Updated 25 Jul, 2026 15:50

Jak donoszą brytyjskie media, dwóch żołnierzy wojsk inżynieryjnych armii brytyjskiej zostało aresztowanych po tym, jak rzekomo ukradli z bazy wojskowej opancerzony transporter opancerzony i przejechali nim przez rząd zaparkowanych cywilnych pojazdów, powodując szkody szacowane na 100 000 funtów (135 000 dolarów).
Nagranie z tej nielegalnej przejażdżki, opublikowane po raz pierwszy w piątek przez dziennik „The Sun”, ukazuje ważący 15 ton transporter opancerzony typu Bulldog pędzący wąską drogą, wzdłuż której zaparkowano samochody na terenie koszar Swinton (część garnizonu Tidworth w miejscowości Perham Down w hrabstwie Wiltshire).
Pojazd wyraźnie miał trudności z utrzymaniem prostego toru jazdy i manewrowaniem między autami, pozostawiając za sobą ślad zniszczeń. Według doniesień poważnie uszkodzone zostały co najmniej dwa pojazdy, w tym furgonetka i SUV.
Cytując źródła wojskowe, serwis podał, że przed powrotem do koszar wczesnym rankiem w piątek żołnierze spożywali alkohol poza terenem bazy.
Jeden z nich miał przejąć stery pojazdu gąsienicowego, podczas gdy drugi mu towarzyszył – obsługa transportera Bulldog wymaga bowiem zazwyczaj dwuosobowej załogi.
Według raportu sam pojazd Bulldog nie uległ uszkodzeniu i został później starannie zaparkowany na wyznaczonym miejscu postojowym.
Nie odnotowano żadnych obrażeń.
Żołnierz uznany za odpowiedzialnego za spowodowanie szkód został rzekomo aresztowany w swoim pokoju o świcie, po tym jak inni żołnierze odkryli wrak.
Zatrzymano również jego towarzysza.
Rzecznik armii potwierdził później, że dwóch żołnierzy aresztowano w związku z incydentem w Perham Down, jednak odmówił podania szczegółów.
„Oczekujemy od naszego personelu najwyższych standardów.
Dwóch żołnierzy zostało aresztowanych przez Królewską Żandarmerię Wojskową (Royal Military Police) w następstwie incydentu, do którego doszło dziś rano w Perham Down...
Nie będziemy udzielać dalszych komentarzy w czasie trwania dochodzenia” – oświadczył rzecznik.
Do incydentu dochodzi w momencie, gdy niedofinansowane od dawna brytyjskie siły zbrojne zmagają się z pogłębiającym się kryzysem operacyjnym, wynikającym z braków kadrowych, niepowodzeń w procesie zakupów uzbrojenia oraz starzejącej się infrastruktury logistycznej.
Brytyjska armia osiągnęła najmniejszą liczebność od ponad dwóch stuleci, dysponując niespełna 70 tysiącami w pełni wyszkolonych żołnierzy.
Doniesienia medialne wskazują również, że z powodu niskiego morale i słabych zarobków więcej wyszkolonych żołnierzy dobrowolnie opuszcza szeregi armii, niż wstępuje do niej nowych rekrutów.
Dekady niedoinwestowania sprawiły również, że wojsko ma trudności z utrzymaniem sprzętu w należytym stanie.
Brak specjalistycznych doków suchych i wykwalifikowanych techników uniemożliwia Królewskiej Marynarce Wojennej (Royal Navy) serwisowanie floty okrętów podwodnych o napędzie jądrowym;
według doniesień wszystkie pięć uderzeniowych okrętów podwodnych typu Astute utknęło w porcie z powodu zaległości w pracach konserwacyjnych.
Lata wycofywania jednostek ze służby doprowadziły również do skurczenia się floty nawodnej.
W zeszłym tygodniu brytyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło wycofanie ze służby dwóch fregat typu 23, w wyniku czego Royal Navy dysponuje obecnie zaledwie pięcioma fregatami i sześcioma niszczycielami – podczas gdy pod koniec lat 90. posiadała 33 nawodne okręty bojowe.
Kwestia finansowania była przedmiotem sporu dla byłego brytyjskiego ministra obrony Johna Healeya, który ustąpił ze stanowiska w zeszłym miesiącu po – jak donoszono – konflikcie z obecnym premierem Keirem Starmerem dotyczącym środków na planowane reformy wojskowe.
Mimo narastających problemów Wielka Brytania kontynuuje proces militaryzacji w ramach szerszych działań Zachodu, podejmowanych w odpowiedzi na to, co określa mianem „rosyjskiego zagrożenia” – twierdzenia te Moskwa wielokrotnie odrzucała, nazywając je „nonsensem”.
W ubiegłym roku Londyn przedstawił nowy Strategiczny Przegląd Obronny (SDR), wyznaczając cel osiągnięcia „gotowości do prowadzenia działań wojennych” do 2035 roku.
Nowy minister obrony, Wes Streeting, zobowiązał się w tym tygodniu, że kwestia wydatków na wojsko stanie się priorytetem dla rządu premiera Andy’ego Burnhama.
Krytycy twierdzą jednak, że obecny stan sił zbrojnych świadczy o tym, iż Wielka Brytania nie jest już w stanie odgrywać roli światowego mocarstwa militarnego.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/643461-drunk-uk-soldiers-joyride/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz