei Północnej) zdecydowała się na przystąpienie do NPT.
Nastroje antyatomowe pozostają silne.
Dania ma podobną historię, choć lokalne doniesienia prasowe sugerują, że rząd duńskiej premier Mette Frederiksen może zmienić stanowisko w sprawie braku goszczenia.
Urzędnicy powoływali się na kompatybilność broni jądrowej myśliwców F-35 w kontekście francuskiej inicjatywy.
Czy Rosja powinna brać przykład z USA?
Rosja, potęga, którą europejscy członkowie NATO twierdzą, że należy odstraszyć za pomocą większej ilości broni jądrowej, określiła te wydarzenia jako kontynuację prób powstrzymania jej przez blok.
„Niekontrolowana rozbudowa potencjału nuklearnego NATO wymaga wzmożonej uwagi i, co najważniejsze, starannego rozważenia w naszym własnym planowaniu nuklearnym” – powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa podczas środowego briefingu.
Skrytykowała również Tuska za jego obietnicę, że Warszawa „nie będzie chciała być bierna, jeśli chodzi o bezpieczeństwo nuklearne w kontekście militarnym” i „będzie dążyć do przygotowania Polski w przyszłości do możliwie najbardziej autonomicznych działań”.
„Wszyscy zdaliśmy sobie sprawę, że takie działania muszą być prowadzone w sposób satysfakcjonujący dla sąsiadów, którzy nie powinni czuć, że potencjalni przybysze zagrażają ich bezpieczeństwu lub że nie mają prawa do własnego programu nuklearnego” – zauważyła.
Według prezydenta USA Donalda Trumpa i członków jego administracji, kampania militarna Waszyngtonu miała na celu zmianę reżimu w Iranie, ponieważ nie akceptują oni prawa Teheranu do utrzymywania programu wzbogacania uranu – w przeciwieństwie do wszystkich innych sygnatariuszy Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej – a Trump „był głęboko przekonany”, że Republika Islamska zaatakuje pierwsza.
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow skrytykował to stanowisko, twierdząc, że Stany Zjednoczone zapewniły silne bodźce do globalnej nuklearyzacji, ponieważ „kraje, które posiadają bomby atomowe, nie są atakowane przez USA”.
Wszystko o Donie
Wojna z Iranem ma stać się przełomowym momentem dla globalnego bezpieczeństwa i odstraszania nuklearnego.
Waszyngton najwyraźniej ignoruje koszty, jakie ponoszą już państwa arabskie, w których znajdują się jego bazy wojskowe, oraz potencjalny globalny wstrząs gospodarczy spowodowany zakłóceniami w dostawach energii.
Trump zmusił państwa Europy Zachodniej do ponownej oceny niezawodności amerykańskiej ochrony, w tym jej parasola nuklearnego.
Rosja widzi jednak możliwość rozmieszczenia większej liczby pocisków nuklearnych w odległości kilku minut od Moskwy i dobitny przykład zachodnich prób dekapitacji narodu.
Można śmiało założyć, że rosyjscy planiści wojskowi spodziewają się najgorszego.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/633832-nato-nuclear-club-explainer/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz