autor: Tyler Durden
Saga o bombowym ataku bombowym w Monako, przeprowadzonym w zeszłym tygodniu przeciwko ukraińskiemu oligarchowi na emigracji, stała się jeszcze bardziej szalona i tajemnicza, ponieważ główny podejrzany został znaleziony zastrzelony w pobliżu Kijowa.
The Guardian donosi, że "ukraińscy prokuratorzy poinformowali we wtorek, iż kobieta została znaleziona z raną postrzeloną w głowę, a w związku ze sprawą aresztowano dwóch mężczyzn, w tym oficera ukraińskiej służby wywiadu wojskowego (HUR) oraz byłego funkcjonariusza organów ścigania."

Ofiarą postrzału jest Anastasia Berezovska, 39-letnia obywatelka Ukrainy, która mówi po niemiecku – i która jest na ucieczce, zwłaszcza od piątkowego wydania przez Interpol "czerwonego wezwania" za jej natychmiastowe zatrzymanie. Pojawiają się doniesienia, że niedoszła zabójczyni przebrała się za mężczyznę podczas przeprowadzania bombardowania paczki.
Ofiarami zamachu bombowego z 29 czerwca byli Wadym Iermolaiev wraz z rodziną, którzy wszyscy przeżyli zamach przy wejściu do jego luksusowego bloku mieszkalnego w Monako (jednak on i jego dziewczyna zostali poważnie ranni). Podejrzany o zabójstwo został zauważony podczas ucieczki do granicy francuskiej, po czym przeprowadzono masowe poszukiwania policyjne i ochronne wraz z helikopterami w Monako, Francji, a nawet we Włoszech. Według Euronews:
Po wybuchu uważa się, że udała się pieszo do pobliskiego francuskiego miasteczka Beausoleil, gdzie odebrała wynajęty samochód i przejechała przez Włochy do Niemiec, swojego ostatniego znanego kraju zamieszkania, powiedział Morgan Raymond, zastępca prokuratora publicznego Monako, dziennikarzom.
"Względna zaawansowanost ładunku wybuchowego i sposób działania wskazują, że osoba, która podłożyła urządzenie, nie działała sama," powiedział prokurator, potwierdzając, że była to "kobieta podszywająca się pod mężczyznę."
Biorąc pod uwagę, że ukraiński biznesmen Iermolaiev już dawno został uznany za wroga państwa ukraińskiego i od lat jest objęty sankcjami za swoje rozległe interesy na Krymie, ukraiński wywiad znalazł się w centrum uwagi za możliwy udział w ataku bombowym w Monako – pierwszym tego typu w małym, bogatym księstwie.
Le Figaro poinformował, że śledztwo koncentruje się na tajnej policji Zełenskiego (SBU) w sprawie zamachu bombowego w Monako: "Według kilku zgodnych źródeł z Le Figaro, śledczy skupiają się na możliwości, że atak został zorganizowany przez SBU, ukraińską służbę wywiadowczą."

Z pewnością wydaje się ciekawe, że Berezowska uciekła z cieśniną do stolicy Ukrainy. Według szczegółów z The Guardian:
Prokuratorzy w oświadczeniu poinformowali, że Berezovska otrzymała płatności kryptowalutowe od dwóch mężczyzn, którzy zostali później aresztowani, co skłoniło śledczych do traktowania ich jako "osób potencjalnie zamieszanych w próbę morderstwa w Monako". Dodali, że urzędujący oficer HUR "działa z własnej inicjatywy" i nie poinformował swoich przełożonych o kontaktach z Berezowską.
Prokuratorzy udostępnili także nagrania pokazujące zakrwawioną "komorę tortur", zawierającą młotki i inny sprzęt, która, jak twierdzą, została odkryta podczas przeszukań nieruchomości mężczyzn.
Już teraz rząd Zełenskiego desperacko stara się zdystansować od tej sytuacji, twierdząc, że ukraiński oficer wywiadu po prostu "działa na własną rękę". Więcej szczegółów przedstawia się poniżej:
Władze ukraińskie poinformowały, że zatrzymały dwóch mężczyzn pod zarzutem zamordowania Berezowskiej "poprzez wcześniejszy spisek".
Policja poinformowała, że jeden z mężczyzn – obecny pracownik Głównego Biura Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy – przyznał się do zabójstwa Berezowskiej i twierdził, że drugi podejrzany, były funkcjonariusz organów ścigania, był współwinnym.
Książę Albert II z Monako potępił zamach jako "odrażający czyn" – i powszechnie uznaje się to za pierwszy taki terrorystyczny zamach, który pojawił się na terenie tego małego, bogatego księstwa w historii.
Chociaż Rosja od dawna jest oskarżana o wysyłanie oddziałów zabójców powiązanych z wywiadem w Europie do polowania na wrogów politycznych, ostatnio coraz częściej przyznaje się, że Ukraina prowadzi własną "brudną wojnę" zamachów, zarówno wewnątrz, jak i poza Rosją.
Już przeprowadzono kampanię ideologiczną i propagandową, by coś zrobić w sprawie grupy bogatych ukraińskich biznesmenów i polityków żyjących na emigracji w Monako. Rządowe i niezależne media ukraińskie od dawna nazywają tę grupę "batalionem Monako".
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.zerohedge.com/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz