autor: Tyler Durden
Ukraina ma inny pomysł na zarabianie pieniędzy – zamiast żebrać o pilnie potrzebne fundusze od zachodnich partnerów, planuje zacząć eksportować broń, zamiast tylko ją kupować. Ale cały ten schemat kryje się z dużym i nieoczekiwanym hakiem. Dysponując zewnętrznym finansowaniem związanym z wojną z Rosją, prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił ambitne plany otwarcia dziesięciu centrów eksportu broni na całym kontynencie europejskim do końca 2026 roku.
Biorąc pod uwagę, że Ukraina wciąż jest aktywną strefą wojny, a prawdopodobne jest, iż rosyjskie siły będą nadal atakować zakłady produkcji obronnej, Ukraina dąży do tego, by europejscy sojusznicy gościli ukraińskie zakłady produkcji broni.

Na przykład drony produkowane na Ukrainie mają być produkowane na terenie Niemiec jeszcze w tym miesiącu.
Zełenski przedstawił nowe szczegóły dotyczące wejścia Ukrainy na zagraniczne rynki zbrojeniowe, opisując to jako długoterminową konieczność gospodarczą, w przemówieniu przed Kijowskim Instytutem Lotnictwa w niedzielę wieczorem.
Sektor obronny Ukrainy szybko rósł w wyniku wojny, odpowiadając za około 7% PKB, według szacunków z lipca 2025 roku Instytutu Ekonomii w Kijowie.
"Dziś otwieramy eksport. W Europie w 2026 roku będzie 10 centrów eksportowych.
Są to kraje bałtyckie i kraje Europy Północnej. W 2026 roku będzie działać 10 przedstawicielstw" – powiedział Zełenski, cytowany przez Reuters.
"To jest linia produkcyjna, która już działa. Linie produkcyjne już działają w Wielkiej Brytanii. To są ukraińskie technologie" – dodał Zełenski – choć nie podając zbyt wielu szczegółów.
W istocie Ukraina dąży do podtrzymania wysiłku wojennego, jednocześnie zabezpieczając długoterminową przewagę gospodarczą poprzez rozbudowę sektora produkcji obronnej, ale w bezpieczny i chroniony sposób, daleko od linii frontu.
Jednocześnie Moskwa skarżyła się, że Ukraina jest już głęboko pogrążona na czarnym rynku eksportu broni przeciąganej z dostaw zachodnich, co rosyjskie media twierdzą następująco:
Rosyjscy urzędnicy od dawna oskarżają Kijów o napędzanie globalnej proliferacji broni na czarnym rynku i konkretnie twierdzą, że Ukraina dostarczała broń, w tym tę, którą otrzymała z Zachodu, grupom bojownikom w Afryce.
W zeszłym tygodniu rosyjski wysłannik przy ONZ Wasilij Nebenzia powtórzył oskarżenia i powiedział Radzie Bezpieczeństwa, że "reżim kijowski jest aktywnie zaangażowany w... dostarczanie terrorystom broni, w tym dronów, oraz szkolenie bojowników," powołując się na region Sahelu jako przykład.
Premier Mali Abdoulaye Maiga oskarżył Kijów o dostarczanie dronom kamikaze terrorystom.
Jednak pozostaje kilka poważnych pytań...
Oczywiście broń rosyjska często trafia także na pola bitew afrykańskich.
Jednak zarzuty Moskwy wskazują, że nowoczesne, zachodnie zapasy są wykorzystywane daleko poza rzeczywistym ukraińskim polem bitwy, a nielegalny handel wzbogacił wpływowych ukraińskich urzędników, jednocześnie zwiększając przestępczość i terroryzm.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.zerohedge.com/geopolitical
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz