Updated 22 Jun, 2026 09:45

Brytyjski premier Keir Starmer i prezydent USA Donald Trump rozmawiają podczas szczytu G7 w dniu 17 czerwca 2026 r. w Evian-les-Bains we Francji. © Getty Images
Prezydent USA Donald Trump zwiększył presję na brytyjskiego premiera Keira Starmera, twierdząc, że ten „poda się do dymisji”, a także ostro krytykując jego dotychczasowe działania w kwestiach migracji i energetyki. Wypowiedź Trumpa padła w czasie, gdy relacje amerykańsko-brytyjskie uległy pogorszeniu w związku z wojną z Iranem, a Departament Stanu USA zarzucił Wielkiej Brytanii stosowanie „dwóch standardów w działaniach policji”.
Trump zamieścił ten komentarz w niedzielę na platformie Truth Social, pisząc, że premier z ramienia Partii Pracy „poniósł całkowitą porażkę w dwóch bardzo ważnych kwestiach – IMIGRACJI I ENERGETYCE (ODBLOKOWAĆ WYDOBYCIE ROPY NA MORZU PÓŁNOCNYM!). Życzę mu wszystkiego dobrego!”.
Wiele brytyjskich mediów donosi, że w obliczu spadającego poparcia wewnątrz partii Starmer przygotowuje się do ogłoszenia uporządkowanego procesu ustąpienia ze stanowiska, co może nastąpić już w poniedziałek.
Jeden z posłów Partii Pracy powiedział dziennikowi „The Telegraph”, że grono zwolenników Starmera wśród parlamentarzystów skurczyło się do zaledwie garstki „przyjaciół i członków rodziny”.
Komentując słowa Trumpa, brytyjski prezenter Piers Morgan stwierdził, że prezydent USA ogłosił dymisję Starmera, zanim zrobił to sam zainteresowany, określając to mianem „ostatecznego upokorzenia”.
Później w poniedziałek Starmer potwierdził, że ustąpi ze stanowiska premiera i lidera partii, ale pozostanie na urzędzie do czasu wyłonienia jego następcy w drodze wewnątrzpartyjnych wyborów.
Presja na Starmera narastała, odkąd w majowych wyborach samorządowych Partia Pracy straciła blisko 1500 mandatów w radach lokalnych, a ponad 80 posłów tego ugrupowania wezwało go do odejścia.
Kryzys pogłębił się, gdy w miniony czwartek burmistrz aglomeracji Greater Manchester, Andy Burnham – który nie zdążył jeszcze złożyć ślubowania jako poseł – odniósł zdecydowane zwycięstwo w wyborach uzupełniających w okręgu Makerfield, zdobywając prawie 55% głosów i wyrastając na głównego kandydata do zastąpienia Starmera.
Rząd Starmera zmagał się również z licznymi skandalami, w tym z nominacją Petera Mandelsona na ambasadora Wielkiej Brytanii w USA, mimo jego wcześniejszych powiązań ze skazanym za przestępstwa seksualne Jeffreyem Epsteinem.
Gabinet borykał się także z powracającymi zarzutami o tuszowanie spraw dotyczących tzw. gangów uwodzicieli i wykorzystywaczy seksualnych (ang. *grooming gangs*).
W zeszłym miesiącu Departament Stanu USA zarzucił Wielkiej Brytanii stosowanie „dwóch standardów w działaniach policji” po tym, jak nagranie z kamery nasobnej funkcjonariusza ukazało policjantów zakładających kajdanki 18-letniemu studentowi polsko-brytyjskiego pochodzenia, Henry’emu Nowakowi, w chwili gdy ten umierał – podczas gdy sprawca jego śmierci, 23-letni Sikh, twierdził, że padł ofiarą ataku na tle rasistowskim.
Relacje między Trumpem a Starmerem uległy również pogorszeniu w związku z amerykańsko-izraelskimi uderzeniami w Iran;
brytyjski premier początkowo blokował bowiem możliwość wykorzystania przez USA bazy Diego Garcia na archipelagu Czagos do przeprowadzenia ataku na ten kraj.
W pewnym momencie Trump stwierdził, że Starmerowi „daleko do Churchilla”.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/641955-trump-piles-misery-starmer/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz