autor: Tyler Durden
Zaobserwowano oszałamiającą i ogromną liczbę wojskowych samolotów transportowych C-17 Globemaster zmierzających do Europy i na Bliski Wschód, co niektórzy obserwatorzy ostrzegali jako przygotowawcze do poważnej wojny w Iranie.
Jeden z regionalnych obserwatorów i komentatorów skomentował: "112 C-17 jest w drodze na Bliski Wschód lub zmierza do niego. Ludzie, to dużo. Bardzo lubię Pustynną Burzę. Bądźcie czujni."

To właśnie dlatego, że w piątek znane konto open source Armchair Admiral i inni wykorzystali publiczne dane o śledzeniu lotów, by policzyć, że ogromna armada C-17 Sił Powietrznych USA i liczba rośnie – trend od połowy stycznia.
"Łącznie 112 samolotów C-17 Sił Powietrznych USA już przybyło lub jest w drodze na Bliski Wschód, a kolejne 17-18 lotów są w toku, wykonuje szereg lotów logistycznych Royal Air Force z RAF Marham do RAF Akrotiri na Cyprze oraz przemieszczanie się na CORONET Sił Powietrznych USA" – powiedziało źródło.
C-17 są ogromne i mogą przetransportować ogromne ilości sprzętu lub dużą liczbę żołnierzy za jednym ruchem. Wojsko USA wymienia niektóre z następujących kluczowych zdolności:
- Ładowność przekraczająca 170 000 funtów
- Zdolność do operowania na krótkich, surowych pasach startowych nawet o długości 3500 stóp
- Zasięg międzykontynentalny, a tankowanie w locie jeszcze bardziej rozszerza zasięg
- Szybkie projektowanie załadunku/rozładunku, aby utrzymać ruch misji pod presją
Iran i USA właśnie zakończyły początkową rundę pośrednich rozmów pośredniczonych przez Oman, ale pomimo pewnych nadziei deklaracji obu stron, jest jasne, że Iran nie jest gotów negocjować swojego programu rakiet balistycznych – co jest problemem domagającym się przez Waszyngton. Druga tura spodziewana jest w najbliższych dniach, chyba że najpierw dojdzie do działań militarnych.
Minister spraw zagranicznych Iranu niedawno zakwestionował, czy Waszyngton traktuje te rozmowy poważnie, czy też są jedynie pretekstem do zwiększenia czasu na rozbudowę sił USA w regionie.
Minister Ministra Abbas Araghchi zapewnił, że Teheran nie czuje się zastraszony, ale że rodzi to "wątpliwości co do powagi i gotowości drugiej strony do szczerych negocjacji." Dodał: "Uważnie monitorujemy sytuację, oceniamy wszystkie sygnały i zdecydujemy, czy kontynuować negocjacje."
Przed tymi weekendowymi wypowiedziami wysoki irański dyplomata stwierdził: "Jeśli Stany Zjednoczone przeprowadzą na nas atak, nie będziemy mieć możliwości ataku na ich terytorium, więc zaatakujemy amerykańskie bazy w regionie. To wciągnęłoby cały region w wojnę. Nie atakujemy krajów sąsiednich; celujemy w amerykańskie bazy."
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.zerohedge.com/military
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz