środa, 15 września 2021

"Przemoc wobec personelu pielęgniarskiego w Niemczech – plucie, bicie i kopanie są na porządku dziennym !!!!!!!"

 Akty przemocy są częścią codziennego życia wielu pracowników szpitali. To wynik ankiety internetowej dostępnej dla „Report Mainz” i „Zeit Online”. W związku ze skalą problemu, eksperci domagają się nowych strategii ochrony personelu.

Liczby nie kłamią

Ponad 1.000 pracowników szpitali wypełniło obszerny kwestionariusz dotyczący aktów przemocy fizycznej, dokonywanych przez pacjentów i ich krewnych. 81% twierdzi, że doświadczyło przemocy fizycznej w pracy. Na pytanie, jak zostali zaatakowani, większość odpowiedziała, że kopniakami. Ale zdarzają się również częste uderzenia pięścią, uderzenia w twarz lub atakowani są przedmiotami.

„Report Mainz” i „Zeit Online” rozmawiały z wieloma pielęgniarkami, które wzięły udział w ankiecie. Jedną z nich jest 28-letnia Chantalle z Hamburga. Podczas pracy na oddziale intensywnej terapii doświadczyła już wielu gwałtownych reakcji ze strony pacjentów: „Niektórzy są tylko werbalnie obraźliwi. Są też tacy, którzy plują, biją, drapią”.

“Poniżające”

Wielu pacjentów jest pijanych, pod wpływem narkotyków lub trafia do szpitala prosto z bójki, znajduje się w ciężkim stanie psychicznym. Agresja ze strony pacjentów jest dla pielęgniarki bardzo stresująca – jak opowiada w wywiadzie dla magazynu politycznego ARD: „To zdecydowanie upokarzające. Zwłaszcza, że chcemy im pomóc. A jeśli ktoś pluje nam w twarz w podziękowaniu, to nie jest to miłe”.

Wiele pielęgniarek czuje to samo, mówi Katrin Hüster. Pracowała w pielęgniarstwie przez około 20 lat, a teraz walczy o prawa personelu pielęgniarskiego. Wraz z funkcjonariuszką policji Ramoną Thiem stworzyła ankietę z własnej inicjatywy i rozpowszechniła ją na Twitterze.

Powodem stworzenia ankiety były opisy pielęgniarek, które zostały opublikowane na Twitterze pod hashtagiem #respectnurses. Pracownicy szpitala informują o swoich doświadczeniach z przemocą ze strony pacjentów i krewnych, opisują ataki i publikują zdjęcia swoich obrażeń – w tym siniaków i zadrapań. „Przerażało mnie to, jaka jest intensywność tych ataków – jak i zdjęcia obrażeń. Na podstawie tych tweetów domyśliłam się, że skala problemu jest ogromna” – mówi Ramona. Thiem.

Dla Kathrin Hüster wyniki pokazują, że przemoc w pielęgniarstwie nie jest zjawiskiem niszowym: „To wielka część tej pracy. Bez względu na to, z kim rozmawiasz, usłyszysz: tak, już doświadczyłem przemocy fizycznej”. A respondenci nie wymieniali wcale oddziału psychiatrii jako głównego miejsca doświadczania aktów przemocy, jak można by przypuszczać: „Najpierw wymieniali „normalne” oddziały, potem oddział ratunkowy, potem oddział intensywnej terapii, a dopiero później psychiatrię” – mówi Hüster.

Ankieta potwierdza poprzednie badania

Prywatna ankieta na Twitterze nie jest reprezentatywna. Ale wynik jest zgodny z wcześniejszymi badaniami naukowymi. Bardzo podobny wynik uzyskała Branżowa Kasa Ubezpieczeń Społecznych (niem. w skrócie BGW) w badaniu pracowników 81 przychodni. W tym badaniu 80% pielęgniarek przyznało, że doświadczyło przemocy w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, z czego 70% to przemoc fizyczna.

Psycholog Claudia Vaupel z BGW nadzorowała liczne badania dotyczące tego problemu i wyjaśniła, że codzienne doświadczenia przemocy są przyczyną wielu chorób i zaburzeń. Od depresji przez zaburzenia snu aż „do zespołu stresu pourazowego wymagającego leczenia”. Często zdarza się również, że pielęgniarki całkowicie rezygnują z pracy po doświadczeniu przemocy.

Temat tabu w wielu szpitalach

Głównym problemem jest to, że o przemocy nie mówi się otwarcie. Doświadcza tego wielu pracowników pielęgniarskich, jak np. Torsten z północnych Niemiec: „Po prostu nie lubimy o tym rozmawiać. Zgodnie z zasadą: w pewnym sensie jest to wpisane w nasz zawód”.

Potwierdza to Claudia Vaupel z Branżowej Kasy Ubezpieczeń Społecznych: „To prawda, że jest to niestety w jakiś sposób częścią pracy, ponieważ liczby przypadków są tak przerażająco wysokie. Niemniej jednak pielęgniarka nie musi akceptować przemocy w pracy. Każdy pracownik w Niemczech ma prawo do bezpiecznego i zdrowego miejsca pracy, dlatego szpitale muszą się tym zająć.”

Strategie ochrony personelu

Ale wiele szpitali tego nie robi, krytykuje prof. Martina Hasseler: „Z mojego punktu widzenia wielu pracodawców po prostu nie rozumie, że mają obowiązek dbać o personel pielęgniarski. Wiele szpitali traktuje przemoc wobec pielęgniarek jako temat tabu, bo moim zdaniem boją się o swoją reputację.” Hasseler wzywa polityków i szpitale do lepszej ochrony personelu pielęgniarskiego.

Na pytanie, czy we wszystkich szpitalach i na wszystkich oddziałach powinny istnieć obowiązkowe koncepcje prewencji i ochrony, społeczeństwo szpitalne nie widzi pilnej potrzeby działania i wyjaśnia: „Poziom przemocy w szpitalach jest bardzo różny w zależności od lokalizacji. Szpitale wprowadzają odpowiednie strategie dostosowane do sytuacji.”

Federalne Ministerstwo Zdrowia dostrzega problem, ale jak wyjaśnia to raczej szpitale, a nie polityka, są odpowiedzialne za ochronę swoich pracowników.

Źródło: www.tagesschau.de

Brak komentarzy:

"Kolejny kraj odmawia wstępu statkowi wycieczkowemu dla osób LGBTQ Egipt nie wpuścił na swoje wody jednostki linii Virgin Voyages, po tym jak Turcja zablokowała jej planowane zawinięcia do portów, powołując się na kwestie „wartości moralnych”."

 Updated 10 Jul, 2026 05:40 ZDJĘCIE ARCHIWALNE. Statek wycieczkowy Scarlet Lady. © Getty Images / UCG / Contributor Statek wycieczkowy czart...