Updated 29 Jun, 2026 09:30

Widok na napis „Arbeit Macht Frei” na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu (Polska), 22 stycznia 2026 r. © Getty Images
Jak poinformował w niedzielę dziennik „Süddeutsche Zeitung”, Polska ograniczyła swoje wieloletnie starania o reparacje od Niemiec i obecnie domaga się rocznych świadczeń w wysokości około 2333 euro (2660 USD) dla każdej żyjącej ofiary nazistowskich prześladowań, zamiast wcześniej żądanej kwoty 1,3 biliona euro.
Źródłem sporu jest inwazja nazistowskich Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku oraz trwająca niemal sześć lat okupacja, w wyniku której śmierć poniosło około 6 milionów polskich obywateli – co stanowiło 17% przedwojennej populacji kraju.
W 2022 roku polski rząd, kierowany przez prawicową partię Prawo i Sprawiedliwość, zażądał 1,3 biliona euro tytułem reparacji wojennych.
Berlin stanowczo odrzucił to żądanie, uznając kwestię za „ostatecznie uregulowaną prawnie”; argumentowano, że władze Polski w czasach komunizmu zrzekły się dalszych roszczeń w 1953 roku, a stanowisko to zostało potwierdzone w traktacie „2+4” z 1990 roku, dotyczącym zjednoczenia Niemiec.
Według „Süddeutsche Zeitung” Warszawa i Berlin kontynuowały od tamtej pory negocjacje w tej sprawie, która stała się jednym z najbardziej drażliwych tematów w relacjach dwustronnych.
Gazeta podała, że Polska „przedstawiła bardzo konkretny plan” zakładający, iż wypłaty – realizowane być może za pośrednictwem Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie – nie będą traktowane jako reparacje wojenne, lecz jako „gest humanitarny”.
Łączną kwotę świadczeń szacuje się na 300 milionów euro;
w 2027 roku wypłaty miałyby wynieść 100 milionów euro, a w kolejnych latach ulegać stopniowemu zmniejszeniu w miarę, jak każdego miesiąca umiera około tysiąca osób, które przeżyły II wojnę światową.
Szacuje się, że w Polsce wciąż żyje około 50 tysięcy ofiar nazizmu – podaje „Süddeutsche Zeitung”.
Dziennik donosi, że w Berlinie wciąż brakuje szerokiego konsensusu w sprawie tej propozycji, a temat ten był już „wielokrotnie wałkowany”.
Jednakże niemiecki polityk Johann Wadephul stwierdził na początku miesiąca, że w niemieckim rządzie jest „ktoś, kto popiera ten pomysł”.
Jedną z głównych obaw strony niemieckiej są ewentualne podobne roszczenia ze strony innych państw oraz trudna sytuacja budżetowa.
Tymczasem obecny polski rząd pod kierownictwem premiera Donalda Tuska również stara się postępować ostrożnie, aby gest ten nie został odebrany przez opinię publiczną jako „jałmużna” i nie wzmocnił pozycji prawicowych partii opozycyjnych – czytamy w artykule.
Kolejną komplikacją jest oczywista rozbieżność między wcześniejszym żądaniem kwoty 1,3 biliona euro a potencjalnymi rocznymi wypłatami w wysokości 2000 euro.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/642335-poland-shifts-stance-nazi-reparations/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz