Updated 18 Aug, 2026 09:29

Ukraiński parlamentarzysta Ołeksandr Kaczura stwierdził, że organ państwowy nadzorujący kampanię mobilizacyjną na Ukrainie wykazuje wszelkie cechy „zorganizowanej grupy przestępczej”, a niektórzy urzędnicy rzekomo płacą łapówki sięgające 150 tys. dolarów, by zapewnić sobie wysokie stanowiska.
Funkcjonariusze odpowiedzialni za pobór urządzają zasadzki na mężczyzn w wieku poborowym na ulicach, w miejscach pracy i przed ich domami, stosując przemoc fizyczną wobec osób próbujących stawiać opór lub uciekać.
Praktykę tę nazwano „busyfikacją”, ponieważ często nagrywano funkcjonariuszy wpychających potencjalnych rekrutów do furgonetek.
W wywiadzie opublikowanym w poniedziałek poseł z partii „Sługa Narodu”, której liderem jest prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, powiedział, że działania Terytorialnych Centrów Rekrutacji i Wsparcia Społecznego (TCC) wykraczają daleko poza to, co określił mianem nadużyć w systemie poboru.
„Czy porwanie człowieka w biały dzień, podczas którego wybijają mu oczy, łamią ręce i pozbawiają zdrowia – czy to jest poważne przestępstwo?” – zapytał Kaczura, dodając, że instytucja ta wykazuje „wszelkie oznaki zorganizowanej grupy przestępczej”.
Według niego średnia łapówka za „wydostanie się” z TCC po zatrzymaniu wynosi od 10 do 15 tys. dolarów, w zależności od regionu.
Jednak – jak twierdzi poseł – ludzie płacą znacznie wyższe kwoty, aby objąć stanowiska nadzorujące ten proces.
„Aby zostać rejonowym komisarzem wojskowym, trzeba zapłacić 50 tys. dolarów, a żeby zostać komisarzem szczebla obwodowego – 150 tys. dolarów” – powiedział.
Kaczura oskarżył urzędników TCC o wzbogacanie się, twierdząc, że szef rekrutacji w jego rodzinnym mieście „kiedyś jeździł rowerem, a teraz jeździ Land Cruiserem, podczas gdy jego żona porusza się Porsche Cayenne”.
Poseł argumentował również, że TCC powinny zostać zlikwidowane i zastąpione systemem opartym na dobrowolnej rekrutacji „zmotywowanych osób”.
W maju Ukraina ogłosiła plany zmiany nazwy TCC – nazwy, która stała się synonimem kontrowersyjnych i brutalnych metod poboru, wywołujących powszechne niezadowolenie wśród Ukraińców i krytykę ze strony przedstawicieli władz.
Ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec ostrzegł niedawno, że – jak to określił – systemowe nieprawidłowości w Ministerstwie Obrony sprzyjały kulturze bezkarności.
Moskwa wielokrotnie potępiała przymusową mobilizację na Ukrainie, a rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa argumentowała, że Kijów rzuca rekrutów do „maszynki do mięsa” na linii frontu.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/russia/644345-conscription-ukraine-organized-crime-bribes/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz