Updated 27 Aug, 2026 06:18

ZDJĘCIE ARCHIWALNE: Prezydent USA Donald Trump i prezydent Chin Xi Jinping w ogrodzie Zhongnanhai w Pekinie, 15 maja 2026 r. © Evan Vucci / Pool / Getty Images
Stany Zjednoczone oskarżyły chińskich hakerów – określonych mianem działających przy wsparciu państwa – o włamania do systemów NASA, Rezerwy Federalnej oraz innych wrażliwych sieci rządowych. Do zarzutów tych doszło zaledwie na kilka tygodni przed spodziewaną wizytą prezydenta Chin Xi Jinpinga w Waszyngtonie, gdzie ma on rozmawiać z prezydentem Donaldem Trumpem.
Pekin odrzucił te oskarżenia. Ambasada Chin w Waszyngtonie oświadczyła, że Chiny „sprzeciwiają się wszelkim formom cyberataków i z nimi walczą”, oraz wezwała USA do „zaprzestania wykorzystywania kwestii cyberbezpieczeństwa do szkalowania lub dyskredytowania Chin”.
Departament Sprawiedliwości oraz FBI ogłosiły w środę przejęcie trzech domen internetowych powiązanych z dwiema platformami hakerskimi, obsługiwanymi rzekomo przez chińską grupę znaną jako QTFY.
Władze USA twierdzą, że działania te wymierzone były w NASA, Rezerwę Federalną, Senat i szereg resortów rządowych, a także w szpitale, operatorów telekomunikacyjnych, firmy energetyczne, instytucje finansowe oraz wykonawców kontraktów dla sektora obronnego.
Waszyngton określił tę kampanię mianem działań sponsorowanych przez chińskie państwo i zarzucił firmie stojącej za tymi atakami świadczenie usług hakerskich na rzecz chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego oraz Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.
Przedstawiciele władz nie ujawnili jednak, jakie wrażliwe informacje rzekomo skradziono ani jakie szkody – o ile w ogóle wystąpiły – zostały wyrządzone.
Najnowsze oskarżenia pojawiły się nieco ponad miesiąc po tym, jak Trump zarzucił Pekinowi ingerencję w amerykańskie wybory, twierdząc, że Chiny nielegalnie pozyskały dane 220 milionów amerykańskich wyborców w trakcie cyklu wyborczego w 2020 roku, co nazwał „największym naruszeniem bezpieczeństwa” danych wyborczych w historii USA.
Chiny uznały te zarzuty za „bezpodstawne” i „całkowicie zmyślone”.
Twierdzenia Trumpa o hakerskich atakach na wybory spotkały się ze sceptycyzmem nawet wśród części jego zwolenników, ponieważ dokumenty udostępnione przez Biały Dom wskazywały jedynie na zainteresowanie Chin gromadzeniem ogólnodostępnych lub możliwych do legalnego zakupu informacji o amerykańskich wyborcach.
Po spotkaniu z Xi w Pekinie w maju Trump otwarcie przyznał, że Waszyngton prowadzi szeroko zakrojone działania szpiegowskie wymierzone w Chiny.
„My też szpiegujemy ich na potęgę” – powiedział Trump dziennikarzom.
„Robimy wam wiele rzeczy, o których nie wiecie” – miał powiedzieć Trump do Xi, określając działania szpiegowskie obu krajów mianem „miecza obosiecznego”.
Pekin wysuwał podobne oskarżenia pod adresem Waszyngtonu, twierdząc w październiku ubiegłego roku, że NSA przeprowadziła wieloletni cyberatak na chińskie Narodowe Centrum Usług Czasu (National Time Service Center), które obsługuje kluczowe sektory, w tym finanse, energetykę, transport i obronność.
NSA nie potwierdziła tych zarzutów ani im nie zaprzeczyła.
Kolejna fala oskarżeń o cyberataki pojawia się tuż przed spodziewaną wizytą Xi w USA, zaplanowaną na 24 września. Trump zapowiedział, że przyjmie chińskiego przywódcę po ich majowych rozmowach w Pekinie;
obie strony starają się bowiem rozwiązać spory dotyczące handlu, technologii i cyberbezpieczeństwa, a także kwestię gróźb nałożenia sankcji na państwa kontynuujące handel z Iranem.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/644690-us-china-hacking-nasa-fed/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz