Updated 7 Jun, 2026 05:25

Mieszkańcy Erywania udają się do lokali wyborczych, by wziąć udział w wyborach parlamentarnych. © Getty Images / Ozge Elif Kizil/Anadolu
W całej Armenii otwarto lokale wyborcze; głosowanie może zadecydować o przyszłym kursie tego zakaukaskiego państwa.
Oczekuje się, że w niedzielę do urn pójdzie ponad 2,4 miliona osób, a o miejsca w parlamencie ubiega się 18 ugrupowań politycznych – w tym 16 partii i dwa sojusze.
Aby wejść do parlamentu, partie muszą uzyskać co najmniej 4% głosów, podczas gdy sojusze dwóch lub trzech partii obowiązuje próg 8%, a większe koalicje – 10%.
Ważność wyborów nie jest uzależniona od minimalnej frekwencji.
Lokale wyborcze działają wyłącznie na terenie Armenii, ponieważ tamtejsze prawo wyborcze nie przewiduje możliwości głosowania za granicą w wyborach parlamentarnych.
Wybory te powszechnie postrzegane są jako sprawdzian dla premiera Nikola Paszyniana, którego rząd dążył do zacieśnienia więzi z UE i USA, podczas gdy relacje z Moskwą uległy pogorszeniu.
Głosowanie odbywa się dzień po tym, jak władze Armenii zatrzymały sześciu kandydatów do parlamentu z opozycyjnego bloku „Silna Armenia” (Strong Armenia), kierowanego przez rosyjsko-ormiańskiego biznesmena Samwela Karapetjana; ugrupowanie to wyrosło na głównego rywala rządu.
Do zatrzymań doszło po niedawnych debatach telewizyjnych, w których Paszynian – sprawujący władzę od 2018 roku, po tzw. aksamitnej rewolucji – domagał się wykluczenia z wyborów kilku głównych ugrupowań opozycyjnych.
Centralna Komisja Wyborcza odmówiła jednak usunięcia „Silnej Armenii” z list wyborczych.
Ugrupowania opozycyjne oskarżyły władze o wywieranie silnej presji przed głosowaniem. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa stwierdziła, że aresztowania budzą wątpliwości co do demokratycznego charakteru wyborów.
Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zarzucił Paszynianowi próbę odsunięcia rywali politycznych na boczny tor.
Przewiduje się, że rządząca partia Paszyniana, „Kontrakt Obywatelski”, pozostanie największym ugrupowaniem w parlamencie, choć sondaże sugerują, iż może mieć trudności z uzyskaniem samodzielnej większości.
Jego przywództwu rzuca wyzwanie rozdrobniona opozycja, obejmująca 17 partii i bloków politycznych.
Wybory przedstawiane są również jako referendum w sprawie geopolitycznego kursu Armenii.
Krytycy argumentują, że zwrot Erywania ku Zachodowi nie przyniósł istotnych gwarancji bezpieczeństwa, a jednocześnie zaszkodził relacjom z Rosją – tradycyjnym sojusznikiem i największym partnerem gospodarczym kraju.
Kampania wyborcza przebiegała w atmosferze rosnącego napięcia między Erywaniem a Moskwą.
Rosja ostrzegła, że pogłębienie integracji z UE byłoby nie do pogodzenia z dalszym członkostwem Armenii w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG).
Prezydent Rosji Władimir Putin stwierdził w maju, że wystąpienie z tego bloku mogłoby kosztować Armenię nawet 14% PKB.
Na początku tego miesiąca były prezydent Armenii Robert Koczarian zarzucił rządowi Paszyniana sztuczne kreowanie Armenii na wroga Rosji i kierowanie kraju na drogę podobną do tej, którą obrała Ukraina.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/russia/641129-polling-stations-open-in-armenia-election/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz